Sztuka uprawiania róż z kolcami

źródło : lubimyczytac.pl
Autor : Margaret Dilloway
Ilość stron : 438
Wydawnictwo : M

Matura, matura, matura. Już za mną angielski, polski, matematyka, a jutro przede mną nasz ojczysty język, w rozszerzeniu.  W przerwach przeczytałam sobie powieść którą otrzymałam od wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuje. Na temat książki powiem tylko jedno. Jest ona niesamowita. Uprzedzam lojalnie iż recenzja jest bez ładu i składu, ponieważ chciałam ją dodać szybko, wiec pisałam ją "na raty", a dodając do tego egzaminy, wyszło jak wyszło. przepraszam i mam nadzieję, że nadal ktoś będzie odwiedzał tego bloga :)

Gall, a dokładniej Gallile kocha róże. To nim poświęca najwięcej swojego wolnego czasu. Marzy, aby na rynek wypuszczono jej różę, którą sama stworzyła. Te kwiaty, nadają sens jej życiu,są przerwą i oderwaniem od codzienności. Bo Gal jest chora. Nie ma ani jednej nerki, więc co drugi dzień odwiedza ona szpital, aby się poddać dializie. Jednak Gal walczy o lepsze życie. Wydaje jej się że jest szczęśliwa  Aż pewnego dnia, w gabinecie dyrektora, w szkole w której uczy biologi, zastaje swoją siostrzenice Riley, której nie widziała od kilku lat. Siostra Gall, Becky, musiała  wyjechać w sprawach służbowych. Obowiązek opieki nad Riley spoczywa teraz na Gall. Z początku kobieta nie jest zachwycona, jednak potem przekonuje się, że ta decyzja, zmieniła jej życie na lepsze.

Nie byłam przekonana do tej powieści. Długo leżała na półce, a ja pomimo wielu pozytywnych recenzji  które spotkałam na przeróżnych blogach, nadal nie mogłam przemóc się i przeczytać "Sztuki..". Myślałam, iż to nudna powieść, gdzie bohaterka użala się nad sobą, czego ja osobiście nienawidzę. W dodatku  nie przekonywały mnie fragmenty o hodowli  róż, gdyż nie za bardzo mnie to interesowało. O jak się mogłam aż tak pomylić. Bardzo żałuje że nie przeczytałam książki wcześniej. Jestem nią całkowicie oczarowana. 

Gall poznajemy tuż przed spotkaniem z Riley. Choruje, jednak przywykła do tego, iż co drugi dzień musi się stawić w szpitalu na dializach. Jednak nie poddaje się, wciąż marząc o nowej nerce. Na co dzień uczy biologii w szkole i zajmuje się swoimi ukochanymi różami. Po przybyciu Riley, zmienia się, swoje nastawienie do życia. Gall podbiła moje serce. Bardzo spodobał mi się jej charakter; to iż się nie poddawała w walce z chorobą, oraz wciąż dążyła do celu, próbując wyhodować swoją własną różę. Jednak Gall to nie jedyna znacząca bohaterka w powieści pani Dilloway. Z przyjemnością czytałam o Riley, która przeszła ogromną metamorfozę, pod wpływem zmiany otoczenia i obecności ciotki. Oprócz tych dwóch głównych postaci występuje jeszcze szereg innych jak rodzina Gall, jej siostra, Dara, oraz George Morton. Każda z tych postaci wnosi do powieści wiele; każda z nich posiada charakter, którego nie sposób zapomnieć.


Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Można z nią spędzić naprawdę miłe chwile, ale i nie tylko. Książka potrafi wzruszyć, wzbudzić emocje. Z racji tego, iż wszystko widzimy z perspektywy Gall, przeżywamy z nią chwile dobre i złe. A nawet się zakochujemy. Czytając, myślałam że to się nie zdarzy   Byłam pewna, iż Gall skazana jest na samotność. A tutaj niespodzianka. Nasza bohaterka zakochuje się. Uśmiech nie mógł mi zejść z twarzy, gdy czytałam uczuciu, jakim Gall obdarzyła drugiego człowieka. Książka pomimo złudzeń kończy się dobrze. Bardzo bym chciała przeczytać jakąkolwiek kontynuacje, nawet krótką, gdzie życie Gall idzie do przodu, a ona jest szczęśliwa  Jednak, gdyby autorka napisała kolejną powieść o Gallile , namieszałabym w jej życiu i to dosyć poważnie. Pozostaje mi więc cieszyć się, ,że spotkałam na mojej drodze książkę  Margaret Dilloway i zarazem żałować, że więcej nie spotkam Gall, chyba że wrócę do "Sztuki uprawiania róż z kolcami", a zrobię to na pewno. 
Za książkę serdecznie dziękuje Wydawnictwu M !

Paullina Simons w Polsce! Szkoda, że data tej wizyty wypada w niekorzystnym dla mnie terminie. Tutaj macie więcej informacji. 

100 książek.

CONVERSATION

17 komentarze:

  1. Czytałam wiele ciepłych, pozytywnych recenzji na temat tej książki, a podobnie jak u Ciebie leżała ona z boku na półce, tak u mnie leży na dnie szafki Jakoś nie mogę zabrać się za jej przeczytanie. Zawsze jakaś inna powieść wpada mi w ręce. Pewnie będę żałowała później, że tak długo zwlekałam zanim po nią sięgnęłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to się mówi, człowiek uczy się na własnych błedach :) Kiedy ja w końcu zaczęłam czytać książkę, nie mogłam się od niej oderwać ! Jest godna polecenia :) jednak wydaje mi się, iż żeby się spodobała nie trzeba się zmuszać do jej czytania :) Dziękuje za komentarz, w którym widać i przeczytałaś moją opinię, nawet sobie nie wyobrażasz jak to podbudowuje :) Pozdrawiam serdecznie !

      Usuń
    2. W sumie, to nie zmuszałabym się, tylko jak kończę czytać jakąś książkę, to dostaję zawrotu głowy, którą mam teraz wybrać. Najlepiej taką, która będzie pasowała do wszystkich blogowych wyzwań, taką której autor lub autorka napisał/ła więcej pozycji, aby móc coś sensownego napisać u innych w komentarzach. A nie tak jak mi się często zdarza pisać: "nie słyszałam, autor dla mnie nieznany,jeszcze nie czytałam, żadnej pozycji tego pisarza" itp. Nie wiem czy jasno to wytłumaczyłam.
      Wiem jak podbudowuje każdy komentarz, mam to samo. Później łatwiej pisze się każdą nową recenzję i człowiekowi aż się chce pisać.
      Również pozdrawiam Cię serdecznie i na pewno będę tu częstym gościem:)

      Usuń
    3. Ja lubię poznawać nowych autorów :) Czasami zdarza mi się napisać iż o autorze nic nie słyszałam, ale wtedy staram się wynieść coś z recenzji osoby która ją napisała :) Wytłumaczyłaś wszystko bardzo jasne i przejrzyście :)

      Usuń
    4. Ja również lubię poznawać nowych autorów, nowe ciekawe
      pozycje do przeczytania. Wcześniej, gdy jeszcze nie
      miałam swojego bloga, nie przebywałam w świecie bloggerów, nie wiedziałam na przykład, że jest tak dużo wspaniałych polskich książek obyczajowych napisanych przez współczesnych pisarzy. Dużo ciekawych rzeczy dowiaduje się czytając kolejne recenzje:)
      Dziękuje Ci bardzo za wspaniałe słowa:):)

      Usuń
  2. Ja na pewno będę odwiedzać tego bloga, nawet jeśli nie będziesz pisała regularnie :) Co do książki, słyszałam o niej, ale do tej pory nie wiedziałam o co w niej chodzi. Przedstawiłaś ją w bardzo pozytywnym świetle i myślę, że mi też się spodoba.
    Maturę piszę za rok i jakoś nie widzę siebie w roli maturzystki :/ Zdajesz tylko rozszerzony polski, czy coś jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja myślałam, ze to książka ogrodnicza XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również, na samym początku, odniosłam takie wrażenie :) Tytuł jest bardzo mylący :)

      Usuń
  4. Czytałam gdzieś na blogu recenzje i odniosłam wrażenie,że jest poradnikiem pomagającym w prowadzeniu ogrodu, a tutaj taka niespodzianka!:) jestem mile zaskoczona:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię powieści, które wzbudzają w czytelniku wielkie emocje, dlatego cieszę się, że ,,Sztuka uprawiania róż z kolcami'' jest niezwykle poruszającą historią. Będę miała zatem ją na uwadze w wolnej chwili, gdyż teraz już nabyłam kilka innych nowości, które chce aktualnie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka średnia, ale na książkę mam wielką ochotę;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam podobne odczucia, jak MalaEmily i z chęcią rozejrzę się za tą pozycją. W sumie tytuł intrygujący;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy ja wiem? Taka sobie jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie róznisz się zbytnio od wiekszosci czytelników, którzy tą książke czytali. Wiekszosc tez miała obawy przed jej przeczytaniem, ale jak widac wszyscy tego żąłujemy. Mnie sie bardzo podobała, jest to jedna z najlepszych ksiazek jakie cyztałam.
    Serdecznie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka raczej nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę dużo pozytywnych opinii o tej książce, kiedyś postaram się przeczytać. : )

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam niedawno i mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń