Aleksander Ławski "Kręte ścieżki"


Narrator przedstawia nam kobiety, które gościły w jego życiu. Można łatwo wywnioskować że jest on kobieciarzem, biznesmenem, człowiekiem sukcesu. Płci przeciwnej w jego życiu było sporo : Hanka, Grażyna, Ewa. Opowiada o nich w krótkich rozdziałach, zatytułowanych imieniem jednej z nich. Jednak najwięcej czasu poświęca Annie. Kobiecie, która namieszała w jego życiu i nawet gdy skończył się ich romans, nie mógł się od niej uwolnić.

Anna pochodzi ze wsi. Już od najmłodszych lat chciała się stamtąd wyrwać, żyć w luksusach za cenę wszystkiego- nawet swojego ciała. Już od czasów szkoły, gdy jako piętnastolatka sypiała z pięćdziesięcioletnim nauczycielem, krążyły o niej różne plotki. Przyniosła je ze sobą do miasta- przez jej łóżko przewinęło się wiele mężczyzn. Pomimo że miała męża nie zachowała wierności. Anna była kobietą bardzo kontrowersyjną. Lubiła  sprzedawać swoje ciało. Nie robiła tego dla przyjemności, bardziej ze względów materialnych. Była kobietą i lubiła dobrze wyglądać.

Tak Annę widział bohater, a zarazem narrator powieści. Swoimi wypowiedziami wywarł na mnie wielkie wrażenie. Powieść czytałam po kawałku; delektowałam się każdym rozdziałem. Bo każdy z nich to swoiste arcydzieło. Chociaż książka nie jest idealna pod względem technicznym, to jest prawdziwą ucztą duchową. Przynajmniej dla mnie. Każde słowo, zdanie, rozdział pochłaniałam i zapamiętywałam. Nie spodziewałam się aż tyle dobrego po tej książce.

Nie jest to powieść, którą da się przeczytać „na raz”. Po przeczytanie dwóch, trzech rozdziałów odkładałam ją na bok aby wszystko sobie przemyśleć. Dopiero gdy w głowie wszystko poukładało mi się od a do z, zaczynałam od nowa. Niektórzy takie czytanie nazwaliby mozolnym i nudnym. Ja sama oceniłabym to tak jeszcze niedawno. Gdy zaczęłam czytać „kręte ścieżki” wiedziałam, że ta powieść zajmie mi dużo czasu. Nie z tego powodu że jest nudna czy źle napisana. Wręcz przeciwnie. Jednak gdybyśmy zachcieli przeczytać ją na raz, ewentualnie na dwa- książka wydałaby się niezmiernie nudna. Nawet nie zauważylibyśmy jaką historię opisał autor, skupiając się tylko na wadach książki.

Narrator opowiada historię Anny- od najmłodszych lat do teraz. Wspomina wszystkich jej kochanków, pracę, rodzinę. Nawet w domu dziewczyna była traktowana jak kobieta lekkich obyczajów. Ale czy nie nią właśnie była? Kobieta ciągle popełniała te same błędy, nie potrafiła z nich wyciągnąć odpowiednich wniosków, które ułatwiły by jej życie. Z pozory wydaje się że narrator opowiada historię kochani bez żadnych sentymentów- ot co, suche fakty. Ja sama z początku tak twierdziłam i miałam odłożyć książkę na dłuższy czas. Dobrze jednak, ze zebrałam się w sobie i przeczytałam te kilka stron więcej.

Za egzemplarz serdecznie dziękuje Wydawnictwu Noveares. 

Książka bierze udział w wyzwaniach : Polacy nie gęsi, Pierwsze słyszę, Czytamy powieści obyczajowe


CONVERSATION

19 komentarze:

  1. Mimo Twojej pozytywnej recenzji raczej nie skuszę się na tę powieść, nie ciągnie mnie do niej, a i fabuła jakoś specjalnie mnie nie zainteresowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Blog Award! Gratulacje! :)
    Więcej informacji na mojej stronie: http://recenzentki-ksiazkowe.blogspot.com/2013/08/liebster-blogger-award-nr-2.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej książka nie dla mnie. Odpuszczę ją sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy pomysł i z tego co mówisz wykonanie, ale... tematyka do mnie nie przemawia. Choć przyznam, ze lubię książki, nad którymi trzeba się chwilę zastanowić. Odłożyć historię na bok i na wieczór oddać się rozmyślaniom. I choć "Kręte ścieżki" wydają się... inne i warte uwagi, to jednak sama opowieść by mnie raczej nie zainteresowała ^^

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie skuszę się na jej przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Powieść raczej nie dla mnie, spasuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej odpuszczę sobie tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie potrafię przekonać się do tej książki. Po prostu między nami nie zaiskrzyło, dlatego jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię książki niosące jakieś przesłanie i skłaniające do refleksji. Być może w wolnym czasie sięgnę po nią :) Pozdrawiam, Livresland ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Na razie nie mam czasu :( Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Aktualnie jestem zasypana książkami i mam spore zaległości, ale może gdy już się odkopię to sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba sobie na razie odpuszczę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja lubię czasami sięgnąć po takie powieści, zaciekawiłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ochotę na tę książkę, lecz się wstrzymałam.
    Jest wiele innych pozycji, które mogę przeczytać zamiast tej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niby wydaje się ciekawa, ale nie poczułam, że muszę ją przeczytać. Więc narazie się wstrzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na razie nie mam czasu, ale może kiedyś przyjrzę się jej bliżej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka poetycko, słaba. Tak naprawdę suche fakty, bez poruszenia najmniejszych emocji u czytelnika. Co do Aleksandra Ławskiego... niby człowiek dobry, wychowany okazujący pewny etos wartości moralnych.. Na pierwszy rzut oka. Jednak jakby nie patrzeć wpływa on na zło niczym wiatr wiejący na pustynny piach, rozprzestrzenia go w każdy możliwy zakątek... Pytanie: dlaczego? Otòż Aleksander Ławski to człowiek, ktòry zajmuje się sponsoringiem Anny ( sam z resztą to wielokrotnie podkreśla ) daje się omotać...jak dzieciak. Od początku doskonale sobie zdaje sprawę, że Anna go nie pokocha, że ma w tym swòj interes. W wielu momentach autor wydaje się być człowiekiem, ktòrego budują pewne wartości moralne, a w książce kreuje on swòj obraz jako ktoś ponad Anną można by rzecz jako osoba wyżej w hierarchii, on ma karty bo ma pieniądze. Zdając sobie sprawę z istoty problemu jakim jest fakt, że zostaje wykorzystywany finansowo odwzajemnia to na Annie wykorzystując ją seksualnie, w książce Anna jest opisana jako wiecznie niewyżyta seksualnie kobieta jako ta, ktòra sama przychodzi do niego na kolana aby się zbliżyć,a z fizycznego punktu widzenia czy dużo młodsza, atrakcyjna kobieta ma ochotę na zbliżenie z emerytem? Czy nie jest przyoadkiem na odwròt? Czy nie jest tak, że Anna nie chce prowadzić życia w taki sposòb jaki został wyolbrzymiony w książce? Może to właśnie narrator każe Annie robić to na co on ma ochotę bo inaczej ją opuści, a co więcej zawiadomi prokuraturę i kolegòw z "policji". Nawet jeśli moje przypuszczenie mija się z orawdą to chcąc nie chcąc autor prawdopodobnie bezmyślnie pokazał siebie jako osobę, ktòra nie potrafi przeciwstawić się złu. Doskonale wie, że prowadzone życie Anny jest jesnym wielkim złem albowiem sprzedaje się za pieniądze. Nasuwa się pytanie... Gdzie pełen etosòw moralnych Aleksandrze Ławski jest reakcja z Twojej strony? Dlaczego wciąż godzisz się traktować Annę jak prostytutkę. Przecież ją "kochasz" więc nie zależy Ci tylko najej seksownym ciele, a może zapomniałeś dodać że jako starszy człowiek taka kobieta dla Ciebie to prawdziwy skarb i zaspakajanie Twoich potrzeb w jej wykonaniu jest czymś cudownym. Dlaczego Aleksandrze nie przyznasz się do błędu? Widzisz zło, a nie reagujesz na nie, a więc jesteś zły dużo bardziej niż Anna. Kolejną rzeczą ktòra może człowieka zadziwić a wręcz sfrustrować jest nazwanie 10-letniego dziecka kochankiem matki... Jak można stwierdzić, że domaganie się uczuć przez syna jest edukacją seksualną. Jest to kompletnie niepojęte.

    OdpowiedzUsuń