Katarzyna Zyskowska- Ignaciak "Upalne lato Marianny"

źródło 
O książce ostatnio jest u nas, w blogsferze – głośno. I to bardzo. Wszyscy zachwycają się opowieścią pani Zyskowskiej- Ignasiuk o pięknej i upartej Mariannie. Czy ja należę do tego grona? Zaraz się przekonacie.

Marianna pochodzi z małej wsi i marzy o tym aby się wyrwać do wielkiego miasta i zerwać z tradycją, ku zgrozie babki. I udaje jej się to- po bardzo dobrze zdanej maturze dostaje się na studia prawnicze do Warszawy. Jednak resztę wakacji, aż do października spędza w swojej rodzinnej wsi marząc o lepszym życiu w stolicy. Wydaje jej się, że te wakacje będę wypełnione oczekiwaniem i nudą. Dlatego jest zdziwiona gdy w wiosce pojawiają się letnicy: Zenon i Zygmunt. Jak się później okazuje ten drugi ma stać się wykładowcą Marianny. To nie przeszkadza dziewczynie obdarzyć go uczuciem. Czy słusznym? I czy młoda kobieta, która dopiero wkroczyła w ten tajemniczy okres dokona słusznego wyboru?

Zachęcona licznymi i pozytywnymi recenzjami z wielkim zapałem podeszłam do czytania. Muszę wspomnieć że akcja dzieje się w roku 1939 roku. Jeżeli ktoś nie wie, to przypomnę że jest to data wybuchu II wojny światowej. Akcja rozgrywa się podczas upalnego lata. Łatwo można się domyślić że Marianna nie pójdzie na studia i nie wyrwie się ze wsi do stolicy tak jak chciała. Bo Niemcy pozamykają wszystkie wyższe uczelnie. Jednak nie o tym powinnam pisać, bo wojny w książce nie ma. Owszem, bohaterowie wspominają o niej, a sama bohaterka kwituje to tylko krótkimi zdaniami iż wojna to wymysł, a nawet jeżeli do niej dojdzie, to wojsko polskie szybko wygodni Hitlera z kraju. Czytając wiele recenzji myślałam, że akcja przeciągnie się na wrzesień. Że poznam uczucia jakie towarzyszyły Mariannie gdy dowiedziała się że wybuchła wojna (ostatnio przeżywam fascynację tym okresem i czytam/ oglądam wszystko związanego z tymi wydarzeniami). Pomyliłam się. Książka wcale nie dotyczyła wojny, nic a nic. Książka jest o uczuciach młodej kobiety, która wkroczyła w dorosłość.

Główną postacią i osią powieści była Marianna. Muszę przyznać ze zaimponowała mi swoim charakterem. Dziewczyna jest osobą stanowczą, która chcę postawić na swoim. Ma niesamowity apetyt na życie i nie boi się stawić czoła światu. Nie ma zamiaru w młodym wieku wychodzić za mąż, a potem zajmować się dworem i gromadką dzieci. Pragnie poznać smak Warszawy i  prawdziwego życia. Jednak ma też kilka wad- jest krnąbrna i nierozważna. I o ile tę drugą wadę da się wybaczyć, zganiając ją na młodość, to ta pierwsza strasznie mnie raziła. Marianna była buntowniczką.

Powieść była bardzo dobrze skonturowana od strony technicznej.  Czytało ją się szybko i przyjemnie. Mariannę dotykały codzienne  problemy, co ze wydarzenia w powieści zdawały się być prawdziwe, jakbyśmy słuchali wspomnień naszych babć, a nie czytali książkę. Jednak czegoś w niej brakowało.  I tutaj rodzi się pytanie czego konkretnie. Nie jestem w stanie sama na nie odpowiedzieć. Książka nie ma prawie żadnych wad, a jeżeli ma to ja ich nie zauważyłam. Może to jest i moja wina, bo przygotowałam się na odbiór czegoś innego. Dostałam piękną powieść o problemach które dotyczą nas wszystkich, gdy wkraczamy w dorosłość. Tak jak i bohaterka przeżywamy wiele rozterek. I dotykają nas problemy.

Plusem (zdecydowanym) było to, że mogłam się dowiedzieć jak traktowano kiedyś kobiety. Czasy przedwojennie nie są aż tak odległe. I jeżeli w miastach kobiety traktowano na równi z mężczyznami, mogły bywać w barach, tańczyć, śpiewać, poświęcać się nauce i nie wychodzić za mąż, to na wsiach ich sytuacja była gorsza. Bo jeżeli nie mogły studiować (z powodu braku funduszy albo zgody rodziców) pozostawało im tylko szybkie zamążpójście i chowanie dzieci. A jak jest teraz? Kobiety coraz później decydują się na małżeństwo i dzieci, kręcąc nosem na mieszkanie na wsi.  Aż trudno byłoby sobie wyobrazić te osoby w czasach przedwojennych.

Ta recenzja jest pełna moich osobistych dygresji. Mało jest w niej „książki”. Czy ją polecam? Pomimo iż dla mnie zabrakło w niej „tego czegoś” to gorąco mogę was zapewnić ze się na niej nie zawiedziecie. Jeżeli nie będziecie spodziewać tego co ja.

Książka bierze udział w wyzwaniach : Polacy nie gęsi, Czytamy powieści obyczajowe.

Upalne lato Marianny | Upalne lato Kaliny

Za egzemplarz serdecznie dziękuje Wydawnictwu MG

CONVERSATION

27 komentarze:

  1. Ignaciak* a nie Ignasiuk :-)
    Co do uczuć Marianny w czasie wojny, znajdziesz tego o wiele więcej w drugiej części - "Upalne lato Kaliny". I mogę Ci zagwarantować, że się nie zawiedziesz. Bo wątek Marianny w "Kalinie" jest głęboko poruszający...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za wskazanie błędu :-) Nie wiem, jak mogłam strzelić taką literówkę. Wiem, bo jestem w trakcie czytania Kaliny a motyw Marianny podoba mi się najbardziej :)

      Usuń
    2. Nie ma sprawy :D
      Mnie też w "Kalinie" najbardziej podobał się motyw Marianny właśnie, ale ogólnie cała książka jest niesamowita.

      Usuń
  2. Chętnie się z tą książką zapoznam. Mam to w planach od dawna :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. O widzisz nie myślałam,że oczekiwałaś wojny po upalnym lecie..ja do nie podeszłam bez żadnych emocji, bo nigdzie nie czytałam recenzji, niczego dlatego nie kierowana cudzymi opiniami czytałam i zachwycałam się:)
    Wiem jak to jest kiedy człowiek się na coś nastawi..

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przeczytam, ciekawa lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam "Upalne lato Kaliny" i to bardzo emocjonująca historia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, głośno głośno:) Ale nie wiem czy taki wielki zachwyt mnie zachęcił czy raczej zniechęcił do lektury. Na razie spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak, ostatnio jest o tej książce głośno.. myślę, że kiedyś przeczytam.. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie miałam do tej książki jakiejś większej chęci, ale może ją kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z przyjemnością po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem, może kiedyś przeczytam, ale na razie sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety nie moja tematyka, tym razem sobie odpuszczę
    http://qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Pewnie gdybym dostała ją od wydawnictwa, chętnie bym przeczytała. Ale że na to się nie zanosi, a ja mam inne książki w kolejce, to dodam do listy "chcę przeczytać" i poczekam na lepsze czasy (przynajmniej ekonomicznie)

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam, że ksiązke warto przeczytać, twoja recenzje mie w tym utwierdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o tej książce. Myślę, że jest warta uwagi. Z pewnością przeczytam:) Pozdrawiam, Livresland :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś po nią sięgnę, ale jeszcze nie teraz.

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię książki, które są dobrze zrobione technicznie i bohaterów z silnie zarysowanym charakterem. Dzięki tym dwóm rzeczom chętnie bym sięgnęła po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam w większości same pozytywne recenzje tej książki i twoja także jest całkiem pochlebna, dlatego myślę, żeby jednak dać jej szanse i przeczytać, jak trafi się okazja.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam ochotę przeczytać tę książkę, ale ostatnio trochę jej za dużo w blogosferze. Poczekam aż szum nieco przycichnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta książka ciekawi mnie już od dłuższego czasu. Głównie ze względu na rok 1939, w którym rozgrywają się opisywane wydarzenia. Jestem ciekawa, jak autorka przedstawiła realia historyczne...

    OdpowiedzUsuń
  22. "Upalne lato Marianny" skradło moje serce. "Upalne lato Kaliny" to również świetna książka, chociaż jednak Mariannę stawiam na wyższej półce. Niecierpliwie czekam na kolejną powieść "Upalnego lata...".

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam książki, które dzieją się za czasów drugiej wojny światowej. Szkoda, że czegoś Ci w niej zabrakło, myślę, że muszę sama się przekonać i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  24. O książce czytałam już wiele razy jednak czegoś mi zawsze brakuje i nie mogę się do niej przekonać...

    OdpowiedzUsuń