Anioł i demon w "Zmysłowej grze"


Stephane Chong
Wydawnictwo : Otwarte
Ilość stron : 347

Obiecałam sobie, ze nigdy więcej żadnej powieści erotycznej. Po pierwsze dlatego iż zawiodłam się na „Nielegalnych związkach”. Dlatego wahałam się kiedy koleżanka zaproponowała ze pożyczy mi „Zmysłową grę”. Ostatecznie zachęcił mnie do tego pomysł autorki iż połączy demona i anielicę. W sumie to zawsze jakaś namiastka delikatnego paranormal romance. Kiedy zaczęłam czytać, wpadłam. Siedziałam do 2 w nocy, aby zakończyć książkę. Bałam się, ze jeżeli ją odłożę, nie będę mogła zasnąć.

Główną bohaterką jest Serena. Jest ona aniołem stróżem. Misją dziewczyny jest nawracanie dusz na dobrą drogę, prowadzącą do zbawienia. Jednak nie wszystko jest takie łatwe jakby się wydawało, ponieważ oprócz aniołów, po świecie chodzą też demony. Można się domyślić, że ich zadaniem jest sprowadzanie ludzi na złą drogę. Serena ma za zadanie zaopiekować się młodą gwiazda Hollywood, Nickiem, który wpadł w złe towarzystwo. I wtedy na jej drodze staje przystojny demon Julian. Od początku coś, co jest w dziewczynie, przyciąga go. Chciałby się nią zabawić, tak jak innymi przez stulecia. Coś mu jednak na to nie pozwala. Między tym dwojgiem rozpoczyna się zmysłowa gra, której stawką jest ludzkie życie i … zbawienie.
Jak już wspomniałam na początku, nie miałam ochoty czytać książki pani Chong. I jaki bym popełniła błąd. Może „Zmysłowa gra”, nie jest jakoś szczególnie wybitna i wspaniała, ale wciąga. Oplata wokół nas swoje macki i nawet nie zauważymy, kiedy nie będziemy mogli oderwać się od przygód Juliana i Sereny.

Fabuła jest dosyć prosta. Książkę czyta się szybko, bez zbędnych przemyśleń. W końcu ten gatunek ma nam uprzyjemnić czas. Język powieści jest potoczny, przyjemny, jednak nie prymitywny, jak często bywa. Wypowiedzi bardzo pasują do bohaterów, podkreślają ich charakter. Czytając, mogłam wyobrazić sobie nawet ton głosu, jakim posługują się postacie.

Wielce rozczarowało mnie zakończenie? O ile fabuła przez prawie całą powieść toczyła się nie za szybko i nie za wolno, a wszystkie wydarzenia do siebie pasowały, to zakończenie było… tragiczne. Nie dość, że nie pasowało w najmniejszym szczególe do całego zarysu powieści to jeszcze jak dla mnie cała akcja na ostatnich kartach potoczyła się zdecydowanie za szybko.
Opisując powieści erotycznie nie sposób nie poruszyć kwestii seksu. Do tej pory spotkałam się z jedną książką tego rodzaju, a opis miłości( o ironio, wcale nie powinien się tak nazywać, tylko kopulowaniem, zaspokojeniem żądzy) był dosyć prymitywny. W „Zmysłowej grze” jest zupełnie inaczej. Cała scena, kiedy to Julian i Serena przeżywają swój pierwszy raz, jest opisany z wielkim smakiem. Nie ma tam niczego zwierzęcego. Czuć prawdziwą miłość, jaka rodzi się między tym dwojgiem. I takich właśnie opisów brakuje w literaturze kobiecej. Wszyscy bierzmy przykład z pani Chong, przynajmniej w tej kwestii.

Nie wystawiam ocen książkom, bo według mnie nie na tym polega moja rola. Ale jeżeli już, to ta książka dostałaby dobrą czwórkę, w skali od jeden do sześć. Jeżeli znajdziecie czas, chcecie oderwać się od świata lub po prostu przeczytać coś z literatury typowo kobiecej, to z całego serce polecam „Zmysłową grę”.


Książka przeczytana w ramach wyzwania : Paranormal Romance.

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. Niestety, ale nie lubie książek z tego gatunku, gdy kiedys sie przelamie, na pewno do tej pozycji wróce. Obserwujemy>

    OdpowiedzUsuń
  2. to jest coś dla mnie, powieści erotyczne ostatnimi czasy dość mocno mnie zaciekawiają :) a kiedyś nie sięgałam po nie -...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tam nadal nie mam przekonania do tego typu historii. dziennik nimfomanki czeka już na lekturę już od dobrych kilku lat i doczekać się nie może.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam książkę w ubiegłe wakacje ale niestety rozczarowana byłam. Myślałam, że będzie ona dużo lepsza;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam ją rok temu bodajże, ale nadal pamiętam jakim rozczarowaniem się dla mnie okazała. Strasznie nudna i przewidywalna, bezskutecznie czekalam na jakikolwiek rozwoj wydarzen.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli ty się do niej przekonałaś, to muszę się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem szczerze, będę szukała tych Aniołów i demonów w zmysłowej grze na dodatek:) bardzo mnie zaciekawiłaś!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że zakończenie jest rozczarowujące. Jednak dałabym szansę tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli wpadnie w moje ręce to z pewnością przeczytam w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie się zapowiada, może po nią sięgnę. : D

    OdpowiedzUsuń
  11. Od dawna mam na nią ochotę

    OdpowiedzUsuń
  12. Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam twoją recenzję, ponieważ całkiem niedawno kupiłam tę książkę pod wpływem impulsu nie znając żadnej jej recenzji, dlatego cieszę się, że ,,Zmysłowa gra'' przypadła ci do gustu. Mam nadzieję, że w moim przypadku będzie podobnie.

    OdpowiedzUsuń