Joanna Chmielewska "Harpie"

żródło : bibliofilur.republika.pl/
Joanna Chmielewska
Wydawnictwo : Klin
Liczba stron : 392

Dorotka wychowuje się bez matki, która zmarła przy narodzinach i bez ojca, który gdzieś zniknął. Dziewczynką opiekowała się babcia, a po jej śmierci  trzy ciotki : Felicja, Sylwia i Melania, które Dorotce utrudniały życie.  Dziewczyna nie ma w domu ani odrobiny prywatności, a chociaż do złośliwych komentarzy ciotek się przyzwyczaiła, nadal potrafią jej dopiec. Gdy pewnego dnia, po powrocie z pracy dziewczyna słyszy o przyjeździe tajemniczej chrzestnej babki, wcale się nie dziwi że nic wcześniej o tym nie wiedziała. Sama odnajduje list od notariusza, który zawieruszyła Felicja, a jest w nim wszystko wyjaśnione. Gdy Wanda Parker, z domu Rojkówna pojawia się w polskim domu, wszystko staje na głowie. Począwszy od młodego taksówkarza, którego pani Parker wzięła za narzeczonego swojej chrzestnej wnuczki, przez ciotki, a skończywszy na Marcinku, pomocy domowej, chłopca od wszystkiego, któremu pomalowanie jednej strony ramy okiennej schodzi przeszło tydzień. Każdy z bohaterów wiąże z przyjazdem chrzestnej babci inne plany. Po spisaniu testamentu i imprezie zorganizowanej z okazji wcześniej wspominanego zdarzenia,  staruszka umiera, jednak ktoś jej w tym dopomógł, bo zdrowie i siły witalne miała. Sprawą zajmuje się policja, a podejrzenia wciąż padają na kogoś innego. Czy sprawa w końcu zostanie wyjaśniona? I kto okażę się mordercą chrzestnej babci?


"Chrzestna babcia leżała jeszcze w łóżku i do produkcji dźwięków używała młota od krykieta na bardzo długim trzonku. Dorotka przypomniała sobie ten młot. Skąd się w ogóle wziął w domu, nie miała pojęcia, ale od wieków leżał na szafie i stanowił jakąś pamiątkę Felicji nie wiadomo po czym. Jakim sposobem chrzestna babcia go znalazła...?"

Oświadczam ze ta książka należy do moich ulubionych dzieł pani Chmielewskiej, zaraz za fenomenalnym „(Nie)boszczyk mąż”. Pochłonęłam ją w niecałe półtorej dnia. Nie potrafiłam zmrużyć oka, dopóki nie dowiedziałam się jak wszystko się skończyło.  Nie żałuje straconego czasu, bo powieść jest fenomenalna.

Jak zwykle pani Chmielewska posługuje się ironią, sarkazmem oraz specyficznym poczuciem humoru. Wyobrażam sobie autorkę jak siedzi z papierosem w dłoni i wystukuje na maszynie kolejne litery, które tworzą się w zdania opowiadające historię Dorotki i jej ciotek. Widok naprawdę inspirujący

Tytułowe harpie są to ciotki Dorotki – Felicja, Sylwia, Melania. Każda z nich jest inna, różnią się od siebie zainteresowaniami, charakterem, upodobaniami. Jednak łączy je jedno : uwielbiają drwić z  siostrzenicy. I chociaż Dorotka się do tego przyzwyczaiła, obelgi znosi w milczeniu to marzy o tym, iż kiedyś wyrwie się z domu i będzie mogła żyć własnym życiem. Albo chociaż jak wygospodaruje dla siebie małą przestań.  W książce odnajdziemy wspaniały Misz masz bohaterów . Każdy powinien znaleźć coś dla siebie; jakiegoś bohatera o którym będzie się czytać z jeszcze większą przyjemnością.

Bardzo u Chmielewskiej podoba mi się to iż każdego bohatera dogłębnie charakteryzuje, często wraca do jego przeszłości, aby przedstawić  czytelnikowi jego charakter, manie, hobby. Dzięki temu bez problemu potrafię sobie wyobrazić całą akcję i wyobrazić sobie siebie w samym środku zdarzenia.

Jak zwykle nie zabrakło wątku kryminalnego. Kompletnie nie wiedziałam, kto może być zabójcą Wandy Parker. Podejrzane osoby były tak chętne do współpracy, przez co budziły podejrzenia policji i z listy domniemanych zabójców zostali wykreślani.
Reasumując –powieść jest napisania  językiem, dzięki któremu nawet w chwilach grozy ( w końcu kogoś zamordowano) człowiek nie potrafi przestać się uśmiechać. W dodatku idealnie skonstruowani bohaterowie – istna uczta literacka. Gorąco polecam.


Książka przeczytana w ramach wyzwania : Polacy nie gęsi
100 książek.

CONVERSATION

13 komentarze:

  1. Czytałam jedną powieść pani Chmielewskiej, bodajże ''Krwawa Zemsta''. Jakoś nie przypadła mi do gustu więc po tę powieść raczej nie sięgnę.
    http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę poznać tę książkę, gdyż już od bardzo dawna nie sięgałam po dzieła tej autorki a przecież pisze ona naprawdę znakomite książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą, to bardzo fajna książka. Chmielewska ma niestety kilka słabszysz, ale ta się do nich nie zalicza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja mama jest wielką fanką tej autorki, chętnie zapoznałabym się z "Harpiami" :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak napisałaś o tej książce,że po prostu mam ochotę pobiec po tą książkę do najbliższej biblioteki albo księgarni:) super!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam kilka powieści Joanny Chmielewskiej. Niektóre, tak jak "Harpie" mi się bardzo podobały, inne np. "Większy kawałek świata" mnie rozczarowały. Nie zmienia to jednak faktu, że twórczość tej autorki lubię i muszę w najbliższym czasie przeczytać kolejną jej książkę, bo dawno tego nie robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię Joannę Chmielewską, ale akurat tej książki nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak widzę czas zapoznać się z którymś z dzieł Pani Chmielewskiej, skoro tak zachwalasz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię książki pani Chmielewskiej, ale tej nie czytałam, rozejrzę się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś planuję zapoznać się z dziełami tej autorki. Jeszcze jednak nie teraz, bo dużo innych rzeczy obiecałam sobie zrobić (czyt. przeczytać) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tej książki Chmielewskiej nie czytałam. Zapisuję ją sobie do planów czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń