PRZEDPREMIEROWO : Nowak "Bransoletka"


Źródło

Książki Ewy Nowak znam, o czym już kiedyś pisałam. W czasach gimnazjalnych zaczytywałam się w jej serii miętowej, która w bibliotece szkolnej miała szczególne miejsce. „Michał Jakiśtam”, „Wszystko, tylko nie mięta” czy „Ogon Kici” przeczytałam kilka razy i swojego czasu znałam wszystkie niemalże na pamięć. Jednak te czasy minęły, ja wydoroślałam i już tak nie wczytuje się w powieści pani Nowak. Ale czuje że teraz się to zmieni. Bo „Bransoletka” jest książką wręcz wspaniałą.

Słoneczna okładka- bo inaczej jej opisać nie można. I optymistyczna, bo gdy tylko na nią patrzę czarne chmury się rozchodzą, a mój humor się poprawia. Wiem iż nie powinno się opisywać książki po oprawie, ale ta idealnie obrazuje wnętrze powieści. Bo jest ona ciepła, optymistyczna i umie idealnie poprawić humor.

Weronika w swoim mniemaniu nie ma łatwego życia. Mieszka z ojcem który ją nienawidzi, bratem Bazyliszkiem i mamą, która nie potrafi słuchać własnej córki. W dodatku ma przyjaciółkę która ją wykorzystuje. Gdy jako ochotniczka zgłasza się żeby pojechać na wycieczkę z równoległą klasą czuję, że zagrała wszystkim na nosie. I w Warszawie poznaje Łukasza, który bardzo przypadł jej do gustu, więc gdy ten zaproponował jej wyjazd na warsztaty teatralne dziewczyna zgadza się bez chwili wahania. Gdy wychodzi na jaw że chłopak wystawił Weronikę, ta jest rozczarowana. Knuje plan, aby wywinąć się z wyjazdu, jednak w ostatniej chwili zmienia zdanie. I wyjeżdża wraz z grupą zapalonych młodocianych aktorów i nawiedzoną instruktorką Salomeą. Weronika nawet nie zdaje sobie sprawy, jak warsztaty ją odmienią. Będzie mogła patrzeć na życie z innej perspektywy.

Powiem wprost : wpadłam. Pani Nowak przez swoją nową powieść oplotła wokół mnie liany złożone ze słów, zdań, rozdziałów i nie wypuściła dopóki nie skończyłam czytać. Powieść jest nietuzinkowa, wspaniała, cudowna, wciągająca… Aż zabraknie mi epitetów aby ją opisać. Ba, nie ma nawet tylu w całym naszym pięknym, rodzimym języku. Po ostatniej przygodzie z książką pani Nowak, nie byłam dość optymistycznie nastawiona, a tutaj proszę jaka niespodzianka. Autorka miło mnie zaskoczyła.

Weronika, jako główna bohaterka, bardzo mi się spodobała. Mogę nawet powiedzieć, iż utożsamiłam się z jej postacią. Nie powiem, momentami była bardzo irytująca, a jej zachowanie z deka dziecinne, ale nie uwłacza to wartości powieści.  Nawet nie mogę nazwać tego minusem, bo takie zachowanie szybko puszczałam  niepamięć i czytałam dalej. I zagłębiałam się w świat stworzony przez panią Nowak.

Kreacje bohaterów są jak dla mnie idealnie dopracowane. Nie jestem jakimś poważnym krytykiem literackim, ale każda z postaci ma swój indywidualny charakter- bardzo wyrazisty, ale jednocześnie pasujący do całości. Bohaterowie  drugoplanowi dopełniali całości. Przyjemnie czytało się powieść, gdzie wszystko było dopracowane i dopięte, można by rzec, na ostatni guzik. Bo i bohaterowie i akcja, która brnie dzielnie do przodu już od pierwszych kart powieści. I nie zatrzymuje się, co mogłoby niektórych zanudzić. Bo w „Bransoletce” zawsze coś się dzieje.

Bardzo spodobała mi się techniczna wersja książki. Rozdziały nie są długie- najwięcej cztery, pięć stron.  W dodatku każdy fragment nosi tytuł ostatniego słowa lub słów rozdziału. No i oczywiście okładka, co już wspomniałam na początku. Skromna, ale jednocześnie słoneczna i optymistyczna. Jestem zwolenniczką przysłowia „nie oceniaj książki po okładce” to w tym wypadku szata graficzna idealnie opisuje wnętrze. Pardon, powtarzam się.

Autorka porusza wiele problemów, które towarzyszą nastolatkom. Nieszczęśliwe miłości, problemy w rodzinie, w szkole… Niby błahe, jednak odbijające się na osobach młodych, zwłaszcza ze słabą psychiką. Powieść pani Nowak ma drugie dno, które łatwo odczytać. I niby wszyscy je znają, ale mało kto je reflektuje.  Autorka przekazuje czytelnikom że nie należy nikogo oceniać jeżeli się go nie zna. Każdy jest inny, a tylko patrząc na osobę nie wiemy co przeżył, co myśli i jakie rozterki nim targają. Dopiero przy bliższym poznaniu można czegoś dowiedzieć o człowieku, ale nie zawsze. Bo ludzie są skryci. Trzeba też spojrzeć na siebie, bo gdy w życiu nam się nie układa, to może jest to po części nasza wina? Do takiego wniosku doszła sama Weronika i postanowiła to zmienić.

Miłym zaskoczeniem były warsztaty z aktorstwa, którym autorka poświęciła dużo miejsca. I chociaż Weronika była sceptycznie nastawiona do  całego tego przedsięwzięcia to ja fragmenty poświęcone sztuce czytałam z wielkim zaangażowaniem, nawet po dwa razy. W dodatku oczarowała mnie postać Salomei- instruktorka, troszeczkę nawiedzona (jak uważa Weronika), ale ma w sobie to coś, pewien magnetyzm, który według mnie przyciąga ludzi.

„Bransoletkę” polecam wszystkim, bo chociaż książka skierowana jest do osób młodych to jest to powieść dobra dla wszystkich- bez względu na wiek. Przekazuje uniwersalne prawdy życiowe, aktualne dla każdego. No i idealnie poprawia humor. 

PREMIERA : WRZESIEŃ 2013

Wyzwania : Polacy nie gęsi | Czytamy powieści obyczajowe

Za egzemplarz dziękuje serdecznie Wydawnictwu Literackiemu.



CONVERSATION

35 komentarze:

  1. Uwielbiam książki Ewy Nowak, a seria miętowa jest świetna. Bransoletkę też bym chętnie przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie zaczęłam czytać i mam nadzieję,że mi też się spodoba;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytuję literaturę młodzieżową więc chętnie poznam najnowszą powieść Pani Nowak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię powieści Ewy Nowak i podobnie jak ty jeszcze do niedawna zaczytywałam się w nich. Po "Bransoletkę" również z chęcią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiś czas temu zaczytywałm się w powieściach pani Nowak, więc po "Bransoletkę" chętnie sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tylko „Drzazgę” tej autorki i powieść bardzo mi się podobała, planuję sięgnąć również po inne książki pani Nowak, w tym także po „Bransoletkę”. Zgadzam się z Tobą co do okładki – jest ciepła i słoneczna. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O! Nowa książka Nowak *.* You makes my day! <3 Nie wiedziałam teraz wychodzi jaka ze mnie fanka autorki, ale cóż...
    Koniecznie, koniecznie muszę przeczytać! A tu tyle trzeba czekać :c Do września aż! Jak ja wytrzymam. Zazdroszczę Ci cholernie, że miałaś możliwość przeczytania przed premierą ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię Nowak i z chęcią po tę książkę sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje wczesne lata 'naście' spędziłam z Panią Nowak. Do tej pory mam do niej sentyment
    http://qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę się za nią rozejrzeć! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. W czasach szkolnych bardzo często sięgałam po dzieła Ewy Nowak. Teraz wprawdzie już nieco mniej, ale na powyższą książkę mam wielką ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo chętnie bym przeczytała. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy o niej nie słyszałam i w sumie średnio mnie ciekawi. Nie moje klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ewę Nowak kojarzę głównie z czasopisma ,,Cogito', które polecam wszystkim maturzystom.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię książki Pani Ewy, więc po tą też na pewno sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze nie czytałam książek Ewy Nowak, ale skoro jest dobrą pisarką... Why not? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam autorki, poczekam, aż książka znajdzie się w bibliotece :)

    Nominowałam cię do zabawy "Nie niszcz książek - używaj zakładek". Weź udział, naprawdę warto! Szczegóły tutaj: http://roue-swiat-ksiazek.blogspot.com/2013/08/nie-niszcz-ksiazek-uzywaj-zakadek.html

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam autorki, ale widzę, że czas to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jestem do konca przekonana do tej ksiazki, ale tyle pozytywnych słow nie moze pojsc na marne! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie jestem pewna, czy czytałam jakąkolwiek książkę tej autorki. Z tymi młodzieżówkami to mam tak, że niechętnie na nie patrze, a jak już się skuszę, to czasem jednak trafiają do mojego czytelniczego serca. Co do tej pozycji, to jakoś mnie nie przekonuje. Raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja dawno temu czytałam właśnie "Ogon Kici", ale niewiele już z tej lektury pamiętam, nie zapadła mi zbyt głęboko w pamięć. Nie ciągnie mnie do takich książek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię tą autorkę, dlatego chętnie sięgnęłabym i po tę powieść :D
    A i okładka zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie słyszałam o tej autorce.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. W gimnazjum często sięgałam po książki tej autorki, więc z chęcią zapoznam się i z tą ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakoś nigdy nie sięgnęłam po tę autorkę. Nie wiem, jakoś tak wyszło. Na razie chyba inne klimaty mnie interesują, ale może kiedyś... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. mam w domu i czeka na weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Do Ewy Nowak też mam sentyment (stąd z resztą moje uwielbienie dla imienia Sylwester - taki jeden występował w "Krzywym 10")
    Zachęciłaś mnie skutecznie i czekam na premierę.:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Masz rację, okładka jest bardzo optymistyczna. Nie słyszałam o tej książce, ale z chęcią przeczytam :) Pozdrawiam, Livresland :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak znajome nazwisko autorki sprzed kilku lat :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo lubię książki Ewy Nowak. Na tę mam ochotę i mam nadzieję, że uda mi się przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja także czytałam książki Ewy Nowak w gimnazjum, jednak były to dla mnie zwykłe książki ot, na jeden dzień. Z drugiej strony czasami brakuje mi jej stylu, dlatego chętnie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. A ja nie znam tej autorki! Fajna okładka, a książki typu problemy nastolatków pozwalają mi cofnąć czas ;) jak mi wpadnie w ręce to przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  33. W takim razie skorzystam z polecenia:)

    OdpowiedzUsuń