Nielegalne związki


Autor : Grażyna Plebanek
Wydawnictwo : WAB
Ilość stron : 323

Ostatnimi czasy powieści erotyczne stały się bardzo modne. Weźmy miedzy innymi „50 twarzy Grey’a”, którymi zachwycają się wszyscy, chociaż jest to tylko opis seksu sado- maso. Zaraz po sukcesie tej książki, na rynku pojawiło się wiele powieści łudząco podobnych do historii o Christanie Greyu (wybaczcie, jeżeli źle napisałam). Do nowego gatunku zalicza się powieść Grażyny Plebanek, pt. „Nielegalne związki”, chociaż została ona wydana jeszcze przez wielkim medialnym bumem na powieści erotyczne. Nie byłabym do niej przekonana, gdyby nie koleżanka, która powieść bardzo zachwalała. Z chęcią przystąpiłam do czytania, ale mój zapał opadł już na samym początku. „Nielegalne związki” to dla mnie ogromne rozczarowanie.

Głównym bohaterem i narratorem i Jonathan. Jest Polakiem, chociaż przez pewien czas mieszkał z matką w Anglii, a potem we Francji, gdzie studiował. Jest on również narratorem powieści. Opowiada o swoim romansie z Angellą, piękną czeszką, która „zawładnęła jego sercem”. Jonathan mieszka w Belgii, gdzie pracę dostała jego zona, Megi. Mają oni dwójkę dzieci. Wydają się być szczęśliwi.  Jednak pozory mylą, bo Jonathan wdaje się w romans zupełnie nieodpowiedzialny i  dziecinny. Myślałam że może być to przyjemna powieść. Nic bardziej mylnego.  

Nic więcej o fabule nie można napisać, bo prawie jej nie ma. Większość książki to opisy seksu Jonathana i Angelli, lub przemyślenia głównego bohatera. Zastanawia się co robi, stara się zerwać z kochanką, zrywa, jednak nie wytrzymuje i do niej wraca. Przez całą książkę Jonathan krąży właśnie w tym schemacie. Nie potrafi wytrzymać bez Angelli, a jego żona momentami go… obrzydza. Przykre, ale prawdziwe. Kiedy już kochanka zgodzi się na związek, zachowywany oczywiście w  tajemnicy, jest szczęśliwy. Tylko że przez jakiś czas, bo znowu pojawiają się wyrzuty sumienia.

Trzeba zaznaczyć ze jest to pierwsza książka, która opisuje romans z perspektywy mężczyzny. Jednak, czy Ci którzy się zachwycali tak nad dziełem pani Plebanek, pomyśleli nad tym, jaki to jest bezsens? Co może wiedzieć kobieta o przeżyciach mężczyzny? Nic, zupełnie nic. Może nam się tylko zdawać że cokolwiek wiemy. Właśnie stąd trochę kobieca postawa bohatera. Autorka zaznaczyła że  bodźcem do napisania powieści była rozmowa z kolegą, który miał romans. Opowiedział on jej o swoich uczuciach, o miłości do dzieci, kochanki i żony. Czuł on się zawieszony w przestrzeni i nie wiedział co zrobić ze swoim życiem. Zupełnie jak bohater. Jednak czy kobieta może opisać wszystko dokładnie tak, jak czuje coś mężczyzna? Książka „Nielegalne związki” pokazuje że jest to niemożliwe.

Akcja powieści rozgrywa się w Belgi, momentami w Polsce. Plusem są opisy miasta, w którym mieszka główny bohater, Brukseli. Jednak oprócz tego nie doszukałam się w książce żadnych plusów. Jak już wspomniałam, bardzo mnie rozczarowała. Autorka neguje wszystkie wartości jakimi są m.in. miłość, zaufanie, wierność, czy nawet honor. Jonathan jest mężczyzną bez nawet odrobiny honoru. Boi się zerwać z kochanką bo nie wie, czy bez niej da radę wytrzymać. W dodatku, ucieka od odpowiedzialności. Ma dzieci, żonę i to im powinien być oddany. Bohater momentami zdaje sobie z tego sprawę, jednak wyrzuty sumienia są zagłuszone przez pożądanie. Czytając przemyślenia głównego bohatera, wydaje mi się że jest to kobieta. Książka wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby autorem był mężczyzna. Bo, jak to się mówi kobiety są z Wenus , a mężczyźni z Marsa i mało o sobie wiedzą. Wyjątkiem jest tutaj mój ukochany Spark’s który pięknie opisuje prawdziwe uczucie.

Wątpię, żeby dorośli ludzie wciąż myśleli o zdradzie. Są przypadki, gdy mężczyzna odchodzi od kobiety która jest jego żoną  i z którą ma dzieci. Jednak, czy myśli tak jak Jonathan? Ja, szczerze w to wątpię.

Zakończenie, było najbardziej irytujące. Sprawy romansu skomplikowały się, jednak zamiast dojść do jakiegokolwiek porozumienia, każdy zrobił to, co mu najbardziej pasowało.
Jeżeli chcecie, czytajcie. Ja nie polecam, książka wywołała u mnie wiele negatywnych i skrajnych emocji. Z recenzją zwlekałam około miesiąca, żeby zobaczyć, czy po pewnym czasie i przemyśleniach, mój stosunek do tej powieści się zmieni. Myliłam się. Nadal jest tak, jak było.


powieść przeczytana w ramach wyzwania : Polacy nie gęsi, czyli czytamy polską literaturę. 

CONVERSATION

15 komentarze:

  1. Nie lubie romansów, wiec ta pozycje sobie odpuszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie mam ochoty sięgać po takie książki, więc tę sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Grażyny Plebanek czytałam tylko Pudełko ze szpilkami. Powieść mi się podobała, ale może to być zasługa Serii z miotłą, która od lata działa na mnie entuzjastycznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię erotyki, ale te książkę sobie daruje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również zauważyłam tą ostatnią popularność powieści erotycznych. Jakoś mnie to nie interesuje. Nie lubię po prostu czytać o takich rzeczach, a kiedy już mi się zdarza czuję się bardzo zawstydzona :P Może kiedyś do tego dorosnę, ale teraz jeszcze to nie mój czas :)
    Także nawet jeśli cię rozczarowała ta książka, jest to dla mnie znak, że nie zawsze takie powieści zawierają dobrą fabułę i szkoda na nie czasu.
    No to się rozpisałam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może i dorosłam, jednak te książki zupełnnie mnie nie pociągaja :P

      Usuń
  6. Kompletnie mnie nie interesują takie książki. A ich rosnąca popularność jest wręcz irytująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą ! Nagle wszyscy stali się tacy "trendy" bo czytają książki, które nie powinny się tak nazywać. ja po "Nielegalne..." sięgnęłam bo poleciła mi ją koleżanka, jednak będzie to ostatnie spotkanie z tym "gatunkiem".

      Usuń
  7. Mam ambiwalentne uczucia do powieści erotycznych, i nie dlatego, że jestem pruderyjna, ale dlatego że mało kiedy interesuje mnie książka skupiająca się wokół tego kto? z kim? i dlaczego?
    Faktycznie nam kobietom ciężko jest wskoczyć w umysł mężczyzny, zresztą tak, jak mężczyznom w kobieca duszą. Jednak są pisarze, którzy świetnie poruszają się po tym obszarze, zachwycając szczerością przekazu. Jeśli zaś chodzi o tych "błądzących mężczyzn" to uwierz mi, zdarzają się koszmarne, szokujące przypadki, które zamiast serca i mózgu mają ziejącą, czarną dziurę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem. Sa którzy potrafią pisac, ja np Sparks', który porusza serce milionom czytelników na całym świecie ;) Jednak pani Plebanek się to nie udało.

      Usuń
  8. Bardzo ale to bardzo mi się ta książka nie podobała. Według zapowiedzi miała być przełomowa i niezwykle zajmująca, a ja czułam się zmęczona czyteniem jej.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wiele słyszałam wypowiedzi że powieść ma być przełomowa. jednak jak widać nie wszystko złoto co się świeci :)

      Usuń
  9. Jeszcze nie miałam okazji spotkać się z tym tytułem. Nie wiem co się dzieje,że jeden autor przez drugiego chwytają się za pisanie erotyków.
    Cieszę się,że tu trafiłam bo jeszcze przez przypadek sięgnęłabym po nie godną uwagi książkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że w jakiś sposób pomogłam :)

      Usuń
  10. Ja najwyraźniej czytałam (a właściwie słuchałam) tę książkę z zupełnie innym nastawieniem niż Ty. Nastawiłam się na bardzo konkretny erotyk i według mnie scen seksu było mało, nie wspominając już o tym, że były zupełnie nieciekawe. Co więcej, miałam wrażenie, że każde ich zbliżenie trwało kilka, maksymalnie kilkanaście minut, co dla prawdziwego kochanka byłoby powodem do wstydu. Także pani Plebanek chyba wzięła się za temat, o którym pojęcie ma niewielkie.

    OdpowiedzUsuń