Zbiorowo #1

Dzisiaj postanowiłam dodać kilka recenzji książek, które nie wywołały u mnie bardzo wielkiego wrażenia. Nie chcę się rozdrabniać na trzy recenzję, bo wątpię, abym dała aż tyle napisać o książkach. A więc.


Książki pani Chmielewskiej uwielbiam, o czym już niejednokrotnie wspomniałam na blogu. Dotąd żadna powieść mnie nie zawiodła- wręcz zakochiwałam się w nich. I obierały miano moich ulubionych powieści. Lecz uważam, że każdy autor ma prawo do złej książki. Nie zawsze zadowoli wszystkich swoich czytelników. I jeżeli nie spodziewałam się że pani Chmielewska mnie nie zawiedzie, to po przeczytaniu „Drugiego wątku” moje uczucia były bardzo mieszane.
Bohaterka, Joanna poszukuje mieszkania dla swojej ciotki, które powraca z emigracji. Ma przed sobą jeszcze wiele miejsc do sprawdzenia, więc chcę jak najszybciej załatwić sprawę w pierwszym mieszkaniu. Jakie jest jej zdziwienie gdy zastaje uchylone drzwi, a po wejściu- dwa trupy. W dodatku w ścianie widnieje dziura pełna przedwojennych monet i biżuterii. Bohaterka znowu wplątuje się w aferę kryminalną.

Mieszane uczucia mam nadal. Dlatego postanowiłam i tą książkę umieścić w tej recenzji, bo wiele to ja o niej nie napisze, niestety. Po pierwsze w powieści mamy dwie narratorki pierwszoosobowe : jedna z nich bohaterka- Joanna, a druga to wnuczka zamordowanej denatki. Z początku mnie to trochę zmyliło, nie wiedziałam kto w danym momencie się wypowiada. Gdy już zaczęłam mniej więcej kojarzyć- czytanie szło mi opornie. Dlaczego? Nie mam pojęcia. W powieści było wszystko- typowy humor autorki, wątek kryminalny który w jej powieściach uwielbiam…  Jedno jest pewne do „Drugiego wątku” za szybko nie wrócę. 




Książki pani Kotarskiej uwielbiam. Mają w sobie niesamowity urok, który sprawia że zaczytuje się w nich nie zważając na porę dnia, nocy czy też miejsce. Kiedy więc w bibliotece dostrzegłam książkę z nazwiskiem autorki, bez wahania wzięłam ja do domu. Nawet nie czytałam opisu na okładce. I tutaj mój pierwszy błąd, chociaż nie był on bardzo znaczący. Bo okazało się że „Strusie jajo” jest kontynuacją powieści pod tytułem ‘Dracena przerywa milczenie”. Nie wiedziałam co zdarzyło się w pierwszej części, dlatego gdy w domu w końcu przeczytałam opis na tylnej okładce, trochę się przestraszyłam i odwlekałam czytanie. No ale nie lubię gdy książka leży za długo na półce, więc postanowiłam w końcu poznać losy Agaty i Joli.
Agata Cyryl i Jola Kapłan pracują na uczelni. Mają wredną szefową, która nawet na chwilę nie daje mi odpocząć. Kiedy ta wpada na pomysł objeżdżenia wszystkich ferm strusich w Polsce, zdębiona kadra genetyków powoli przystępuje do dzieła. Dwie przyjaciółki mają zjeździć tereny otaczające ich rodzinne miasto. Gdy na jeden wyjazd wprasza się bratowa Agaty, ta wie, że nic dobrze się nie skończy. I ma rację. Bo gdy ta bierze złe strusie jaja, dochodzi do serii zdarzeń, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Jednak wszystko powinno się powoli rozjaśniać. Ale czy dziewczyny dadzą sobie radę? I co ma z tym wszystkim wspólnego koza Petrula?
Trochę się zawiodłam. Nie potrafiłam wciągnąć się w całą akcję. Książka mnie nudziła. Może to dlatego że nie przeczytałam pierwszej części. Nie znaczy to, że nie mogłam się zorientować o co chodzi. Autorka wszystko bardzo ładnie opisała i pozwoliła czytelnikowi się odnaleźć. Jednak nie potrafiłam zżyć się z bohaterkami. Obie były mi zupełnie obce. Podejrzewam, że autorka więcej uwagi poświęciła kobietom w pierwszej części.
Reasumując : była to jak na razie najgorsza książka pani Kotarskiej jaką przeczytałam. Była jednak lepsza od tych, które mogłam oznaczyć jako złe. Czy polecam? Jeżeli poznaliście już bohaterki w pierwszej części.




Twórczość pani Lingas- Łoniewskiej znam. Jej trylogię „Zakręty losu” spodobała mi się i nawet miło wspominam czas spędzony z powieścią. Dlatego z chęcią przystąpiłam do czytania „Szóstego”.
Alicja straciła ukochanego, gdy oboje wracali z ich podróży poślubnej. Na tej samej sali szpitalnej leży Marcin Langer, policjant. Gdy mąż Alicji umiera, przychodzi do Langera we śnie i prosi go, aby zaopiekował się jego Ali. Jednak mężczyzna nie wierzy; uważa to wszystko za sen. Gdy po kilku latach jest on szefem Śląskiej Grupy Śledczej znowu los na jego drodze stawia Alicję, która jest policyjnym psychologiem. Oboje zajmują się sprawą Szóstego, który  porywa blondynki o zielonych oczach, a szóstego dnia zabija je. Na drodze bohaterów staje uczucie, ale los nie jest łaskawy i podsuwa im pod nogi problemy. 
Książka nawet mi się spodobała jednak brakowało jej „tego czegoś”. Powieść jest dobra, wciąga i.. właśnie… I nic. Nie potrafię nic więcej napisać na jej temat. Dobry kryminał z wątkiem miłosnym. Autorka dobrze sprawdza się w takich powieściach, dobrze się czuje pisząc coś takiego, co widać po książce. Jednak dla mnie było brakowało w „Szóstym” czegoś, co sprawiłoby że czytałabym książkę z wypiekami na twarzy. Czy polecam? Nie chcę rekomendować czegoś do czego na pewno nie wrócą w przyszłości. 

POLACY NIE GĘSI : "Szósty" | "Strusie jajo" | "Drugi wątek"
PIERWSZE SŁYSZĘ : "Szósty" | "Strusie jajo" | "Drugi wątek"
CZYTAMY POWIEŚCI OBYCZAJOWE : "Strusie jajo" | "Szósty"



CONVERSATION

18 komentarze:

  1. Czasem też tak mam, że mimo ciekawej książki nie jestem w stanie o niej dużo napisać. Taki wątek zbiorowy to dobry pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dwie pierwsze książki nie czytałam, ale jakoś mnie nie ciekawią. Znam natomiast ,,Szóstego'' i osobiście znacznie lepiej go oceniłam od ciebie. Dla mnie to świetna powieść i ja zapewne do niej jeszcze wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tych książkach i raczej nie zamierzam ich poznać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na temat ostatniej książki słyszałam wiele negatywnych opinii, że właśnie jest jakaś taka niedopracowana, jakby czegoś zabrakło podczas pisania. Dwie pozostałe są mi całkowicie nieznane..

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadna z tych książka jakoś mnie zbytnio nie zainteresowała, zresztą sama nie polecasz więc nie będę ich szukać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem lubię twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W takim więc razie po żadną z tych książek nie sięgnę. :)

    Pozdrawiam.
    Kinga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, w zgłoszeniu do konkursu dopisz jeszcze książkę, którą chciałabyś wygrać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam o "Szóstym" i chętnie bym ją przeczytała. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie mogę się zdecydować na nowsze książki Chmielewskiej, słyszałam że są coraz słabsze. Pozostałych autorek jeszcze nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kojarzę tylko Chmielewską i jakoś nie przypadła mi do gustu.
    http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam tych książek i też nigdy nie zaznajomiłam się z innymi pozycjami tych autorek. Wstyd, nie wstyd, ale drugiej pani w ogóle nie kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię książki Chmielewskiej, ale te starsze. Czytałam "Szósty" pani Agnieszki i mi się książka podobała, mam nadzieję że trylogię Zakręty losu tez dorwę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czasami tak bywa: autorka znana i nawet lubiana, książka też niby w porządku, ale czegoś brakuje. I potem nie wiadomo, o czym tu pisać. Oby następne lektury okazały się lepsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam pojęcia, że jest kontynuacja powieści "Dracena przerywa milczenie", którą czytałam wieki temu, ale chyba nawet mi się podobała :) Muszę sobie ją przypomnieć i wtedy sięgnę po kolejną część :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś już chciałam bardzo przeczytać "Szóstego", ale jakoś wypadł mi z głowy :D Teraz na nowo sobie go zakoduję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zastanawiałam się kiedyś nad "Szóstym", ale nie przeczytałam i teraz jestem z tego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  18. nie czytałam ani jednej. Dzięki za recenzje :) zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń