Erica Spindler "Z ukrycia"


źródło
Trzy przyjaciółki są świadkiem strasznych wydarzeń. Obserwują jak w opuszczonym domu w erotyczną grę grają Pan i Pani X. To wszystko ich przeraża, ale jednocześnie ekscytuje. Andie, Julie i Raven wiedzą, że robią coś złego. Tylko jedna z nich, Andie, ma odwagę pójść na policję. Zostaje zlekceważona przez funkcjonariuszy, ale przystojny i młody policjant Nick Raphael wiedział że dziewczyna nie kłamie.  Każe młodej i przestraszonej dziewczynie dzwonić do niego, gdy tylko zauważy coś, co ją zaniepokoi. Gdy w końcu Alice wykonuje telefon jest już za późno. Pani X zostaje zamordowana. Pozostaje tylko jedno pytanie: przez kogo? Morderca musi zostać odnaleziony, ale ten skutecznie zatarł za sobą ślady. Czy dziewczyny są bezpieczne?

Piętnaście lat później ktoś znowu posunął się do tego samego czynu- powtórzył zbrodnię. Stało się to tuż po tym, gdy do miasta wróciła Julie. W tym samym czasie dziewczyny zaczynają dostawać anonimy. Okazuje się, że nie są już bezpieczne. Jak potoczą się ich losy?

Ostatnimi czasy czytuje dużo kryminałów i przeróżnego rodzaju thrillerów. Dlaczego? Kiedyś omijałam takie książki z daleka. Nie podobały mi się i nie miałam ochoty zagłębiać się w takie… dziwne historie. Jak  bardzo się myliłam. Od niedawna poszukuje w książkach napięcia. Czegoś, co nie pozwoli mi się od nich oderwać, zasnąć aż nie dojdę do ostatnich stron, nawet jeżeli miałabym nie spać całą noc. Chcę by książka trzymała mnie w swoich sidłach i nie wypuściła, nawet jeżeli miałabym się spóźnić na ważne spotkanie. Na pierwszy rzut poszły wszelakiego rodzaju czarne komedie polskich autorów – Rudnicka, Chmielewska.  W końcu przyszła pora „zaprzyjaźnić się” z zagranicznymi pisarzami i ich dziełami. Kryminały pani Spindler poleciła mi zaprzyjaźniona bibliotekarka, mówiąc że nawet nie zauważę, kiedy skończę czytać książkę. Jednak sceptycznie podchodziłam do czytania kryminału, ale gdy w końcu zaczęłam- przepadłam.

Czytałam wiele recenzji książek autorki i w każdej powtarza się pewien utarty schemat : wiele laty temu popełniono zbrodnie, której nie rozwiązano. Osoby z nią związane starają się żyć normalnie, jednak cień zbrodni z przed lat ciągnie się za nimi. Aż w końcu zło powraca. Niby coś przewidywalnego, ale bardziej nie można się mylić. W czasie gdy to pisze kończę czytać druga książkę pani Spindler. I jest zbrodnia z przed lat, a złoczyńca powraca, aby się zmieścić. Jednak pomimo iż sobie pomyślicie że książka jest nudna, skoro autora powtarza cały czas utarty schemat to nawet nie wiecie jak bardzo się mylicie. Książka wciąga. I to bardzo.

Wiele razy pisałam że nie cierpię erotyków. Przeczytałam dwie takie książki i o lekturze drugiej z nich powiedziałam sobie stanowczo :nie, dziękuje. Nie potrafię odnaleźć się w tym nowym gatunku. Chociaż spotkałam się z opinią, iż to nowe wcielenie harlequinów. I pomimo iż ostatnio odnalazłam dwa pudełka takich książeczek, nigdy ich nie czytałam. I nie mam na to ochoty. Na początku opisałam iż bohaterki obserwują erotyczną grę. Sama byłam troszeczkę uprzedzona do tej książki, a to z powodu opisów zabaw w których uczestniczyli Pan i Pani X. Jednak autorka sceny erotyczne opisała estetycznie, że nawet ja dałam radę przez nie przebrnąc, bez śladów obrzydzenia i zdekoncentrowania na twarzy. Jak w normalnych książkach. Więc jeżeli nie lubicie, nie znosicie, wprost odpychają was powieści erotyczne nie zrażajcie się do „Z ukrycia”.

Autorka trzyma czytelnika w napięciu. W trakcie czytania byłam pewna że przejrzałam złoczyńcę. Nawet nie wiecie jak bardzo się myliłam. Nawet nie pomyślałam ze osoba przeze mnie oskarżona jest najbardziej winna. A ta, która wydawałoby się że jest ucieleśnieniem spokoju i bezbronności, okazuje się zabójcą. Z czasem, gdy docierałam już do końca książki powoli zaczęłam składać fakty do kupy, jednak nie zrobiłam tego szybciej od bohaterów. Muszę się jeszcze w tym „fachu” podszkolić, ale już teraz wiem ze detektyw byłby ze mnie słaby.



Pomimo tego, iż zarzekałam się ze w te wakacje nie ruszam się z domu to wyjeżdżam. Został mi jeszcze miesiąc błogiego lenistwa. I zamiast pozostać na mojej kochanej kanapie z książką postanowiłam wyjechać do Karkowa. I w góry. Jak dla mnie- najcudowniejsze miejsce na ziemi! 

CONVERSATION

19 komentarze:

  1. Erica Spindler to jedna z moich ulubionych pisarek. Muszę zajrzeć do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę czytałam o osobiście mile ją wspominam. Zresztą, jak dotąd nie zawiodłam się na twórczości Spindler.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka zdecydowanie dla mnie. Zapewne wciągająca od samego początku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kryminał jak się patrzy! Jako fanka tego gatunku czuje sie zobowiązana przeczytać ją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo spodobała mi się ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem, czy sięgnę. Ta erotyka nie przemawia do mnie. Ale... może kiedyś. Skoro mówisz, że jest niemal niezauważalna :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś przeczytam, jak będę miała odpowiedni humor. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chetnie przeczytam, chociaż posiadam dwie książki autorki, to jakoś nie przeczytałam ich jeszcze. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czas zacząć moją przygodę z kryminałami! Chętnie przeczytam właśnie tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię twórczość Spindler, więc zapewne po tę powieść niedługo sięgnę. Dobrze, że opisy erotyczne są na poziomie, bo też nie przepadam za ich nadmiarem. Fajnie, że pochłonęły Cię kryminały :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wśród kryminałów jest masa znakomitych historii. Szczególnie polecam Ci dorobek Lackberg, jest w nich intryga i zbrodnia, ale nie brakuje też obyczajowego kontekstu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam kryminały, przeczytałam pobieżnie część wprowadzającą, bo jeżeli zetknę się z książką chcę mieć pełne zaskoczenie, najważniejsza jest Twoja opinia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chcę kiedyś zapoznać się z twórczością tej pani.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za kryminałami, ale po ten sięgnę z przyjemnością. Ciekawa fabuła potrafi uratować każdą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Erica Spindler należy do moich ulubionych pisarek, a jej książka "Morderca bierze wszystko" stoi na szczycie mojej listy. Może i tej zrecenzowanej przez ciebie nie czytałam, ale mam zamiar to kiedyś zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam autorki, ale ksiązka zachęca. Zwłaszcza, jeśli na koniec zaskakuje rozwiązaniem akcji! Szkoda, że wszystkie książki Spindlerowej są podobne, ale to chyba taki gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam powieści Ericy Spindler, dlatego chętnie zapoznam się również z tą! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam Spindler właśnie za to wodzenie czytelnika za nos. Już myślisz, że rozgryzłaś zagadkę, a tu niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie czytałam, ale chętnie się zapoznam z książką:) Po recenzji jestem jej bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń