Błękitnokrwiści


Autor : Mellisa De La Cruz
Liczba stron : 320
Wydawnictwo : Jaguar

Wampiry to dosyć popularny motyw w powieściach dla młodzieży. Tak jest i w przypadku książki autorstwa Pani Cruz. Pewnie wiele osób o niej słyszało, czytało, jednak ja dopiero teraz sięgnęłam po tą lekturę.

Najważniejszą postacią jest Schulyer. Uczęszcza ona do ekskluzywnego liceum w Nowym Jorku – Duchense, tak jak wiele innych młodych osób. Wszystkich ich jedno – są nieprzyzwoicie bogaci. Jednak część uczniów skrywa tajemnice – są wampirami. Jednak nie takimi zwykłymi. Gdy młodzi ludzie osiągną wiek 15-16 lat zaczynają przemieniać się z czerwonokrwistych w błekitnokriwstych. Dowiadują się prawdy o sobie, o swoim życiu. Tak naprawdę żyją oni wiecznie i pamiętają czasy stworzenia świata. Jednak aby się tego dowiedzieć, muszą poświecić na to ogrom czasu.


Książka powstała w czasie ogromnego bumu na wampiry. Nieumarli stali się tematem wielu powieści. Jednych gorszych, drugich złych. Ludzie za wszelką cenę chcieli upchnąć swoje wyobrażenie o wampirach. I tak też zrobiła pani De La Cruz. Jednak, według mnie, nie za bardzo jej się to udało. Dlaczego? Po pierwsze akcja – rozwija się powoli, a gdy już miałam nadzieję ze zacznie się coś dziać, bach i po wszystkim. Byłam tym bardzo rozczarowana. W dodatku kilka początkowych stron czyta się powoli, strasznie się dłużą i prawie nic z nich nie wynika. Pomimo że powieść ma te 320 stron, to użyto dużej czcionki, przy czym zdarzają się puste kartki.
Autorka bardzo mało miejsca poświęciła na opis bohaterów. Rozumiem, jest to pierwsza część serii. Jednak właśnie w tym pierwszym tomie czytelnik powinien najbardziej poznać główne postacie, aby chcieć sięgnąć po drugą część. Dla mnie wszyscy bohaterowie byli bezbarwni, mało miejsca poświęcono na opis ich przeżyć wewnętrznych. W niektórych przypadkach wystarczyłyby tylko dwie linijki.

Momentami historia przypomina „Plotkarę”, z tymi wszystkimi rozpieszczonymi dziećmi, które mają wszystko czego chcą, chodzą o prywatnej szkoły, chcą zaistnieć w telewizji. Nie przepadam za historią opowiadająca o Blair i jej znajomych, więc to kolejny minus „Błękitnokrwistych”.
Recenzja wyszła dosyć krótka bo nie ma nad czym się zastanawiać. Książka nie wywołała na mnie zbyt dużego wrażenia, jednak zamierzam sięgnąć po drugi tom. Dlaczego? Chcę poprawić sobie opinie, bo wiele osób pozytywnie się wypowiada o całej serii. 

Książka przeczytana w ramach wyzwania "Paranormal Romance"

CONVERSATION

7 komentarze:

  1. Czytałam kilka recenzji tej ksiązki i po nich wywnioskowałam, ze nie warto.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety ale seria wg mnie nie przekonuje... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Błękitnokrwiści nie przypadli mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam, a kolejne części nadal przede mną, liczę na to, że niedługo je dorwę. Najbardziej wkurzały mnie opisy marek ciuchów, AŻ nazbyt przesadzone.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja tam uwielbiam tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam trzy pierwsze części. Wciąga, ale to nic specjalnego..
    Ciekawe to porównanie do Plotkary, ja serial osobiście uwielbiam i nie specjalnie mi przypomina Błękitnokrwistych..

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś miałam się za nią zabrać ale teraz już nie jestem zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń