Wampir z m3


Autor : Andrzej Pilipiuk
Ilość stron : 330
Wydawnictwo : Fabryka słów


„A Ty znów o tej loterii wizowej- rzekł  z przyganą. – Wybij sobie z głowy, do USA i tak Cie nie wpuszczą! A nawet gdyby wpuścili, to wiesz przecież, co Coollenowie robią z obcymi wampirami.
-Coollenowie?- zaciekawiła się Gosia- Kto to?
-Zasrani rzeźnicy!- burknął Xawery.- lepiej, żebyś ich nie spotkała. Wampiry sadyści! Wysysają nie ludzi, tylko niewinne zwierzątka! Szczeniaki, kotki, jagniątka, sarenki… A że krew zwierzęca ma kiepską kaloryczność, to kasują tych sarenek po kilka tygodniowo na głowę. Jak wymordują cały las, zmieniają stan, przenoszą się gdzie indziej i działają tak jak poprzednio, aż do kompletnego przetrzebienia zwierzyny. Ohydni kłusownicy!"


Po prostu nie mogłam się opanować, aby nie wstawić tego opisu. Tak króciutki fragment świadczy o talencie pana Pilipiuka. W idealny sposób nawiązał do popularnej, młodzieżowej sagi „Zmierzch”, za którą , trzeba powiedzieć szczerze, nie przepadam.

Cała książka opowiada o wampirach, które żyją w Polsce Ludowej. O ile żyją to odpowiednie słowo. Bo jak wiadomo : nieumarli nie widza swojego odbicia w lustrze, boją się czosnku, krzyży. Pomimo tego, iż PRL bardzo osaczał Kościół, to krzyż zawsze się znalazł jeżeli dom zaczął odwiedzać wampir. 


Zaraz na początku powieści poznajemy Małgorzatę, która umiera. A dokładniej wiesza się, z powodu swojego chłopaka. Po kilku miesiącach wstaje z grobu, odkrywa ze jest hrabiną a własna rodzina poluje na nią z ogniem i strzelbami. I możliwe ze źle by się to dla niej skończyło, gdyby nie wilkołak, oraz inne wampiry, które otaczają ją opieką.

Powieść pana Pilipuka pełna jest przygód, zwrotów akcji. W jednym momencie wampiry, razem z Panem Samochodzikiem, szukają zaginionej książki. Już za chwilę zaprzyjaźniają się z egipską mumią, której następnie pomagają wrócić do Egiptu, aby odnalazła ukochaną.  I to wszystko autor opisał zabawnie, z nutą odpowiedniej ironii. Narracja jest płynna, a całą powieść czyta się szybko i przyjemnie. Nie raz i nie dwa można się zapłakać ze śmiechu.


Autor w  charakterystyczny dla siebiesposób opisał zmierzch PRL.  Nie waha się użyć ironii, groteski pod którymi kryje się gorzka prawda. Pomimo iż teraz śmiejemy się czytając tę powieść, pokolenie które pamięta czasy PRL przypomną sobie to wszystko. Życie dawniej było ciężkie. I nie do wyobrażenia. Bo jak można zyc w takim kraju? Jednak można.

Jednak wszystko, całą akcje, przestrzeń ubarwiają wampiry. Przedstawione są ona w sposób  niewyobrażalnie przyjemny. Nie budzą strachu. Przypominają zwykłych ludzi, z kilkoma małymi szczegółami: piją krew, nie mają popędu płciowego, cienia, odbicia w lustrze. Jednak to wszystko nie odstraszy czytelnika od ich postaci. Składam pokłon panu Pilupikowi za stworzenie tak barwnych postaci otoczonych także urozmaiconą rzeczywistością PRL – u.  Autor bardzo wyraźnie nakreślił tez postacie „normalnych” ludzi, szczególnie tych, którzy oddani byli rządowi. Do łez rozbawiła mnie reakcja Radka, brata Małgorzaty, kiedy to dowiedział się ze pochodzi ze szlacheckiej rodziny. No cóż, w dzisiejszych czasach nikt by z tego powodu nie płakał. Jakie czasy, tacy ludzie i z takiego założenia wychodzi sam autor. Oprócz wampirów spotkamy również wilkołaki, zombie, staruszki z widłami… Wszystkie te postacie idealnie pasują do całej powieści. 

Powieść czyta się szybko i przyjemnie. Narracja książki jest czysta, prosta i przyjemna. Tak samo jak wypowiedzi bohaterów. Nie utrudniają nam odbioru, a jednocześnie idealnie komponują się z postaciami i światem przedstawionym. 




Gorąco polecam „Wampira z m-3” . Ja sama zamierzam już częściej sięgać po twórczość pana Pilipuka.






Przeczytane w ramach wyzwania : Polacy nie gęsi, czyli czytamy Polską literaturę ;)

CONVERSATION

3 komentarze:

  1. Generalnie bardzo mi się podoba recenzja jednak nie przepadam za książkami o tematyce nawiązującej do wampirów więc za tę lekturę to ja chyba sobie podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię cykl o Wędrowyczu (polecam!), tej książki jeszcze nie czytałam.

    Cieszę się, że zgłosiłaś się do wyzwania. Jeśli masz jeszcze jakieś recenzje książek polskich autorów napisane po 12 października, to możesz je zgłosić do wyzwania. Udanej zabawy! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo wszystko lubię czytać książki o wampirach, więc po tę sięgnęłabym z przyjemnością, a po Twojej recenzji spodziewam się przyjemnej lektury. :)

    OdpowiedzUsuń