Oddech nocy


Autor : Lesley Livingston
Wydawnictwo : Jaguar
Liczba stron : 296
Tłumaczenie : Zuzanna Byczek
Tytuł oryginału : Wondrous Strange




Kim jest główna bohaterka powieści? Jest nią młoda Kelley, której marzenia powoli zaczynają się spełniać. W wyniku szczęśliwego dla niej wypadku gra Tytanię, królową elfów w sztuce Szekspira. I nawet nie spodziewa się, że fikcja jak tak bardzo bliska teraźniejszości. 
W skutek wypadku poznaje ona Sonny’ego. Nie zdaje sobie sprawy kim tak naprawdę jest chłopak. Pilnuje on bramy między dwoma światami : elfów i ludzi. To przejście zamknął król magicznych stworzeń, Oberon, w trosce o swoich poddanych. Niestety, jest to tylko wymówka.
Sonny nie należy do żadnego świata. Ani ludzi, ani elfów. Dawno temu został on wykradziony z kołyski. Ot tak, dla zabawy. Magiczne stworzenia od dawien dawna tak zabawiały się ludźmi. Małe dzieci traktowano jak maskotki. Elfom w powieści  Livingston brakuje pewnej nuty, która sprawia ze są miłe, przyjemne, ani pomocne. Tak naprawdę są bezwzględnymi postaciami, które nie wahają się przed zabiciem niewinnych ludzi dla zabawy, żeby zabić nudę.

Dzięki Sonny’emu Kelley dowiaduje się prawy o sobie. Jaka ona jest? Z początku dziewczyna nie może się z tym pogodzić, ale ten moment trwa sekundę. Dosłownie i w przenośni. Dziewczyna szybko godzi się z losem i jest „gotowa przejąć swoje dziedzictwo” jak zawsze powtarza. W końcu ona jest następczynią tronu króla elfów Oberona i królowej jesieni Mabh. 

Od momentu, gdy Kelley dowiaduje się kim naprawdę jest, zdarzenia toczą się szybko. I inne niespodzianki przyjmuje bez zmrużenia oka. A wszystkie zdarzenia które jej się przytrafiają wydają się nawet za bardzo niewiarygodne.  No bo co z tego ze jej współlokatorka i zarazem przyjaciółka pochodzi z innego świata? I została wygnana? Zdarza się. W końcu spotyka to co drugą osobę. I to jest minus dla kreacji głównej postaci. Jest ona przewidywalna, a niektóre teksty zalatują kiczem. Bo ona musi uratować swojego ukochanego ze wszelką cenę. Jest gotowa przejąć swoje dziedzictwo. Przyznam, główną bohaterkę książek tego typu trudno jest wykreować, tak aby nie była tandetna. Przyznam, autorka mogła się  bardziej postarać, ale jest to dopiero pierwsza część powieści. I ten błąd wybaczam. Po drugie : pomimo tej tandetności Kelley ma w sobie coś, co do niej przyciąga. I trudno mi to nazwać. Chociaż ja o wiele bardziej wolę czarne charaktery, takie jak Mabh. I bardzo żałuje że akurat wątek został tak słabo rozwinięty. No ale już niedługo zabieram się za drugą część. 
Miłość jest w każdej takiej powieści. I zawsze pod koniec części nie kończy się szczęśliwie/ kochanków coś rozdziela/ kłocą się/ jedno z nich przechodzi na złą stronę.  Bardzo spodobała mi się początkowa relacja Sonnego i Kelley. Takie kłótnie, trochę niechęci. Jednak po wyjaśnieniu kilku maleńkich kwestii, relacje bohaterów obróciły się o 180 stopni. Zakochali się w sobie … nagle. Rozumiem, gdyby byli sobie przeznaczeni, jak w innej powieści tego typu którą czytała  zaraz po „Oddechu nocy”. Autorka bardzo szybko, bez  wyraźnego przejścia przeszła od kłótni do miłości. 
Inne postacie wykreowane są trochę słabiej, tworzą jakby zarys powieści, tło, bez którego nie mogłoby się obejść. Mam nadzieję, ze niektórzy bohaterowie w drugiej części zostaną bardziej opisane, naznaczone , scharakteryzowane. 

Akcja toczy się szybko, wszystkie wydarzenia następują zaraz po sobie bez przerw. W książce nie ma nudnych opisów, co też mi się spodobało. Teraz zostało mi czekać aż znajdę trochę czasu by przeczytać 2 część.


Książka przeczytana w ramach wyzwania : Paranormal Romance

CONVERSATION

1 komentarze:

  1. Lubię książki, w których autor nie zamęcza nas nudnymi opisami ;) Kocham czytać książki fantastyczne, jednak jeszcze nigdy nie miałam styczności z elfami, może czas to zmienić.. ;) Pozdrawiam serdecznie :3

    OdpowiedzUsuń