Anna Głomb "Śmierciowisko"


źródło : lubimyczytac.pl
Lubię debiuty. Chętnie sięgam po powieści nieznanych autorów, zwłaszcza naszych rodzimych. Uważam że każdemu trzeba dać szansę. Jednak nie raz i nie dwa zawiodłam. Mogłabym stworzyć długą listę lektur które nie spełniły moich oczekiwań. Jak dobrze że „Śmierciowisko” Anny Głomb na tym spisie miejsca nie znajdzie.

Od strasznej Epidemii minęło kilkanaście lat. Ludzie powrócili do normalnego życia i tylko niektórzy pamiętają straszne wydarzenia, gdy wirus zabrał miliony ludzi. Ci, którzy ocaleli musieli stawić czoło nowej rzeczywistości. Wielu z nich miesiącami wędrowało, aby znaleźć miejsce, gdzie istnieje szansa na rozpoczęcie nowego życia. Cywilizacja wymarła na a jej miejscu wyrósł olbrzymi las, który chowa w sobie wiele tajemnic.

W jednej z osad, ukrytych głęboko w lesie mieszka Dorota. Nie pamięta ona czasów sprzed Epidemii jednak od dzieciństwa towarzyszą jej historie opowiadane przez rodziców i przez ich znajomych. Dziewczyna czuje że nie pasuje do nowego świata- tęskni za cywilizacją, pragnie zobaczyć wspaniałe miasta, odwiedzić piękne chociaż wymarłe zakątki świata. Często przesiaduje na stacji, na którą nie przyjeżdżają już żadne pociągi i marzy, aby chociaż jeden przyjechał i zabrał ją daleko od miejsca, gdzie się wychowała. Gdy we wsi zaczynają dziać się dziwne rzeczy, Dorota nie przeczuwa że mogą bezpośrednio dotyczyć jej osoby. Tylko tajemnicza postać ze skraju lasu przeraża ją coraz bardziej. Gdy wydarzenia przybierają coraz gorszy obród Dorota postanawia działaś. Więcej wam nie zdradzę, aby nie odebrać wam tego podekscytowania, które towarzyszyło mi już od pierwszych kart powieści.

Temat antyutopii, dystopii, świata po apokalipsie uwielbiam. Wszystko zaczęło się od trylogii pani Collins którą zna niemal każdy, chociaż z tytułu. Podobnie jak „Zmierzch” Meyer który wywołał lawinę książek o wampirach, wilkołakach i innych paranormalnych stworzeń, tak „Igrzyska Śmierci” wywołały istną lawinę powieści  o charakterze dystopii. Przyznam, nie spodziewałam się że polska autorka może stworzyć dzieło godne porównania do „Igrzysk”. Mogę się nawet posunąć do stwierdzenia że pani Anna stworzyła świat o wiele bardziej mroczniejszy i przerażający niż Suzanne Collins. Dodatkowo w karty swojej powieści wplotła magię, tajemnicę i coś mrocznego- koszmary, które towarzyszą nam od dzieciństwa. Autorka zmaterializowała lęki bohaterki i sprawiła, że to właśnie przy nich skupia się cała akcja.

Jestem strasznym „Strachem”. Książki King’a planuje poznawać dopiero w Lublinie, od pierwszego października, gdy będę wiedziała że w tym samym pokoju śpi ktoś, kto w razie czego wysłucha moich lęków i uspokoi. Nic więc dziwnego że gdy dobrnęłam do połowy powieści trochę się bałam. Byłam sama na piętrze z racji tego że moja siostra wyjechała do szkoły. Jednak nie mogłam się oderwać. Co chwilę odkładałam książkę, aby zaraz znowu zapalić światło i zagłębić się w losy Doroty.

Autorka wykreowała wspaniały, inny świat, mroczny i pełen tajemnic. Widać, jaki ogrom pracy włożyła ona w pracę nad powieścią. Każda karta odkrywa przed nami rąbek tej innej rzeczywistości. Wiadomości i fakty autorka dawkuje po troszku, aby zachęcić czytelnika do dalszego czytania. Gdy narrator zaczyna rozwodzić się nad epidemią, zaraz przerywa, aby za kilka stron wrócić do wspomnień danej osoby.

Bohaterowie, których stworzyła autora są niemal idealni. Z wielką dokładnością opisała ich lęki, przeszłość, marzenia tak, że wydawałoby się ze są to postacie niemal żywe. Z wielką przyjemnością odkrywałam kolejnych bohaterów. Każdy był z nich inny, ale coś ich łączyło- Dorota. Każdy miał coś wspólnego z dziewczyną. I przeważnie  wszyscy zdawali sobie z tego sprawę.

„Śmierciowisko” jest książką godną polecenia. Świat stworzony przez autorkę jest bardzo realistyczny, a zarazem magiczny. Wielowątkowość, mnogość bohaterów i tajemnica sprawiają, że powieść czyta się szybko i przyjemnie.


Książka bierze udział w wyzwaniu : Czytamy fantastykę, Polacy nie gęsi

Za egzemplarz dziękuje Wydawnictwu Videograf.

CONVERSATION

27 komentarze:

  1. Na tę książkę mam ochotę od dawna, a ty tylko utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że muszę ją przeczytać :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. O mamuś... straszna ta książka ale jakże intrygująca, nie wiem czy zdołałabym przeczytać ale na prawdę jestem nią zaciekawiona, świetnie wniosłaś napięcie i zagadkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś dla mnie, zdecydowanie :) Lubię połączenie dystopii i horroru, więc na pewno będę zadowolona z lektury tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę czytałam, lecz jak dla mnie była ona momentami zbyt nużąca. Liczyłam na coś zupełnie innego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po Twojej recenzji koniecznie muszę dorwać tą książkę!
    Uwielbiam takie klimaty. Nie lubię fantastyki takiej typowej, ale skoro ta książka przypomina Igrzyska to co innego :D
    Też uważam, że debiutantom należy zawsze dawać szansę. A nuż, trafi się jakaś perełka :)

    Pozdrawiam,
    swiatkasiencjusza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie w tej książce czegoś zabrakło, a z drugiej strony uważam, że autorka za dużo upchnęła wątków i za bardzo tajemnicza chciała być.Ale jak na debiut książka jest bardzo udana i przede wszystkim oryginalna.Na pewno sięgnę po następną książkę Pani Głomb.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo ciekawa, chociaż od dzisiaj dopadła mnie chandra czytelnicza i książki poszły na bok ;( Pozdrawiam ;0

    OdpowiedzUsuń
  8. Podzielam Twoją opinię w temacie antyutopii. Zaintrygowałaś mnie tym debiutem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czytam teraz Igrzyska Śmierci i lekko fantastycznych klimatów mi wystarczy na dłuższy czas :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam! Nie lubię się bać. Dlatego nie oglądam horrorów, a książki King'a czytałam w ciągu dnia. Ale nie mogę skłamać i powiedzieć, że w ogóle mnie temat nie zaintrygował. Zaintrygował. Tym bardziej, że to Polka. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Godne porównania do "Igrzysk..." mówisz? Hm... to muszę przeczytać i przekonać się czy jest to prawda. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Te porównanie do 'Igrzysk...' chyba najbardziej mnie zachęciło. No i fakt, że autorka wykreowała tak magiczny świat. Dodam do listy must read :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się okładka, lecz jakoś nie ciągnie mnie do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ciągnie mnie do tej ksiażki, ale muszę przyznać, że okładka jest hipnotyzująca. Poza tym, ja zazwyczaj obawiam się debiutów, a szczególnie tych polskich autorów. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tę książkę na półce, czeka na swoją kolej. Cieszę się, że Ci się podobała i uważasz ją za godną polecenia. Mam nadzieję, że mi też się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  16. To już druga pozytywna recenzja, z którą się spotkałam. Dlatego chętnie osobiście przekonam się o wartości książki. Zachęciłaś mnie po prostu i tyle! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ją w planach już od jakiegoś czasu, wciąż na nią poluję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam o niej! Ale już mi się podoba, brzmi bardzo ciekawie :) jestem na nią chętna po Twojej recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Powiem tak: nie uważam "Igrzysk śmierci" za dzieło. Na samym początku tez tak myślałam, ale z czasie zaczęłam dostrzegać niedoskonałości książki i wszelkich mankamentów. Ale ja tak mam.
    Nie mniej jednak po tę książkę chętnie sięgnę. Po pierwsze, została napisana przez Polkę, a wiele debiutów jest naprawdę udanych. Ciekawe jak poradziła sobie z antyutopią.
    Po drugie, ciekawi mnie sama fabuła. Na pewno nie jest banalna, skoro uznałaś charakter książki za lepszy od trylogii Collins.
    Odkładam na razie pozycje ze względu na klasę maturalną, ale na pewno do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Autor czasem nieśmiało zerka co tam o nim piszą. I jest bardzo szczęśliwy że komuś się podobało. W zamierzenie ( to co mówiłam na panelu na Pyrkonie) Śmierciowsiko nie ma straszyć. Miałam małą batalię z wydawnictwem żeby nie było na półce horror. Sprzedawać ją jako powieść grozy to jak sprzedawać warkę radler jako „strong”. (-; Nie o to chodziło autorowi. I myślę, że licząc an horror Crysia mogła być rozczarowana.

    W założeniu to miała być powieść o radzeniu sobie ze swoimi osobistymi traumami i demonami, o kilku bliskich mi mitach i baśniach. I każda z tych historii i miejsc jest odbiciem czegoś co gdzieś się w życiu autora przewinęło. I wiele kołysanek śpiewanych w ciemnościach moim dzieciom skutecznie rozproszyło Ciemność.

    Cieszę się ze okładka się podoba. Robiła ją ( całkowicie za darmo) artystka i moja przyjaciółka Agnieszka Szuba, której inne rysunki można znaleźć tu http://www.the-butterfly-within.com/tbw.html

    Co do kolejnej książki to jest już jedenaście rozdziałów...ale nie wiadomo co będzie dalej bo zaczęłam pracę na etacie „od rana-do wieczora” a nocami lepię pierogi dla rodziny. Ale bądźmy dobrej myśli - długi bez pisania nie wytrzymam.

    Jeszcze raz dziękuje za tak miłą recenzję i pozdrawiam

    Ps Tą idiotyczną nazwę ID zmienił mi mąż i nie wiem jak to teraz w nocy zmienić. Wybaczcie (-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet Pani nie zdaję sobie sprawy jak miło czytać komentarz od autora recenzowanej książki :-) Banan na twarzy i mojego humoru już raczej nie popsuje nic ! Czekam na Pani kolejną powieść i mam nadzieję ze ukażę się już niedługo :D

      Usuń
  21. Ooo zapowiada się ciekawie! Muszę ją przeczytać koniecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Łoł. Jak na debiut, to super! Nie spodziewałabym się... :)
    A jeśli uwielbiasz dysutopie, to polecam gorąco "Nie opuszczaj mnie" :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rewelacyjna książka. Muszę dowiedzieć się więcej o tej intrygującej autorce:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo dobrze wspominam "Igrzyska śmierci", a skoro "Śmierciowisko" jest jeszcze mocniejsze i w dodatku autorstwa polskiej pisarki, z wielką chęcią sięgnęłabym po tę lekturę. Czasem człowiek nawet nie wie, ile perełek jego rodzimy rynek wydawniczy może skrywać. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobra recenzja. To jest książka dla mnie ! Jak ją spotkam to na pewno przeczytam. Pozdrawiam.
    + zapraszam na arenaksiazek.blogspot.com :>

    OdpowiedzUsuń