Szałek "Odwrócony Mag"

źródło

Julie marzy aby zostać światowej sławy tancerką baletową. Mieszka w małej miejscowości i żeby realizować swoje marzenia wyjeżdża studiować do Londynu. W akademiku poznaje córkę słynnego Clarck’a – Alice. Dziewczyny szybko się zaprzyjaźniają. Gdy pewnego dnia wracają z koncertu spotykają światowej sławy gwiazdę kina- Patricka. Umawia się z Julie, która oczarowana zgadza się na randkę. Gdy czeka na niego w umówionym miejscu, czuje zniecierpliwienie. Na jej oczach dzieje się coś okropnego- ma miejsce wypadek autobusowy, w którym zginęło wiele osób. Oczywiście, na miejscu. Jedynie mała dziewczynka, pomimo ran, daje oznaki życia. Julie, która już wcześniej uratowała psa, wie że ma magiczne zdolności i ratuję dziewczynkę. Nie wie, ze to obserwuje z daleka Patrick. Julie nie wie kim jest i co ma myśleć o swoich zdolnościach. Czy w końcu będzie ona szczęśliwa?

Chciałabym napisać pochlebną recenzję. Pomysł na fabułę był świetny. Nie było jeszcze w dziedzinie paranormal romance czegoś takiego, przyznajcie sami. Może było podobni. Coś jak Anioł i Demon, jednak opowiedziane innymi słowami, robiło dobre wrażenie. Robiło. Bo gdy tylko przeczytałam pierwszy rozdział wiedziałam, że to nie będzie dobra powieść. I gdyby nie to, że przez panujące upały pół dnia przespała „Odwróconego Maga” skończyłabym w godzinę.

Zacznę od stylu autorki. Jej nazwiska nie słyszałam, a informacji w Internecie wielkich na jej temat nie ma.  Książka też nie ma słynnej notki biograficznej.  Jednak gdy czytałam książkę, odniosłam wrażenie że powieść pisała trzynasto lub piętnastolatka. Wszystko traktowała pobieżnie- uczucia, zdarzenia. A gdy już miałam nadzieję na głębszy opis, rozpływała się ona jak zaczarowana.

Julie jest postacią dosyć irytującą. Wszystko jej się udaję, poznaję wspaniałych ludzi i dostaje główną rolę podczas przedstawienia Noworocznego. I ma magiczne zdolności, o których sama nie wie. A jak wie, to nawet nie jest tym zszokowana. A gdy poznaje prawdę i Patricku zachowuje się jak fanka Edwarda ze „Zmierzchu” która dałaby wszystko, aby ten ją pogryzł. Więcej nic o niej nie potrafię napisać. Jej postać była blada, bezbarwna nie potrafiła wryć się w pamięć.

Czytając, miałam wrażenie że autorka chciała stworzyć powieść grozy : śmierć, demony… No i okładka, na której dominują ciemne kolory. Jednak gdy już przechodziłam do tych fragmentów towarzyszył mi tylko śmiech i irytacja. Szczególnie podczas ostatnich trzech rozdziałów, podczas których miałam ochotę rzucić książkę w kąt i nie niej wracać. Ale miałam nadzieję; wielką nadzieję ze może coś się jeszcze zmieni. Że autorka zapanuje nad tym chaosem który wprowadziła. Bo uwierzcie mi, takiego bałaganu nie spotkałam jeszcze w żadnej powieści. Postacie pojawiały się znikąd. Gdy czytałam miałam wrażenie że autorka napisała wszystko podczas jednego dnia i nie zadała sobie trudu, aby wszystko przeczytać jeszcze jeden raz.
Może i jestem za bardzo krytyczna. Bo powieść mogła być skierowana do młodszej grupy wiekowej. Nie wiem. Jest to nowa powieść na rynku, jeszcze nie znana. Ale jeżeli miałabym jakieś prawa, zastrzegłabym ze książka skierowana jest do młodych czytelniczek, które na pewno zakochałyby się w mrocznym Patricku. Z tego co zdołałam zrozumieć i przeczytać chyba autorka planuje kontynuacje.


Starałam się dostrzec dobre strony książki. Niestety, nie udało mi się to. Jeżeli ktoś wierzy na słowo, nie polecam. Chyba, ze ktoś chce spróbować. A nuż się spodoba.

Wyzwania : Paranormal romance, Polacy nie gęsi

Za egzemplarz dziękuje Wydawnictwu Novaeres.

CONVERSATION

22 komentarze:

  1. Jak ja się cieszę,że napisałaś taka opinię i przestrzegasz, bo o mały włos a zdecydowałabym się na to coś.. super recka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. O.. aż tak źle? No to nie sięgnę. Wierzę Ci na słowo. :) I powiem Ci, że wcale nie jesteś za bardzo krytyczna, każdemu wolno czasem ponarzekać, ale tylko w słusznej sprawie. Ja ostatnio coś za bardzo nabieram w tym wprawy, trafiam na same nie warte uwagi książki :(

    Pozdrawiam.
    Kinga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio trafiam na same "przeciętniaki", a szkoda.

      Usuń
  4. Aż tak źle? Nie sięgnę raczej, tym bardziej, że to paranormal romance, za którym nie przepadam.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, bo fabuła mogłaby być interesująca. Rzadko sięgam po tego typu książki, ale czasami się to zdarza, jednak za tę podziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przykro się to słyszy. Książka zainteresowała mnie początkowo. Niestety po Twojej recenzji raczej po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Po kilku pierwszych zdaniach wiedziałam, że nie jest dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A myślałam, że trochę lepsza. No cóż, daruję sobie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię krytykę. Nie można słodzić książkom tylko po to, żeby wszyscy je czytali. Krytyka zmusza do wyboru. Ktoś przeczyta i potwierdzi lub napisze coś innego. Albo ktoś nie przeczyta, bo uwierzy. Zachęcanie zachęcaniem. Krytyka bardziej wpływa na odbiorcę :) Ale koniec mojej paplaniny. Nie sięgnę po tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fabuła rzeczywiście wydaje się świetna, ale skoro nie polecasz to raczej uwierzę Ci na słowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmmm no to sama nie wiem, czy po nią sięgać...

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki za ostrzeżenie ; D Teraz raczej po nią nie sięgnę ; )

    OdpowiedzUsuń
  13. Z paranormal romance mialam tylko raz doczynienia i nie moge powiedziec, ze ten gatunek do mnie przemawia. Chciałam jeszcze przeczytac cos z tego gatunu. Masz racje, że fabuła dość ciekawa, niestety źle napisana.

    OdpowiedzUsuń
  14. Opis fabuły zaciekawił mnie i to bardzo, ale czytając Twoją recenzję co raz bardziej nie miałam na nią ochoty. Ale kto wie? Może gdy wpadnie mi w ręce to przeczytam, ale tylko wtedy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze jeden powód, by trzymać się z dala od paranormalnych romansów :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pewnie i tak bym tej książki nie przeczytała, ale muszę przyznać, że pomysł nawet ciekawy. Może autorka chciała na kartach powieści spełnić swoje marzenia i dlatego główniej bohaterce wszystko się udawało.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uuu.. a ja walczyłam o tę książkę.. No cóż, dobrze, że tej bitwy nie wygrałam tylko zdecydowałam się na inną książkę :).

    OdpowiedzUsuń
  18. " Odwrócony Mag" przypomina mi "Zmierzch". Dziwna ta recenzja, bo o Londynie tam nic nie wyczytałam, a głównej bohaterce odwrotnie - nic się nie udaje...No cóż, ja polecam

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmm, chciałam tę książkę do recenzji, skoro jest taka kiepska to dobrze, że dla mnie nie starczyło. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Sam pomysł na fabułę uważam za świetny, ale co do wykonania, to rzeczywiście nieco kuleje, aczkolwiek mnie się podobała historia ,,Odwróconego Maga'', gdyż bardzo lubię czytać o nadprzyrodzonych zdolnościach.

    OdpowiedzUsuń