Droga do raju



Autor : Paullina Simons
Liczba stron : 544
Wydawnictwo : Świat książki


Z powodu natłoku materiału, stresu i powtórek do matury, prawie zapomniałam że przeczytałam książkę pani Simons. Jednak moja pamięć nie jest aż tak zawodna jak mi się wydawało. Gdy tylko sobie przypomniałam o tej książce, od razu siadłam do pisania, aby chociaż odrobinę tych uczuć, które wywołała u mnie powieść, przekazać wam.

Shelby po ukończeniu szkoły średniej postanawia opuścić ciotkę, która opiekowała się nią od najmłodszych lat i wyjechać, aby odnaleźć matkę. Otrzymuje ona w prezencie żółtego mustanga i początkowo tylko on ma być towarzyszem wyprawy dziewczyny przez całe Stany Zjednoczone. Jednak nigdy nie jest tak, jak to sobie zaplanujemy. Shelby zgadza się zabrać ze sobą swoją była przyjaciółkę Ginę, która chcę uratować swój związek. I chociaż obie dziewczyny obiecały sobie i opiekunom że nie zabiorą ze sobą żadnego autostopowicza, decydują się zabrać po drodze Candy, która skrywa wiele tajemnic. od tej pory podróż dziewcząt zmienia się w wyścig pełen niespodzianek, pułapek. Każda z bohaterek dowie się prawdy o sobie samej, a podróż zmieni ich życie na zawsze.

Pauline Simons znam jako autorkę powieści "Dziewczyna na Time Square". Nie znam słynnego Jeźdzcia Miedzianego, ale zamierzam to nadrobić. Jednak jedno spotkanie z twórczością tej autorki wystarczyło, aby znalazła się na liście moich ulubionych artystów. Cieszę się, że na rynku, dosłownie przed chwilą, pojawiła się najnowsza powieść pisarki oraz że zobaczyć ją można w Polsce. Szkoda, że w tak niekorzystnym dla mnie terminie. Wspomnę, ze Simons jest Rosjanką, urodzoną w Leningradzie. Do USA wyemigrowała w wieku 10 lat, jednak nie zapomniała o swoich słowiańskich korzeniach, co można zauważyć w "Dziewczynie..."

Pomimo, iż książka do cienkich nie należy, czyta się ją bardzo szybko. Fabuła wciąga, czytając nudzić się nie można. Akcja brnie do przodu, zbliżając się do końca   Jednak, tylko do czasu. odniosłam wrażenie że autorka pod koniec powieści nie miała już o czym pisać, a musiała zmieścić się w wyznaczonej ilości stron. Sceny ostatnie są nudne i jakby na siłę rozciągane. Ale tuż pod koniec akcja przyśpiesza, a epilog jest bardzo zaskakujący. Nie spodziewałam się że książka zakończy się aż tak niespodziewanie. Zakończenie - wielki plus. Nie można się go było spodziewać. Fabuła przez większość powieści nudna nie jest, wciąga i nie sposób się od niej oderwać. Jeden minus fabuły można wybaczyć. W końcu, każdy jest człowiekiem i ma prawo do błędów.

Idąc popularnym schematem oceniania wspomnę teraz co nieco o bohaterach. Nie wiem czy tylko mi się tak wydaje, czy też los podsuwa mi książki  gdzie bohaterowie zaskakująco mi odpowiadają. Gdy w powieści pojawiła się Candy, byłam pewna że jej nie polubię. Bardzo się pomyliłam, bo to własnie ona sprawiła że książka ma w sobie to coś. Czytając  odkrywamy los tej dziewczyny. I chociaż niektóre sytuacje mogą irytować  to gdy coraz bardziej poznajemy los autostopowiczki, można zrozumieć jej zachowania, sposób myślenia. Okazuje się ona odpowiedzialną, pełną miłości dziewczyną, której los nie szczędził batów. Życie nauczyło ją walczyć o swoje. Ma ona cele, do których dążyć będzie za wszelką cenę. Co do Shelby i Giny podróż wiele ich nauczyła, zmieniły one swoje priorytety, a przede wszystkim wydoroślały. Szczególnie widać to na przykładzie postaci Giny, która przechodzi metamorfozę i z rozpieszczonej małolaty staje się odpowiedzialną kobietą. Shelby natomiast zrozumiała że nie wszystko jest tak, jakbyśmy tego chcieli. Życie i los bardzo lubi krzyżować nam plany, nawet te najlepiej dopracowane, gdzie nie pominęliśmy żadnego szczegółu. Bohaterki zrozumiały co to znaczy prawdziwa przyjaźń, miłość, zaufanie.

Wielu osobom książka się nie spodobała. Nudziła ich fabuła, bohaterowie. Dla mnie jednak powieść wyjątkowa. Opowiada o prawdziwym życiu, problemach, które mogą dotknąć wszystkich, nie oszczędzając nikogo. Autorka dała nam wspaniała powieść gdzie pokazuje ona prawdziwą przyjaźń, walkę o swoje marzenia. Książka przekazuje nam prawdy życiowe  Gorąco polecam ją dziewczynom i kobietom  bo z całą pewnością, nie jest to książka lekka, która pozwoli się odstresować i nie myśleć o problemach. Wręcz przeciwnie. Zostanie ona na długo w pamięci wszystkich, którzy odważą się ją przeczytać.


CONVERSATION

8 komentarze:

  1. Może kiedyś się skuszę, by sama przekonać się czy jest warta mego zachodu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaskoczyłaś mnie, do tej pory czytałam negatywne recenzje na temat tej ksiązki. Chętnie jednak sama się przekonam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piszesz jednak, że pod koniec fabuły było już nieco nudno i rozwlekle. Trochę mnie to niepokoi, gdyż obawiam się, że może mnie taki zabieg zirytować, ale ogólnie zaciekawiła mnie historia ,,Drogi do raju'', dlatego mimo wszytko zaryzykuje i przeczytam tę książkę, jak trafi w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł jakoś znany, jednak po przeczytaniu recenzji muszę przyznać, że jednak nie o tą ksiązkę mi chodziło na poczatku :) Mimo, iż czytałam wiele innych / gorszych opinii dotyczących tej ksiązki, chciałabym spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam jedną książkę tej autorki za sobą i wspominam ją pozytywnie, 2 kolejne czekają w kolejce, także pewnie i na tą przyjdzie kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka moim zdaniem jest źle przemyślana, za dużo się dzieje na początku i akcja jest szybka . Koniec jest dłuugi (co od razu mnie zniechęciło) i niezbyt pasjonujący . Recenzja bardzo dobra ;)) Będę zaglądać na Twojego bloga, a Ciebie i Twoich czytelników zapraszam do mnie ;> http://dekretszarejmyszki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, może kiedyś się na nią skuszę. Martwię się tylko, że tematyka może mi się do końca nie spodobać, ale przecież nie ograniczam się do jednego gatunku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest to jedyna powieść P.Simons, której do tej pory nie przeczytałam ( nie wliczam tutaj nowości, którą jest " Pieśni o poranku") Nie umiem sobie wytłumaczyć czemu jeszcze po nią nie sięgnęłam:)

    OdpowiedzUsuń