Kalicińska, Grabowska "Irena"


Autor : Małgorzata Kaliciński i Basia Grabowska
Ilość stron : 411
Wydawnictwo : WAB

Oto opowieść o 3 kobietach. Irena, Dorota i Jagoda. Najstarsza z nich, Irena, jest nietuzinkową staruszką. Po wojnie wychowała matkę Doroty, przez co stała się przybraną babcią tych dwóch kobiet. Dorota, matka Jagody, pomimo swojego wieku jest "trzpiotką", jak często powtarzała moja babcia. Jednak nie oceniajcie jej pochopnie. Jagoda to zdystansowana, młoda kobieta, z określonymi celami.  Każda z nich jest  innego pokolenia, z innymi ideałami. Wydają się być tak różne od siebie, jednak coś ich łączy. Tajemnica, zakopana od dawna gdzieś w przestrzeni umysłu, o której każdy boi się wspominać. I niestety ten sekret powoduje że między matką z córką, Dorotą i Jagodą nie układa się dobrze. Wyrasta między nimi ogromny mur, którego przebicie z każdym dniem jest coraz trudniejsze.

Gdy poraz pierwszy zobaczyłam powieść księgarni wiedziałam że muszę ją przeczytać. Nie widziałam jeszcze żadnej recenzji książki. Specjalnie nie szukałam, bo chciałam rozpocząć lekturą z tak zwaną : czystą kartą. I zaczęłam.

Powieść napisały dwie kobiety : matka i córka. Bałam się, że im to za bardzo nie wyjdzie. Nie wiedziałam jak pogodziły dwa odmienne style, punkty myślenia. A jednak udało im się to bardzo, ale to bardzo dobrze. Książka pisana jest rozdziałami, a każdy z nich jest z perspektywy Doroty, albo Jagody. Czytając, można zauważyć ze powieść tworzyły dwie inne osoby. Inne, a zarazem bliskie sobie.

Każda z kobiet występująca w książce ma inny, ale zarazem niepowtarzalny charakter. Zadziwiające jest to, że matka  z córką, które widać że się różnią od siebie, stworzyły postać Ireny. Jest to starsza kobieta, która straciła męża. Jednak trzyma się, a jej cięty język ani trochę nie zelżał pomimo wieku kobiety. Zarówno w rozdziale pisanym z perspektywy Doroty, jak i z Jagody , Irena jest taka sama. Jak wspomniałam na początku Dorota buja w obłokach. Nie stąpa twardo po ziemi, tak jak jej córka. I dobrze, bo to ona wnosi do książki trochę zamętu. W powieści otrzymamy zadziwiający miszmasz bohaterów. Do koloru, do wyboru.

Autorki przedstawiły skomplikowane relacje matki z córką, które nie zawsze są najlepsze. Te kobiety mają dwa różne charaktery, inne perspektywy, plany. Dzieli ich tajemnica,  którą Dorota zataiła przed córką kilkanaście lat temu. I boi się, że zdradzając sekret córce, popsuje i tak nikłą więź, która jest między nimi.

Matka z córką przy pisaniu powieści nie ograniczyły się tylko do pokazania relacji między Dorotą a Jagodą. Przedstawiły prawdziwy ogrom innych problemów, z którymi trzy kobiety muszą sobie poradzić ; zaczynając od choroby, kończąc na śmierci bliskiej osoby. Wszystko to zebrane razem sprawiło że "Irena" jest taka.. prawdziwa. Według mnie powinien przeczytać ją każdy, bez względu na wiek, plany, marzenia, cele czy sposób myślenia.
Podsumowując : aby zrozumieć trzeba przeczytać. Jest to książka idealna dla każdego pokolenia. Zarówno dla matki jak i córki.

Książka przeczytana w ramach wyzwania : Polacy nie gęsi, czyli czytamy Polską literaturę :)

CONVERSATION

23 komentarze:

  1. Moja siostra czytała tą książkę i niezbyt jej się podobała, ja niestety nie miałam okazji

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm.. już gdzieś o tej książce czytałam... nie mogę sobie przypomnieć gdzie...
    Twoje teksty są naprawdę świetne! Sama bym chciała umieć pisać tak ciekawe recenzję. Mam nadzieję, że kiedyś dojdę do wprawy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje, chociaż osobiście ja tak nie uważam ;)

      Usuń
  3. Rzeczywiście ten tytuł wydaje się być bardzo interesujący, osobiście czytałam tylko, jedną książkę pisaną w duecie i przypadła mi do gustu, ciekawa jestem jak tutaj to wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja dzisiaj właśnie byłam w księgarni i widziałam tę książkę na półce, ale wybrałam inną. Mimo to bardzo chcę powieść "Irena" przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze ta powieść nie jest nagłaśniana, bo według mnie jest warta uwagi :) Ja własnie też odkryłam ją w księgarni :)

      Usuń
  5. Mnie Irena rozczarowała. Niby historia była ciekawa, ale długo zeszło, zanim mnie wciągnęła, a do tego język drażnił mnie niesamowicie. Największym plusem są dla mnie postacie Weroniki i Radka.
    Dla mnie osobiście pani Kalicińska szczyt formy miała przy Rozlewisku, żadna jej następna książka już mnie tak nie porwała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam innej powieści pani Kalicińskiej, jednak "Irena" mi się naprawdę spodobała :) najwidoczniej mamy inne gusta :)

      Usuń
  6. Nie rozumiem dlaczego sądzisz, że teksty wychodzą Ci pokracznie, bo są naprawdę bardzo dobre i mi się podobają :)! A tak poza tym to recenzja napisana bardzo ciekawie i sądzę, że sięgnę po książkę :)

    word-is-infinite.blogpspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Leży u mnie od pół roku i jakoś nie mogę się za nią zabrać. "Lilka" trochę mnie zniechęciła do autorki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę nie raz widziałam na wystawie różnych księgarni i jakoś nigdy nie miałam takie odruchu o musze zobaczyć o czym jest
    Ale po przeczytaniu twojej recenzji uważam że książka wydaje się fajna , mimo to raczej po nią szybko nie sięgnę bo to nie mój styl ale kto wiem może kiedyś

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://zjednoczona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm, nie lubię duetów, tripletów ani kwartetów. Ciężko pogodzić kilka różnych pomysłów. Ale tutaj skoro wszystko jest z perspektyw matka-córka to mogło wypalić. Ano zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam za sobą jedną książkę pani Kalicińskiej - bardzo podobała mi się, dlatego chciałabym zobaczyć, jak autorka poradziła sobie, współpracując z córką.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z wielką chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubie takie pozycje, bardzo przyjemnie sie czyta.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wobec polskich autorów odczuwam pewien dystans wynikający z towarzyszącego mi rozczarowania po przeczytaniu niektórych książek. Jak ktoś rozwali ten mur uprzedzeń, to mnie cieszy i zdarzyła mi się już taka sytuacja. "Ireny" nie czytałam, ale Twoja recenzja skutecznie zachęciła mnie do tego, żeby dać szansę naszym rodzimym współautorkom :)
    Twoje recenzje wcale nie są złe! Nie bądź taka krytyczna wobec siebie!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie przeczytam, wydaje się być bardzo ciekawa i taka trochę inna :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Z reguły nie lubię literackich duetów, ale ostatnio czytałam powieść Jodi Picoult stworzoną wraz z córką i byłam nią pozytywnie zaskoczona, dlatego dam szansę i tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałabym po nią sięgnąć kiedyś. Może mnie pozytywnie zaskoczy?

    OdpowiedzUsuń