Bąkiewicz "Coś za coś"

Grażyna Bąkiewicz
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka
Ilość stron : 289

Julia pracuje na rogu ulicy Zielonej i Smutnej. Z początku ta praca ją krępowała, jednak powoli zaczęła się do niej przyczajać. Czuje że robi coś dobrego i wielu ludziom pomaga. Jednak kobieta nie może się oderwać od demonów przeszłości. Pod miastem w którym mieszka Julia rozciągają się ogromne jaskinie. Mieszkańcy o nich wiedzą, jednak mało kto zapuszcza się pod ziemię. Tego zaszczytu dostępują tylko nieliczni, których rodzin od lat należały do klubu. Podczas jednej z takich wypraw dochodzi do wypadku, w którym ginie Hanka, koleżanka Julii. Ten wypadek wpłynie na dalsze losy bohaterki. Jednak tak jest w życiu że jedni nas opuszczają, a na ich miejsce przychodzą inni. „Coś za coś” – jak często powtarzają bohaterowie powieści pani Bąkiewicz.
Nie słyszałam nigdy o autorce i książce z półki z biblioteki wzięłam pod wpływem impulsu. Bardzo lubię poznawać nowych twórców, ich powieści, opowiadania, felietony. Pani Grażyny Bąkiewicz nie znałam. I niestety moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki nie było za dobre.

Julia nie jest prostytutką. Ja sama na początku tak pomyślałam. Jednak nie pasowała mi do tej roli. Jak się okazuje panią lekkich obyczajów nie jest. Gdy rozpoczęto budowę obwodnicy, ruch w mieście się zwiększył i potrzebny był ktoś, kto będzie przeprowadzał ludzi przez ulicę; czyli tak zwany „stopek”. Praca ta nie jest zbyt popularna,  a to z powodu wypadków które spotykały wyżej wymienionych. Pracę podjęła pod wpływem impulsu- tuż po tym jak córka wyjechała za granice i zamieszkała z ojcem, który nie odzywał się kilka lat.  Julia ma Gawła. I chociaż nie wie czy to prawdziwa miłość, jest przy nim szczęśliwa. Jednak cały czas prześladuje ją przeszłość, która powróci w momencie gdy ta najmniej będzie się tego spodziewać.

Książka wprowadziła mnie w nostalgiczny nastrój. Nawet zakończenie, które negatywne nie było, nie poprawiło mi humoru. Gdy czytacie w waszej głowie pojawia się obraz, scena w której uczestniczy bohater. Malujecie w swojej głowie obraz. Ja też tak mam.  W przypadku powieści „Coś za coś” wszystko działo się w dni deszczowe. I chociaż autorka o tym nie wspomniała, moja wyobraźnia sama stworzyła taki obraz. Momentami obraz był czarno biały, a głos w moim głowie komentował wszystko bardzo smętnym głosem. Chciałabym powieść odebrać w bardziej kolorowych barwach, jednak mi się to nie udało.

Całą historię przedstawia nam Julia. Kręci ona w swojej głowie filmy, które potem analizuje. Przyznam – była to postać niezwykle ciekawa. Autorka nie zdradziła wszystkiego na samym początku. Bohaterkę poznaje się stopniowo, a ciągłe wzmianki o przeszłości, które są niejasne tylko wzmagały moją ciekawość, aby poznać całą historię Julii. Z każdą stroną pytań przybywało, a odpowiedzi pojawiały się w swoim czasie. No i byłam ciekawa całego zakończenia historii. Bo czy kobieta da sobie radę z przeszłością, która wraca? Czy życie jej się ułoży i będzie szczęśliwa? I co w jej życiu oznaczają jaskinie, które rozciągają się pod cały miastem? 

Jak dla mnie akcja rozwijała się powoli. I z jednej strony coś mnie w tej powieści intrygowało, a dokładnie postać bohaterki, bo bardzo ciekawiła mnie ich przeszłość, to z drugiej strony akcja mnie nudziła. Nie raz i nie dwa odkładałam książkę na długi czas, ale zawsze do niej wracałam bo pytania, które rodziły się w mojej głowie nie dawały mi spokoju. Bo nawet gdy momentami akcja zaczynała ciekawić, przyśpieszała, zaraz znowu wkraczała na drogę „powolnego ruchu”. 


Sama nie wiem co mam myśleć o książce. I czy ją polecać. Z jednej strony tak – ze względu na postać Julii, która intryguje. Z drugiej strony „smętny” obraz książki i powolna akcja trochę odstraszają. Gdy czytam recenzję na innych blogach, zawsze patrzę na to, co napisano o akcji i tym się kieruje przy wyborze książki, bo nudzić się nie mogę. Więc sami zdecydujcie czy książka jest warta aby po nią sięgnąć, czy też nie.

Książka przeczytana w ramach wyzwań : Polacy nie gęsi, Czytamy powieści obyczajowe, Pierwsze słyszę.

CONVERSATION

22 komentarze:

  1. Ta autorka już tak ma: porusza trudne tematy i nie robi z nich lukrowanych i płaczliwych historyjek. Ja bardzo Jej książki cenię, choć rzeczywiście są trudne emocjonalnie w odbiorze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba na razie zrezygnuję z czytania tej powieści. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że akcja rozwija się powoli. Dla mnie to duży minus, ale z drugiej strony lubię czytać trudne tematycznie historie, dlatego może jednak skuszę się na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę mamy podobny tok myślenia. Po pierwszym zdaniu też pomyślałam, że Julia jest prostytutką:) Po powieść raczej nie sięgnę, bo nie brzmi zachęcająco. A na ulicy Zielonej od zawsze chce zamieszkać, bo nazwa mi się bardzo podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego co widzę autorka pisze o trudnych tematach, ale nie we wciągający sposób? Jeśli powolną akcję i "smętny" nastrój zrekompensuje historia Julii to... Może przeczytam ;) Tak jak mówi tytuł- coś za coś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyż przeczytam, jak najdzie mnie ochota. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej się na nią nie skuszę. Wolę jednak weselsze klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem przekonana, więc lekturę tej książki sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie w moim typie, tak już mam że jakoś obyczajówki mi nie podchodzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakieś dziwne mi sie to wydaje....
    Wątpię, że przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka jest przepiękna, tytuł... przeciętny. W tym momencie nie mam ochoty, na tego typu obyczajówkę, ale w przyszłości może po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeżeli rozwija się powoli to już wiem,że nie dla mnie. No jakoś nie znoszę męczyć się podczas czytania;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niby gruba książka nie jest, ale żeby przez taka ilość stron "walczyć" z nudną akcją... raczej spasuję:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś nie za bardzo mam ochotę sięgnąć po tę lekturę. Sama nie jesteś do niej ostatecznie przekonana, więc ja tym bardziej. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasami spokojne tempo akcji bywa plusem i pomaga sie zrelaksowac, mysle ze p. Bakiewicz dam jednak szanse.

    OdpowiedzUsuń
  16. jakoś się nie czuję zachęcona, więc raczej nie będę jej poszukiwać

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam kiedyś inną książkę tej autorki i styl nie za bardzo trafił w moje gusta.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wydaje mi się, że ta książka nie jest dla mnie. Wolałabym znaleźć innego typu lekturę niż ta.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hm... chyba ją sobie odpuszczę. Obawiam się, że nie przebrnęłabym teraz przez książę z rozwlekłą akcją ;)

    OdpowiedzUsuń