Krwawa Zemsta


Autor : Joanna Chmielewska
Ilość stron : 487
Wydawnictwo : KLIN 

Bardzo lubię powieści Chmielewskiej, a samą autorkę bardzo cenię. Jej książki są fantastyczne, pełne swojego uroku i bardzo wciągające. I chociaż odnalazłam jej twórczość już całkiem nie dawno, powoli zapoznaje się z jej powieściami, a każda wywiera na mnie ogromne wrażenie. „Krwawa Zemsta” pojawiła się na rynku dosyć niedawno i od początku miałam ochotę ja przeczytać, jednak dopiero ze 3 miesiące po premierze pojawiła się w mojej bibliotece. A zanim ja ją znalazłam, minęło jeszcze ze dwa, bo nie jestem jedyną fanką Chmielewskiej. Potem musiałam czekać aż mama skończy delektować się lekturą, bo okazało się że jest to jej ulubiona pisarka z lat młodości. Kiedy zaczęłam czytanie… odpłynęłam.

O czym jest cała historia? Główną bohaterką jest Majka. Dobra matka i żona, otrzymująca rodzinę, ponieważ jej mąż, Dominik pracował dla pasji, nie dla pieniędzy. Dlatego kobieta długie godziny spędza  przed swoim miejscem pracy projektując przeróżnego rodzaju wnętrza. I jest szczęśliwa. Ma kochającą rodzinę, dobrze płatną prace, a wszystko układa się po jej myśli. Do czasu aż w pobliżu jej kochanego Dominika pojawia się tak zwana Kręcidupcia, Dulcynea, lub Emilka jak kto woli. Wcześniej wymieniona nie może pochwalić się inteligencją, jednak ma w sobie coś, co przyciąga innych mężczyzn z daleka. I tym wszystkim jest tylna część ciała Emilki. Na swój cel obrała sobie właśnie męża Majki, Dominika. Główna bohaterka jest bardzo zaskoczona, gdy mąż przychodzi do domu i oznajmia jej ze chcę separacji od stołu i łoża. Majka, jako rozsądna i zakochana kobieta, nie chcę się na to zgodzić. I tutaj rozpoczyna się cała historia, pełna niespodziewanych zwrotów akcji, bardzo zabawnych scen, przy których nie sposób uronić łzy śmiechu. Zwłaszcza, czytając o intrygach Majki i jej koleżanki Bożenki, które wszystko planują nad butelką czegoś mocniejszego. Okazuje się ze ta tytułowa zemsta jest bardzo krwawa, ale zamiast krzywić się z niesmaku, uśmiałam się przy niej do łez.

Powieść nie wszystkim się spodobała i czytałam wiele negatywnych opinii. Jednak ja się z nimi nie zgadzam. Może dlatego ze jest to 6 książka Chmielewskiej którą czytam i nie mam większego porównania. Styl pisarki mnie wprost oczarował. Opowiada ona wszystko z właściwą sobie szczyptą humoru, ironii. I chociaż jej książki są to kryminały, czyta się je przyjemnie, szybko. Nawet chwile grozy, które powinny przerażać, rozśmieszają. W pewnych momentach jest to jednak śmiech ambiwalentny.

Żeby zrozumieć o co tak naprawdę chodziło w powieści i zrozumieć moje wywody, trzeba ją przeczytać. „Krwawa zemsta” jest lekturą godną uwagi oraz poświęcenia czasu. Obiecuje, że nie będziecie się przy niej nudzić. Chociaż trzeba ją czytać „na raty”, żeby się nie pogubić w całej akcji, nie jest to jedna z tych nudnych powieści, gdzie autorka czy też autor stara się wszystko na siłę przedstawić w sposób humorystyczny.
Wspomnę jeszcze o okładce. Gdy pierwszy raz na nią spojrzałam, nie mogłam pojąć jej sensu. Chyba każdy widzi wiatraczek wetknięty w pewne miejsce i pewnie większość z was może zadać sobie pytanie o co w tym wszystkim chodzi. Sens okładki dotrze do nas podczas czytania książki. I powiem że jest bardzo zabawny.

CONVERSATION

1 komentarze:

  1. Wydaje mi sie, ze warto ja przeczytac, ale okładka dosc dziwna.

    OdpowiedzUsuń