Zatrute pióro


Autor : Agatha Christie
Liczba stron : 188
Wydawnictwo : Dolnośląskie

Wpadłam w szał! Zaczytuje się na cały czas w powieściach pani Agathy. Przyznam, że nie mogę się od nich oderwać, pochłaniają mnie i nie zasnę, dopóki nie przeczytać ostatniego zdania. "Zatrute pióro" jest powieścią inną, ale to nie zmienia faktu iż autorka staneła na wysokości zadania.

"Listy, które zabijają, budząc demony"


Jerry Burton wraz z siostrą Joanną wyjeżdżają na wieś. Wszystko z zalecenia lekarza, który polecił panu Brontowi, aby to właśnie na świeżym powietrzu doszedł do siebie. Rodzeństwo wynajmuje więc gospodarstwo zwane Jałowcowy Dworek we wsi Lymstock. Wydaje się że życie na prowincji toczy się powoli, bez żadnych niespodzianek. Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy do mieszkańców, w tym rodzeństwa Burton, zaczynają przychodzić tajemnicze anonimy. Nikt jednak nie przejmuje się tym na tyle, aby coś zrobić z tajemniczymi listami do czasu, aż doprowadzają one do morderstwa. Jerry Burton angażuje się w sprawę odnalezienia Zatrutego Pióra. Czy wyjdzie na tym dobrze? Czy nie grozi mu niebezpieczeństwo? I jaki udział w całej sprawie ma dwudziestoletnia i na swój sposób urocza Megan?


Książka pani Christie różni się od tych, które do tej pory przeczytałam.  A czym? W trakcie lektury poprzednich powieści, podejrzewałam wszystkich, nawet sprawcę, chociaż później przenosiłam oskarżenia na innego bohatera. W przypadku tej powieści było zupełnie inaczej. Autorka tak zmyliła czytelnika, że nie sposób domyślić się któż jest prawdziwym mordercą. Wciąż sprytnie przenosi oskarżenia na innych bohaterów. W końcu podejrzani są wszyscy, ludzie w miasteczku zaczynają podejrzewać siebie nawzajem. Niektórzy biorą sprawy w swoje ręce. Zaskoczenie jest tym bardziej zaskakujące, że winny nie był nawet w kręgu osób oskarżonych  W końcu o Agathcie Christie mówi się że jest królową kryminałów. Z czystym sumieniem muszę przyznać że w pełni zasłużyła na ten tytuł.
źródło : lubimyczytac.pl

Narracja w powieści jest pierwszoosobowa. Wszystkie wydarzenia przedstawia i komentuje Jerry Burton, człowiek niezwykle inteligentny i potrafiący postawić na swoim, a jednocześnie bardzo błyskotliwy. To dzięki niemu cała fabuła brnie do przodu. Jest postacią niezwykle interesującą. I przyznam, że ma w sobie coś co przyciąga kobiety. Niezwykle podobają mi się jego komentarze  nawet te dotyczące kobiet. Nie sposób się przy nich nie uśmiechnąć. Jednak w tej postaci jest jakiś pierwiastek kobiecości. Nic dziwnego, w końcu autorką jest kobieta. Jestem zdania że nigdy kobieta, choćby nie wiem jak zdolna, nie jest w stanie w pełni stworzyć postaci mężczyzny i na odwrót. Taki paradoks.

W powieści pojawia się wątek miłosny! W każdej książce autorstwa Agathy jest jakiś namiastek romansu, jednak nie jest on bardzo zaznaczony  W "Zatrutym piórze" jest inaczej. Miłość rozwija się, kwitnie. I następuje szczęśliwie zakończenie. Na samym początku nie sposób się domyśleć kto w kim się zakocha. Nie będę tutaj tego rozwijając  bo żeby się czegokolwiek więcej dowiedzieć, musicie przeczytać powieść.

Polecam wszystkim, jak każdą inną książkę pani Christie, która należy do moich ulubionych autorów. Kobieta ma prawdziwy talent i ogromna szkoda, że więcej książek nie wyjdzie spod jej pióra.

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Muszę w końcu sięgnąć po jakiś kryminał Christie. Myślę, że ten mógłby przypaść mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie wie, miałam książki tej autorki w domu i nie czytałam, a widzę same pozytywne opinie. Teraz będę musiała jeździć do biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakos tak sie złozyło, ze nie mialam w rekach jej ksiazke, ale to mus ie zmienic.

    OdpowiedzUsuń
  4. OD dłuższego czasu obiecuję sobie, że sięgnę po tę autorkę.

    OdpowiedzUsuń