listopada 2012 - Biblioteka pod Marcepanem

sobota, 3 listopada 2012

Stefan Żeromski - Przedwiośnie [3]


Stefan Żeromski jest jednym z najbardziej znanych polskich pisarzy. Dziecisństwa nie miał szczęśliwego – powstanie odcisnęło wielkie piętno na jego rodzinie.  W czasie zaborów pracował guwerner, następnie jako zastępca bibliotekarza w Muzeum Narodowym Polskim w Szwajcarii. Związał się tam z odłamem polskiej emigracji, co radyklanie wpłynęło na jego poglądy. Po powrocie do Polski pracował w ordynacjii Zamoyskich. Żeromski głownie, w swoich powieściach, poruszła problemy społeczno narodowe, problemy chłopów, które na tamte czasy były problemami bardzo bliskimi ludziom

Do Przedwiośnia podchodziłam sceptycznie z dwóch. Pierwszy : znam już jedną powieść tego pisarza, a mianowicie „Ludzi Bezdomnych”, których męczyłam przez ¾ wakacji. Kto czytał ten wie o czym mówię. Dlaczego? Tamta powieść jest przytłaczająco nudna i osobiście mi dłużyła się jak’’ flaki z olejem.  A drugi powód to sam fakt że „Przedwiośnie” jest lekturą, których nikt nie lubi czytać. Taki polski, uczniowski stereotyp, który mówi o tym ze lektura szkolna jest nudna. I niestety ja w to wierze, chociaż nie raz już się na tym zawiodłam .
Do „Przedwiosnia” podeszłam z lekkim sceptyzmem ale … pozytywnie się zawiodłam. Książka przedstawia historię Cezarego Baryki, Polaka, wychowanego w Rosji, więc inaczej patrzącego na ojczyznę po odzyskaniu Niepodległości. Chłopak, pomimo młodego wieku (bo miał bodajże 20 lat?) przeżył rewolucje, zaginięcie ojca, śmierć matki. W ogarniętym chaosem Baku był zdany sam na siebie. Podjął pracę która na trwale zmieniła jego zdanie o rewolucji. Został grabarzem.  Po cudownym, bo tak można to nazwać, odnalezieniu ojca postanowili oboje  wyruszyć do Polski. Seweryn Baryka umiera w czasie podróży. Cezary do ojczyzny wraca sam i jest przerażony tym co zobaczył.  A zobaczył biedę, nędzę, demoralizacje, dzieci które zbierały pył węglowy, aby trochę ogrzać się w zimie. Dostrzegał to, czego inni nie dostrzegali. Dlaczego? Bo wychowany był na wolności, rodzice nie wpajali mi mentalności umęczonego Polaka i na całą sytuacje patrzył obiektywnie, czego nie potrafiły elity.
Wracając do fabuły : Cezary zatrzymuje się u ukochanego matki z młodości, bierze udział w wojnie bolszewickiej. Dużo czasu spędza w Nawłoci u swojego przyjaciele Hipolita. I właśnie tam wdaje się w romans z piekną Laurą. Związek z góry skazany jest na niepowodzenie. Laura ma narzeczonego, a w Cezarym kochają się dwie ‘mieszkanki’ Nawłości : Karolina i Wanda Olszańaka, uzdolniona w kierunku muzycznym, ale głupia o czym narrator mówi wprost.
Żeromski powieść napisał językiem prostym, komunikatywnym, jednak wymagającym pewnego skupienia. Na plus działa szybka akcja, która cały czas toczy się do przodu. Czasami tygodnie opisane są w 3, 4 zdaniach. Nie brakuje romansu, intryg, zabójstwa, rewolucji… W książce ciągle coś się dzieję, nie ma zastoju, czytanie nie dłuży się w nieskończoność. Nie raz przy czytaniu lektury miałam ochotę rzucić ją w bok, i zabrać się za coś ciekawszego, jednakże w tym przypadku tak nie było. Powieść była dla mnie bardzo, ale to bardzo miłym zaskoczeniem.  I pewnie wrócę do niej po kilku latach, tak jak teraz już wracam do „Lalki” czy „Zbrodni i Kary”, powieści także godnych uwagi.
Książka podzielona jest na 3 części. Pierwsza opowiada o osach Cezarego w Baku, druga o jego życiu w Nawłoci a trzecia to ta część jego zycia gdy wrócił do Warszawy. I ta ostatnia część zasługuje na minus i to ogromny. Przemęczyłam się, zwłaszcza gdy czytałam te wszystkie ‘koncepcje dla niepodległej’. Nigdy nie interesowałam się polityką i może w tym tkwi przyczyna. Jednak ta część odejmuje jakiś urok „Przedwiośniu”
Ocena 4,5/6

@templatesyard