Lingas- Łoniewska "Zakręty losu. Braterstwo krwi"

źródło : lubimyczytac.pl
Agnieszka Lingas –  Łoniewska
Ilość stron : 325
Wydawnictwo : Novaeres

Jeżeli są osoby które nie czytały trylogii, albo chociaż pierwszego tomu proszę, aby pominęły recenzję, ponieważ zawarte są w niej wydarzenia końcowe z części  pierwszej, bez których napisanie czegokolwiek byłoby wielkim kłopotem. Żeby potem nie było, że nie uprzedzałam J

Łukasz po tym jak zaczął współpracować z policją uzyskał status świadka koronnego i został wywieziony w nieznane nikomu miejsce, ani Krzyśkowi, ani jego rodzinie. Próbuje tam normalnie żyć, chociaż tęskni i wciąż myśli o Małgośce,  która zmarła z jego winy. We Wrocławiu sprawy nie mają się lepiej. Krzysiek tęskni za bratem. Oboje z Kaśką starają się o dziecko, jednak nic z tego im nie wychodzi. I wciąż żyją w ciągłym napięciu, z powodu anonimowego listu podrzuconego im do skrzynki. Sprawy coraz bardziej się komplikują gdy w mieszkaniu Łukasza pojawia się Ratajczak, który oznajmia mu że Siergiej wrócił i zaczął interesować się mecenasem Krzysztofem  Borowskim. Łukasz postanawia pomóc rodzinie. Dostaje kolejną tożsamość i wraca do rodzinnego miasta. Sam nie spodziewa się co go tam spotka.


To już drugi tom trylogii autorstwa pani Lingas – Łoniewskiej. Gdy zakończyłam lekturę części pierwszej od razu sięgnęłam po „Braterstwo krwi”. Autorka zasiała we mnie ziarno niepokoju. Pragnęłam jak najszybciej dowiedzieć się jak potoczą się losy braci Borowskich. No i gdy zaczęłam czytać…

„Łukasz patrzył z zacięta miną na faceta ściskającego rękę kobiety, która spoglądała na niego przerażonymi oczami. Coś drgnęło w jego duszy, miał wrażenie, że zaraz się udusi, że ma problem z oddychaniem. Kiedyś, dawno temu, też widział takie przerażenie w oczach kobiety. Kobiety, która bała się jego. I która potem się zabiła. Przez niego.”

Powiem wprost że ta część jest mroczniejsza, ale zarazem gorsza od swojej poprzedniczki. Autorka w tej części ukazała więcej świata mafijnego, gdzie nie zapomina się błędów. Jednak nie zrobiła tego bardzo dokładnie, przez to, gdy czytałam, odniosłam wrażenie że książka jest niewiarygodna i naciągana. Rozumiem przekleństwa, brzydkie wyrażenia - jednak nie każde pasują do każdego miejsca. Autorka wprowadziła wulgarny język – aby pokazać że świat mafijnych porachunków jest straszny, mroczny, a ludzie w nim żyjący pozbawieni skrupułów.  Jednak nie raz i nie dwa zdarzało mi się czytać książki, czy nawet krótkie opowiadania, gdzie przekleństwa były wstawione w taki sposób że spełniały swoją funkcję i nie raziły czytelnika.

W tej części „mamy więcej” Łukasza Borowskiego, czy jak kto woli Lucasa. Osobiście bardziej wolę jego brata, Krzyśka, jednak na ten dodatek nie narzekam.  „Braterstwo krwi” pokazuje nam zupełnie innego Lucasa- bardziej odpowiedzialnego, kochającego rodzinę, brata, matkę. Takiego, który wie że wiele w życiu popełnił błędów i chcę za nie odpokutować.  Zdziwieniem był dla mnie fakt iż Łukasz przyznał się że Małgosię kochał, ale pobłądził. I wie że umarła przez niego, oraz że zrobiłby wszystko, aby cofnąć się w  czasie i odmienić bieg zdarzeń. Jednak los daje mu kolejną szansę na poznanie miłości. Czy uda mu się ją wykorzystać?


Pomimo iż moja ciekawość co do dalszych losów bohaterów została zaspokojona, to jednak zadowolona nie jestem. Książka jak dla mnie była niedopracowana, brakowało jej wiarygodności która powinna cechować dramaty sensacyjne, gdzie tak powieść opisuje wydawnictwo. Nie znaczy to, że trylogia mi się nie podobała – wręcz przeciwnie. Wylądowałaby nawet na mojej liście ulubionych, jednak przez  „Braterstwo krwi” do tego nie dojdzie. 

Książka przeczytana w ramach wyzwań : Polacy nie gęsi, Czytamy powieści obyczajowe

CONVERSATION

18 komentarze:

  1. Nie czytałam pierwszej części, więc recenzji nie czytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Agnieszki czytałam tylko jedną książkę "Szósty", inne ciągle w planach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię książki tej autorki. Akurat jestem świeżo po przeczytaniu "Zakład o miłości", ale średnio mi się ta książka spodobała. Trylogię zakręty losu mam w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tę trylogię. Szczególnie trzecia jej część zawładnęła mną bez reszty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam dużo pozytywnego o tej serii i mam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sądzę, że dam szansę tej trylogii, jeżeli dwie pierwsze części polecasz, a do trzeciej spróbuję sama się przekonać:) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Również nic nie czytałam z tej serii ale przeczytałam recenzję bo lubię Twój styl pisania:). zapraszam http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam serii, więc nie czytam recenzji ;) Ale zaraz poszukam tytułu pierwszego tomu i zobaczę co w trawie piszczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Również nie czytałam pierwszej części, ale z chęcią przeczytałam Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za powieściami obyczajowymi, ale może kiedyś ... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostrzeżenie zrobiło swoje, za to okładka mnie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam '' Bez przebaczenia '' , która była dla zbyt przesłodzona.. Zastanawiam się nad przeczytaniem tej trylogii . ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze mówiąc raczej nie przeczytam żadnej części. Pewna blogerka rozłożyła na czynniki pierwsze pewien rozdział i przyznam, że było to druzgocące.

    OdpowiedzUsuń
  14. czytałam tylko pierwszy tom tej historii. z jednej strony byłam pod dużym jego wrażeniem, a z drugiej irytowały mnie użyte przez autorkę zdrobnienia i "spijanie sobie z dzióbków". zobaczymy czy zdecyduje się kiedyś na kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak gdzieś znajdę pierwszą część to może sięgnę po nią, wydaje się być ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałabym przeczytać tę trylogię. :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam pierwszej części, więc, zgodnie z poradą, ominę recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam, że książki pani Agnieszki są rewelacyjne, a tu proszę okazuje się, że nie wszystkie. Mimo iż ten tom jest niedopracowany i tak mam ochotę sięgnąć po tę serię:)

    OdpowiedzUsuń