Marie Lu "Wybraniec"

źródło
June zdradziła Republiką ratując Day’a od śmierci. Oboje są teraz najbardziej poszukiwanymi osobami w kraju. Postanawiają przyłączyć się do Patriotów, aby Ci pomogli im odnaleźć brata Day’a- Edena który jest więźniem jednego z rządowych laboratorium. W tym celu udają się do Veegas, gdzie odnajdują tajną organizacje, która postanawia im pomóc, ale pod jednym warunkiem- Day i June wezmą udział w zamachu na nowego Elektora Republiki Andena. Nikt nie wie kim on jest, jaki ma charakter i co zamierza, jednak Patrioci opracowują plan. Czy dojdzie on do skutku? I czy wojna w końcu się skończy?

„Wybraniec” to drugi tom trylogii autorstwa pani Marie Lu „Legenda”. Akcja książek osadzona jest w przyszłości, kiedy o Stanach Zjednoczonych nie pamięta nikt, a na terytorium Ameryki Północnej powstały dwa rywalizujące ze sobą państwa Republika i Kolonia Amerykańska. Bohaterowie powieści od dzieciństwa żyli w pierwszym z tych państw, który był rządzony twardą ręką Elektora Primo. Musze przyznać że w tej części autorka nie bawi się w sentymenty, tylko od razu daje czytelnikowi to czego oczekuje- akcję. W tej części nie ma czasu na rozmyślanie, analizowanie i sentymenty. Wszystko dzieje się pod wpływem chwili, emocji.

Przyznam, że ta część wciągnęła mnie o wiele bardziej niż poprzednia. Stało się tak na pewno z powodu wartkiej akcji, która nie pozwoliła mi oderwać się od powieści ani na moment. Niektóre momenty czytałam po kilka razy, aby w pełni zrozumieć ich sens. Wybraniec jest powieścią bardziej brutalną, bezwzględną, ukazującą zło wojny, ale jednocześnie dającą chociaż kroplę nadziei że gdzieś jest  dobro, które chcę walczyć i uratować świat.

Autorka zachowała sposób narracji z poprzedniej części, co bardzo mi się spodobało. Wydarzenia się nie powtarzały. Sposób napisania powieści pozwolił na głębsze poznanie uczuć jakie miotały Day’em i June. Każdy z nich ma inny charakter, wychował się w innej warstwie społecznej. Łączy ich jedno - oboje przez Republikę stracili swoich bliskich, których kochali ponad życie. Zawierają przymierzę, aby uratować chociaż nielicznych, na których im zależy. Marie Lu wykreowała wspaniałych bohaterów. Nie byli oni idealizowani, autorka z większym naciskiem opisała ich wady niż zalety. Pokazała, że nawet ulubieńcy uciemiężonych mają wady, wątpliwości, że są normalnymi ludźmi a nie bohaterami.

W tej części autorka odsłoniła nieco więcej tajemnic. Czytelnik poznał Kolonie- tą utopię, o której marzą prawie wszyscy mieszkańcy Republiki. Wiadomo, co stało się z Europą, Afryką, Azją i Australią. Wszystko czego uczyła Republika było kłamstwem. Świat który autorka najpierw stworzyła w swojej głowie, a potem przeniosła na papier wydaję się być niemal prawdziwy. Marie Lu zadbała o każdy szczegół. Czytając miałam wrażenie że spaceruje po ulicach Kolonii, uciekam kanałami, ukrywam się w wagonach.

W trylogii można spotkać wątek miłosny. I o ile w pierwszej części była tylko namiastka miłości to nie zrażajcie się. W drugiej części wątek zdecydowanie się rozwinie. Nie mogłam powstrzymać łez gdy czytałam kolejne słowa. Zakończenie wywołało u mnie wiele uczuć. Autorka pozostawiła mnie z wielką niewiadomą, bo chociaż próbowałam ułożyć w głowie scenariusz kolejnej części nie potrafiłam ułożyć szczęśliwego zakończenia. Albo chociaż częściowo, tak jak w „Igrzyskach śmierci”.

Reasumując powieść pani Marie Lu zasługuje na wiele pozytywnych słów. Stworzyła świat niemalże realny z bohaterami, którzy czytelnikowi wydają się rzeczywiści. Wszystkim gorąco polecam.

„Day, ów chłopiec z ulicy, którego całym bogactwem było brudne ubranie i szczerość w oczach, zawładnął moim sercem. Jest najpiękniejszy na świecie, zarówno ciałem jak i duszą. Jest srebrnym błyskiem w świecie ciemności. Jest moim światłem.”

Książka bierze udział w wyzwaniach : Czytamy fantastykę.

CONVERSATION

16 komentarze:

  1. Ta książka to raczej nie jest paranormal romance :)
    Mam pierwszą i drugą część na półce, kiedyś w końcu się doczekają aż je przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że niedługo ruszę pierwszą część, bo za długo już na połce stoi. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie o niej napisałaś i muszę w końcu dopaść te książki!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ją w elektronicznej wersji, lecz jeszcze nieprzeczytane.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się fantastycznie. Ja w każdym razie czuje się mocno zachęcona do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Druga część, była ciekawa i zakończenie niesamowite. Teraz tylko, czekać na trzecią*.*

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam w rękach pierwszą część - szkoda, że jej nie wypożyczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Usiłuję zdobyć pierwszą część i jakoś mi nie idzie :(

    OdpowiedzUsuń
  9. jakoś nie jestem jeszcze przekonana do tej serii - nie za bardzo moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam już tom pierwszy a na półeczce czeka drugi :) Strasznie mi się to z serią Delirium kojarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pisałam pod Twoją recenzją pierwszej części, że chętnie poznam tę serię i oczywiście podtrzymuję swoje zdanie. Brak widoków na szczęśliwe zakończenie to trochę smutna rzecz, ale z drugiej strony dzięki temu historia pewnie zapada na dłużej w pamięć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej nie dla mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dawn mam ochotę na całą tę trylogię. Nie wiem kiedy znajdę czas.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo chciałabym przeczytać pierwszą część. Widzę, że trylogia utrzymuje stały, wysoki poziom.

    OdpowiedzUsuń
  15. No nie wiem niby fajna, ale sama nie jestem pewna. Ciekawie o niej napisałaś i sama recenzje przemawia do mnie, a czy trylogia też? ;)

    OdpowiedzUsuń