Edukacja Kopciusza


Autor: Gina L. Maxwell
Ilość stron : 247
Wydawnictwo : Amber

Nie rozumiem fenomenu książek erotycznych. Przeczytałam kilka pierwszych stron "Piędziesięciu twarzy Grey'a" oraz "Nielegalne związki" i żadna z tych powieści mnie nie zafascynowała, wręcz nudziła i denerwowała. Obiecałam sobie, ze nigdy więcej nie sięgnę po romans erotyczny. A jednak coś mnie podkusiło o zabrałam się za czytanie "Edukacji Kopciuszka". Stwierdziłam, ze skoro tylko osób zachwyca się tymi książkami, nie muszą być TAK złe. Nie myślałam ze mogłam się tak pomylić. Rzadko piszę bardzo negatywne recenzje, o wadach tylko wspominam, nie rozczulam się nad nimi. Jednak w "Edukacji ..." słabych stron jest więcej niż dobrych.

Bohaterką jest Lucie, dorosła już kobieta, fizjoterapeutka i oczywiście szara myszka. Z prośbą zawraca się do niej przyjaciel jej brata z dzieciństwa  słynny zawodnik boksu, Reid. Musi on w 3 miesiące wrócić do formy, a ma poważną kontuzję. Czy Lucie mu pomoże?

Fabuła jak widać oklepana. Szara myszka, poznaje boga sesku. W tym przypadku pan nadzwyczajny ma pomóc dziewczynie zdobyć jej obiekt westchnień  W czasie 'poprawek' zaczynają odczuwać do siebie pociąg seksualny i jak można się domyśleć. Idą razem do łóżka, przeżywają magiczne chwile. Potem on odchodzi, ona się załamuje i wraca w spektakularny sposób. Znane wszystkim, którzy przeczytali jakąś powieść erotyczną.

Język jakim napisana jest książka jest potoczny, a momentami bardzo oklepany. Książka nudzi. Pomimo tego, iż nie jest gruba, czytałam ją aż 3 miesiące. I to były najnudniejsze momenty w moim życiu. Nigdy się tak jeszcze nie zdarzyło.

Bohaterowie - schematyczni  Nie będę tutaj więcej pisała, bo i tak buzują we mnie emocje. Już cokolwiek wspomniałam o postaciach. Szara myszka Lucie i Reid, bożek. Wypisz, wymaluj bohaterowie "Pięćdziesięciu twarzy Grey'a"

Jeżeli chcecie to czytajcie. Wiem ze są ludzie, którym ta książka może się spodobać, jednak ja do nich nie należę.

CONVERSATION

14 komentarze:

  1. Widzisz TAKIE książki potrzebują chyba osoby,których życie w wiadomej sferze jest nudne..inaczej nie potrafię wytłumaczyć. Ostatnio moja bratowa zachwycała się pewnym erotykiem, już nie będę podawała tytułu bo nie ma sensu, mianowicie byłam w szoku,że ONA taka konserwatystka, przeciwniczka hmn eksperymentów, była zachwycona treścią owej książki. I wiesz jaki wyciągnęłam wniosek? Nie jest na tyle odważna by wprowadzić we własne życie "pikanterii" i zachwyca się beznadziejnymi, dla mnie osoby mającej swobodne podejście do tematu wulgarnymi opisami..cóż widać te erotyki są potrzebne dla pobudzenia wyobraźni kobiet mających nudne życie...;D
    Być może się mylę, ale do tego prowadzą moje obserwacje;))

    OdpowiedzUsuń
  2. A niedawno miałam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę omijać szerokim łukiem. : P

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać, że zdecydowanie nie dla mnie. Wolę czytać inne książki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Pięćdziesiąt twarzy Greya" to pierwsze moje spotkanie z takim rodzajem literatury i cóż, było ono dosyć nieudane. A ostatnio autorki chyba znalazły przepis na hit, bo nieustannie go kopiują i przerabiają. Jak na razie, daruję sobie.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze do tej pory nie zabrałam się za czytanie jakiejkolwiek książki erotycznej. Mimo, że wiele osób zachwyca się tą literaturą, mnie po prostu do niej nie ciągnie. Myślę, że kiedyś spróbuje przeczytać Greya, bo w końcu leży u mnie na półce. Po licznych achach i ochach znajomych dałam się namówić i zakupiłam tę książkę.
    Ach, co zauważyłam. Wśród moich znajomych najczęściej tą pozycją zachwycają się Ci, którzy na co dzień omijają książki szerokim łukiem:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlatego nie czytam ksiazek erotycznych, zadnej nie miałam jeszcze w rękach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam jeszcze żadnej ksiązki erotycznej i nawet mnie do nich nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie cierpię takich książek. Chociaż czasami mnie nawet do nich ciągnęło, w rezultacie im się nie dałam i ich nie czytam. Jak dla mnie nie ma w nich nic zachwycającego i godnego uwagi. Chybabym umarła ze wstydu, gdyby mnie ktoś 'przyłapał' na czytaniu takiej powieści :D Daruję sobie tę książkę, jak i inne tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś kiedyś na ten temat wspominałaś. Ja również za nimi nie przepadam. Przyrzekłam sobie, ze więcej po nie nie sięgnę.

      Usuń
  10. Dokładnie :) "50 Odcieni" jak nic. Można było przewidzieć jak się wszystko skończy na podstawie twojej recenzji, właśnie sprawdziłam i okazało się, że nie mam po co czytać. Trylogię pani James przeczytałam, ale chyba z czystej ciekawości, bo nic poza tym nie znalazłam. Po tę książkę nie mam zamiaru nawet sięgać.
    Dodaje do ulubionych ^

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie się na swój sposób ,,Edukacja kopciuszka'' podobała. Ja ogólnie lubię erotyki i się z tym nie kryje. Same opisy seksu mnie jakoś nie podniecają, ale podoba mi się początkowa gra w kotka i myszkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię czasami sięgnąć po literaturę erotyczną, ale niestety dobrych pozycji jest niewiele. "Edukację kopciuszka" zdecydowanie sobie odpuszczę,bo już sam tytuł mi się nie podoba, a okładka - mnie odstrasza:) Twoja opinia tylko mnie utwierdza w tym przekonaniu.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń