Andrews "Kwiaty na poddaszu"



„Miłość nie zawsze przychodzi, kiedy się tego chce. Czasami się po prostu przydarza mimo naszej woli"

Czy wszystko co z pozoru wygląda idealnie, nieskazitelnie, wręcz bez żadnej rysy jest takie naprawdę? Czy widzimy to, co jest rzeczywistością, czy coś, co chcemy zobaczyć. I czy znamy naszych bliskich? Z pozoru odpowiedzi na te pytania są proste. Jednak po głębszym zastanowieniu zaczynają ogarniać nas wątpliwości. Jak bumerang powracają przykłady z przeszłości: gdzieś słyszeliśmy o tym że ojciec zamordował córki, wujek zgwałcił siostrzenicę. Wiele słyszmy o tych rodzinnych tragediach myśląc iż one nas nie dosięgnę. Tak właśnie wydawało się Cathy, bohaterce książki Virginii Anderws „Kwiaty na poddaszu”. Wiodła szczęśliwe życie z trójką rodzeństwa i rodzicami, którzy ją kochali.

Rodzina Dollangangerów żyje szczęśliwe. Kochający rodzice, duży dom. Tak właśnie ten okres wspomina Cathy, druga z czwórki rodzeństwa. Jednak fortuna nie zawsze sprzyja, jak pisał Jan Kochanowski. Odwraca się ona również od rodziny Cathy. Kiedy w wypadku samochodowym ginie ojciec i mąż, rodzina pozostaje bez środków do życia. Zrozpaczona matka postanawia wrócić do rodziców, jednak Ci wyrzekli jej się kilka lat temu, kiedy to nie postąpiła zgodnie z ich wolą. Razem z dziećmi wraca do rodowej posiadłości. Wie, ze musi odzyskać łaskę ojca, co nie będzie proste, zwłaszcza gdy ten już na początku dowie się o dzieciach. Matka Corrine postanawia zamknąć czwórkę rodzeństwa w pokoju na poddaszu dając im dostęp jedynie do strychu, gdzie dzieci mogłyby się bawić. Z początku miało to być zamknięcie na kilka dni, potem ewentualnie na miesiąc.  Jednak ten krótki czas przeradza się w trzy lata. Najkoszmarniejszy etap życia rodzeństwa.

„Może zakochani wcale nie powinni patrzeć na ziemię? Ziemia oznacza rzeczywistość, a rzeczywistość frustracje, nieprzewidziane choroby, śmierć, morderstwa i wszelkie inne tragedie. Kochankowie powinni patrzeć w niebo, bo tylko tam ich piękne złudzenia nie mogą być podeptane.”

Z początku nie wiedziałam czego mam się spodziewać po książce. Widziałam dużo recenzji na blogach i prawie wszyscy się nią zachwycali. Stwierdziłam ze trzeba w końcu przekonać się co w tej powieści jest takiego magicznego i wciągającego. Zaczęłam czytanie i przepadałam. Wciąż powtarzałam sobie „jeszcze jedna kartka” i „skończę tylko następny rozdział” - nawet nie zauważyłam kiedy skończyłam  ‘Kwiaty na poddaszu’. Zszokowana jeszcze długo potem nie mogłam zasnąć.

Książka była wydana kilkanaście lat temu, a potem zginęła z półek w księgarniach. A ściślej : dwa pierwsze tomy, czyli ‘Kwiaty na poddaszu’ i ‘Płatki na wietrze’. Do swego czasu można je było znaleźć tylko w antykwariatach. Jednak doczekały się ponownej publikacji wraz z pozostałymi tomami. Powieść swojego czasu wywołała spore kontrowersje, a w pewnych kręgach była nawet zakazana. Dlaczego?

„Nawet mając bogactwo i zdrowie,urodę i talent... bez miłości nie ma nic. Miłość zmieniała rzeczy zwyczajne we wspaniałe,wielkie,czarowne,przyprawiające o zawrót głowy.”

Powieść pani Anderws porusza wiele trudnych tematów, a głównym z nich jest kazirodztwo. Nie chcę więcej zdradzać, ale wnikliwi powinni się domyśleć kto z kim i dlaczego. A Ci co czytali wiedzą. Jednak nie stało się to tak nagle. Autorka budowała napięcie w czytelniku z każdym dniem, tygodniem i miesiącem jakie spędziło rodzeństwo na poddaszu.

Wzburzył mnie wizerunek matki rodzeństwa. Z początku- kochająca, dobra… Książka pokazała, co może stać się z człowiekiem, kiedy ma szanse zdobyć ogromne pieniądze. Ten ktoś zatraca ludzkie instynkty i liczy się dla niego tylko tyle, aby nic nie stanęło mu na przeszkodzie w zdobyciu celu. Matka nie widziała że jej dzieci są coraz bledsze, chudsze. Odwiedzała je coraz rzadziej myśląc, ze nieobecność wynagrodzą prezenty. I pomimo wielu okropności dzieci nadal ją kochały.

Jednak najbardziej zabolało mnie cierpienie rodzeństwa. Współczułam im, a niejednokrotnie z moich oczu poleciały łzy. Los nie szczędził im cierpień, a tych szczęśliwych chwil było mało. Babcia, która ustanowiła wiele zasad zabraniała im nawet patrzeć na słońce, na czym najbardziej ucierpiały bliźniaki.  Ciągle chorowały byli stosunkowo mali jak na swój wiek.  Zdarzyło się tak, że przez dwa tygodnie nie dostali nic do jedzenia. A wszystko za karę. Bo byli  „nasieniem piekielnym”.


źródło


          Książka mi się podobała i mogę ją spokojnie włączyć do kanonu moich ulubionych. A co do filmu?

Kiedy książkę przeczytała moja mama stwierdziła że chyba oglądała kiedyś film. Zmusiło mnie to do myślenia i po kilku dniach wklepałam w wyszukiwarkę „Kwiaty na poddaszu”. I znalazłam. Film powstał w 1987 roku. I od czego by tu zacząć. Może od aktorów. Najbardziej jak dla mnie dobraną rolą była postać babci, Olivii,  zagrana przez  Louise Fletcher.  Jak na tamte czas, była ta postać niesamowicie dopracowana. Co do reszty- film był ciekawy, ale mnie nużył. I był za bardzo smętny, przez co oglądałam go ze cztery raz, aż w końcu skończyłam. W filmie pojawiło się sporo nieścisłości, a szczególnie raziło mnie w oczy zakończenie. Diametralnie zmienione. Nie tak je sobie wyobrażałam. Chociaż w tym momencie reżyser mógł trzymać się książki.

Wyzwania : Najpierw książka, potem film.

Kwiaty na poddaszu | Płatki na wietrze | A jeśli ciernie... | Kto wiatr sieje | Ogród cieni

CONVERSATION

31 komentarze:

  1. Bardzo mnie zaciekawiłaś tą recenzją. Nie czytam zwykle takich książek, ale może zrobie wyjątek. ;-)
    http://pomiedzyzycieaksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że kiedyś przeczytam tę książkę, zwłaszcza, że jest ona wzruszająca, a lubię czasami przeczytać coś takiego :)

    Pozdrawiam.
    Kinga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Również przeczytałam tę książkę, jednak nie zachwyciła mnie, a i krytycznych uwag nie szczędziłam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno przeczytam, muszę jej koniecznie poszukać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza część tej sagi też mnie bardzo poruszyła, wręcz wstrząsnęła mną, niestety druga część podobała mi się już znacznie mniej, a za trzecią się jeszcze nie zabrałam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka była świetna, przeczytałam ją bardzo szybko i długo siedziała mi w głowie. Co do filmu - był znacznie gorszy..

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś zamiar przeczytać te serię, później jakoś z tego zrezygnowałam ale widzę, że chyba jednak powinnam się z nią zapoznać. Spróbuję znaleźć trochę czasu na książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  8. wiele ciekawych rzeczy sie dowiaduje, bo np. nie wiedzialam, ze jest taki film. Oczywiscie link dodany do wyzwania! No i tez mam chec na ta pozycje

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o filmie, lecz nie oglądałam go. Książkę czytałam ponad rok temu, lecz do dziś pamiętam jak bardzo mną wstrząsnęła. Niesamowita! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam wiele dobrego o tej książce, mam nadzieję,że kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewne jest, że zapoznam się z tą serią. Nie wiem tylko kiedy. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś średnio chciało mi się wierzyć wszystkim zachwytom na blogach, bo kilka razy już się przejechałam na książkach, które wzbudzały podobny entuzjazm. Chyba jednak udało Ci się mnie przekonać. I też nie wiedziałam, że jest film.

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślałam, żeby kupić tę książkę, jak była na wyprzedaży Weltbildu i teraz trochę żałuję, że tego nie zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tej historii, ale napiszę szczerze, że jakoś nie mam ochoty czytać tej serii, wolę ją poznać w wersji filmowej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tę serię mam w planach już od dłuższego czasu. Filmu na szczęście nigdy nie oglądałam, więc czytać mi się będzie zdecydowanie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książkę czytałam i jestem nią zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wielokrotnie widziałam okładkę tej książki, trafiałam na jakieś recenzje, ale nigdy nie przyjrzałam się dokładnie tej pozycji. Twoja recenzja sprawiła, że chyba się skuszę i dopiszę "Kwiaty na poddaszu" do listy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo słyszałam o tej książce. Dobrego oczywiście i bardzo chciałabym ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Filmu nie oglądałam i raczej nie będę oglądać, natomiast książkę przeczytałam z ciekawością. Sięgnęłam też po drugą część, która okazała się o wiele słabsza od pierwszej :)
    Matka dzieci to potwór w ludzkiej skórze... Żadna postać z tej książki tak mnie nie denerwowała jak ona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam dzieci, ale nawet obcych bym tak nie potraktowała. Zgadzam się, kontynuacja jest o wiele gorsza :-)

      Usuń
  20. O książce słyszałam, ale nie wiedziałam, że jest i film. Może kiedyś sama przeczytam i obejrzę... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Napisałaś bardzo zachęcającą recenzję! Jak książka wpadnie mi w ręce, to z pewnością przeczytam:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwsze trzy tomy mam u siebie na półce od kilku miesięcy, jednak jak na razie nie mam po drodze, żeby zacząć:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam tę książkę dawno temu ale doskonale pamiętam, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Kontynuacji historii jeszcze nie czytałam choć mam książki w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Książka jest ciekawa, ale mnie nie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pierwszy tom jest zdecydowanie najlepszy. Potem wszystko się sypie... Jest absurdalnie do granic wytrzymałości.

    OdpowiedzUsuń
  26. jak na chwilę obecną książka nie dla mnie, ale pamiętam okres (jakiś rok temu) kiedy chciałam się na nią skusić, wiec może kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ciekawa recenzja:) Nie wiedziałam, że pierwsze dwa tomy były już kiedyś wydane, i że jest nakręcony film na podstawie pierwszego tomu! Mam w planach przeczytanie całej serii, choć wielokrotnie słyszałam, że ciekawa jest tylko pierwsza część:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi pierwsza i druga część podobały się strasznie, ale te dalsze już nie tak bardzo. Nie mogę się zmusić do ich skończenia... Ale film na pewno obejrzę!

    http://kolorowa-zakladka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam zamiar właśnie zabrać się za pierwszą część, więc cieszę się, że tak Ci się spodobała. Mam nadzieję, że i mnie przypadnie do gustu!

    http://magdalenawkrainieczarow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam zamiar właśnie zabrać się za pierwszą część, więc cieszę się, że tak Ci się spodobała. Mam nadzieję, że i mnie przypadnie do gustu!

    http://magdalenawkrainieczarow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń