Suzanne Collins "Kosogłos"

źródło
 Zaraz po zakończeniu „W pierścieniu ognia” popadłam w coś rodzaju mani- bez cienia zwłoki sięgnęłam po następną część trylogii i przepadałam z nią prawie na całą noc. Po tym jak zamknęłam książką nie wiedziałam co mam powiedzieć. Ba, nie wiedziałam nawet co mam pomyśleć. Jak dla mnie jest to najlepsza część serii. Wciągająca, trzymająca w napięciu, zaskakująca… Aż brakuje mi przymiotników, aby opisać „Kosogłosa”. Nie zgadzam się z opinią wielu osób jako że jest to najgorsza część serii. Wiele osób narzekało na zakończenie : że dziwne, niezadawana, rozczarowuje. Oprócz kiepskiego początku cała powieść jest arcydziełem.

„Boję się umrzeć pod ziemią, co jest głupie, bo nawet jeśli zginę na powierzchni, to i tak zaraz pochowają mnie pod nią.”

Katniss wraz z rodziną, przyjaciółmi i ocalonymi z sektora Dwunastego przebywają w Trzynastce. Żyją pod ziemią i próbują żyć normalnie. Ale czy jest to możliwe? W pozostałych sektorach trwa powstanie. Peeta jest więźniem Kapitolu. Dziewczyna nawet nie wie czy chłopak żyje. Katniss dostaje propozycje zostania twarzą rebelii – Kosogłosem. Pomimo wątpliwości dziewczyna przyjmuje propozycje. Ma szansę aby uratować Peetę i kilka innych osób. Jednak cała przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Czy plan rebeliantów się powiedzie? I czy Katniss dopnie swojego celu?

Z zapartym tchem śledziłam losy Katniss. Pomimo początkowego ”postoju” kiedy dziewczyna przeżywa załamanie nerwowe reszta powieści jest świetna. Podczas czytania towarzyszyły mi przeróżne emocje. Nie mogłam przeboleć śmierci niektórych osób. Autorka bez żadnej cenzury pokazała jak okrutna i zła jest wojna. Opisała jej skutki, uświadomiła mnie że zło nie oszczędza nikogo. Chociaż wydaje się nam że to wszystko nas omija, nie możemy się bardziej mylić.

„Jesteśmy niestałymi, głupimi istotami ze słabą pamięcią i ogromnym darem do samozniszczenia.”

Po przebrnięciu prze 1/4 powieści akcja książki przyśpiesza i potrzeba wiele skupienia aby nadążyć za wszystkimi wydarzeniami. Nie raz musiałam wrócić do niektórych fragmentów, aby poukładać sobie w głowie wszystkie wydarzenia. W dodatku nie raz musiałam na chwilę oderwać się od lektury. W mojej głowie trwała wtedy prawdziwa burza. Nie chciałam ominąć ani jednego wydarzenia, a to wymagało wielkiej uwagi i przemyśleń.

Wyjaśnię im, jak udaje mi się przetrwać. Dowiedzą się o kiepskich porankach, kiedy nie potrafię czerpać przyjemności z niczego, bo się boję, że zostanie mi to odebrane. Wtedy sporządzam w myślach listę wszystkich dobrych uczynków, których byłam świadkiem. To taka zabawa, i bawię się w nią, choć po upływie ponad dwudziestu lat staje się trochę nużąca. Istnieją jednak znacznie gorsze zabawy."

Sylwetki bohaterów jak dla mnie zostały wykreowane idealnie. Każda postać ma złożoną psychikę która potrafi zaskoczyć, jednak pomimo ich zachowania wydają się bardzo bliscy. Trudno przeboleć ich błędy, niektóre zachowania. Przeżywałam z nimi wszystko, od euforii i radości poprzez smutek aż do złości i żalu. Najbardziej przywiązałam się do Katniss, głównej bohaterki. Jako że narracja była pierwszoosobowa, bardzo mi to ułatwiło związanie się z tą postacią.

Nie rozumiem, dlaczego niektórzy tak bardzo narzekają na zakończenie. Przyznam, bardzo mnie zaskoczyło. Jednak tak sobie wyobrażałam koniec trylogii pani Collins.  Przynosi wiele bólu kiedy myślimy o tych którzy zginęli jednak łącząc wszystko uważam że Kosogłos jest najlepszą częścią trylogii. I gorąco polecam ją każdemu.

„Czy chcesz, czy chcesz Pod drzewem skryć się ? Tu zawisł ten, co troje zginęło z jego mocy. Dziwnie już tutaj bywało, Nie dziwniej więc by się stało, Gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz Pod drzewem skryć się ? Choć trup ze mnie już, uwolnię cię od przemocy. Dziwnie już tutaj bywało, Nie dziwniej więc by się stało, Gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzew...”

Nie potrafię oddać tego wszystkiego, co przeżywałam, kiedy czytałam powieść. Nadal towarzyszy mi straszny brak weny, a sklecenie krótkiego akapitu jest dla mnie nie lada wyzwaniem. Mam nadzieję że moja muza niedługo do mnie wróci. W końcu ile można odpoczywać? :)

Książka przeczytana w ramach wyzwań : Paranormal Romance, Czytamy fantastkę.

CONVERSATION

31 komentarze:

  1. Oj, pomimo natłoku wrażeń udało Ci się stworzyć nawet kilka akapitów! ;-) Bardzo dobrze wspominam całą trylogię - jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele osób twierdzi, że to najgorsze część trylogii... a ja uważam, że ona jest nieco inna po prostu, ale równie dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam "Igrzyska"! I chociaż, według mnie, trzecia część była najgorsza, to i tak miło ją wspominam. Płakałam, śmiałam się. Niezapomniane emocje!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Całość jak dla mnie jest genialna, ale przyłączam się do grona osób, którym "Kosogłos" podobał się najmniej. Nie mogę powiedzieć, że był "najgorszy", bo to tak negatywnie brzmi, a był przecież bardzo dobry. Po prostu bardziej wciągnęły mnie pozostałe części ;) Ale fajnie, że są też zwolennicy tej części :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Całym sercem kocham pierwszą część, drugą i trzecią minimalnie mniej, ale i tak trylogia należy do moich ulubionych. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nieczytałam, całej trylogii, ale w bibliotece wciąż na nią kolejka :( Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobno książka to najlepszy przyjaciel człowieka. Otwiera nowe okna na świat, ukazuje nieznane dotąd historie, swoją niezwykłością dzieli się z innymi... ale czy na pewno?

    Najlepiej jest to sprawdzić! Chciałbym serdecznie zaprosić na odwiedziny nowego bloga z recenzjami książek. Recenzje te przybrały dość specyficzny wygląd, dlatego radzę się przygotować :).
    Zapraszam! Czytanki Gnoma.

    (PS Przepraszam za spam. Wiem, jak bardzo potrafi on człowieka zirytować, ale myślę, że rozumiesz, iż czasem bez niego nie da się przekazać innym informacji o blogu. Jeśli uważasz to za stosowne, skasuj komentarz zaraz po przeczytaniu.)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądałam "Igrzyska śmierci", a jakoś nie miałam okazji przeczytać książki. Muszę nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. W końcu ktoś, kto uważa, że to najlepsza część trylogii! Rany, kocham Cię :) Większość recenzentów twierdzi, że to najgorsza część, bo nie ma igrzysk ani rzekomo nie ma akcji. Po pierwsze - jak to nie ma akcji? Po drugie - ja nie chciałabym trzeci raz czytać o normalnych igrzyskach.
    I powiem Ci, że finałową scenę z Prim czytałam kilka razy, bo nie rozumiałam, co się właśnie stało i dlaczego, jakim cudem i... rany. Ciągle przezywam tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj nie miałam w ogóle do czynienia z tą serią, może kiedyś nadrobię zaległości z tym związane :)
    http://qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi akurat zakończenie się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam ani jednej książki tej autorki. Bardzo chciałabym to zmienić! :) Pozdrawiam, Livresland :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie to najlepsza seria, jaką w życiu czytałam. Zakończenie też dla mnie wcale nie jest złe. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytałam dopiero "Igrzyska", dwie następne części jeszcze przede mną, ale już nie mogę się doczekać:)
    Muszę przyznać, ze jeszcze nie tak dawno, byłam święcie przekonana, że nie przeczytam tej książki, ale teraz już rozumiem jej fanów:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam całą trylogie, która utkwiła w oim sercu i nie chce z niego wyjść. Miałam ogromnego kaca po jej skonczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dotychczas nie czytałam trylogii, ale zaciekawiłaś mnie, więc muszę się za nią rozejrzeć:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam/czytałam wiele dobrego na temat owej trylogii, ale sama nie miałam jeszcze okazji jej poznać. Mam jednak nadzieję, że uda mi się w niedalekiej przyszłości nadrobić zaległości w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Identycznie jak ja. Mimo, że nie jest to literatura za którą przepadam, mam ochotę sięgnąć i przeczytać całą trylogię:)

      Usuń
    2. Aguś, przeczytaj. Też nie lubię tego typu książek, a ta trylogia naprawdę mnie wciągnęła.

      Usuń
  18. A ja jeszcze nic ej autorki nie czytałam...

    OdpowiedzUsuń
  19. Trylogię przeczytałam jakiś czas temu i ciągle nie mogę o niej zapomnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię całą trylogię, a teraz czekam na premierę filmu. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam tę serię! Również tak jak Ty popadłam w coś w rodzaju mani i nie mogłam oderwać się od książki, zresztą do tej pory uważam je za jedne z najlepszych jakie dane mi było przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A według mnie wcale nie była najgorszą częścią i cieszę się, że dla Ciebie też nie :) Ale trzeba przyznać, że najkrwawsza.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam na półce dwie pierwsze części, które jeszcze nawet nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo lubię całą trylogię Suzanne Collins:) Bardzo zżyłam się z bohaterami jej książek:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja po przeczytaniu całej trylogii nie mogłam skupić się podczas czytania innych książek. Było to coś w rodzaju tęsknoty i "czemu ta bohaterka nie jest jak Katniss???". A najpiękniejsze są ostatnie słowa w "Kosogłosie". Czytałam jakiś rok temu, ale nadal je pamiętam <3

    http://kolorowa-zakladka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo podobała mi się ta część, chyba moja ulubiona z całej trylogii :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też nie rozumiem tych, którzy narzekają na tę część. Jest ona właśnie całą kwintesencją tego co w tej trylogii najlepsze. Aż ciarki przechodzą.

    OdpowiedzUsuń