Katarzyna Zyskowska- Ignaciak "Niebieskie migdały"

Nie spodziewałam się ze lektura tej książki przyniesie mi tyle radości, odprężenia i relaksu. Autorkę poznałam zupełnie z innej strony, dzięki jej serii „Upalne lato…”. Jednak dopiero dzięki Migdałom pokochałam jej twórczość i mówię to z czystym sercem. O czym jest powieść? I czy zasługuje na pochwały? O tak. Zaraz postaram przekazać wam, dlaczego tak jest.

Ina jest jak wiele kobiet w naszym kraju. Ma obiecującą pracę, opiekuńczych rodziców, kochanego brata i oddaną przyjaciółkę, własne mieszkanie. Jej życie może nie należy do najdoskonalszych, ale jest przyjemne. Aż do czasu kiedy Ina się zakochuje. I to w nie byle kim, tylko w prezenterze telewizji śniadaniowej. Miłość kwitnie, ale tylko jednostronnie, do czasu gdy Maks dowiaduje się że Ina spodziewa się dziecka. I wszystko się kończy. Ina zostaje sama z małym dzieckiem. Musi stawić czoła nowej rzeczywistości. Czy da sobie radę?

Pierwsze, co uderzyło mnie w tej książce była szczerość. Autorka umieściła na okładce stwierdzenie że nie jest taka sama jak Ina, jednak coś je łączy. Pokazała, że poród i dziecko nie jest sielanką, a matki Polski, które już kilka dni po porodzie sprzątają, gotują, piorą z wielkim uśmiechem na twarzy nie płaczącym dziecięciem przy piersi to mit (w tym momencie zrozumie mnie każda kobieta z dzieckiem).

Przygody Iny są zabawne, smutne, ciekawe, a przede wszystkim bardzo interesujące i wciągające. Gdy tylko zaczęłam czytać przepadłam, bo nie mogłam się oderwać od powieści. Książka napisana jest nieco innym językiem i stylem, niż ‘Upalne lato’, co dla mnie jest ogromnym plusem. Muszę przyznać że jest to lektura lekka, a takich mi ostatnio brakuje.

W powieści dla kobiet nie mogłoby zabraknąć wątku miłosnego. Autorka mnie nie zawiodła. Romans Iny i (nie zdradzę tutaj imienia jej miłości, który tak jak ona został skrzywdzony) w pewnym momencie wzruszyła mnie do łez. Bardzo im kibicowałam i czułam irracjonalny lęk, chociaż wiedziałam że książka nie może się skończyć źle.

Reasumując ‘Niebieskie migdały’ to idealna, odprężająca lektura dla wszystkich. Zapewniam, że na pewni was nie znudzi.


Książka przeczytana w ramach wyzwań : Polacy nie gęsi i Czytamy powieści obyczajowe.

CONVERSATION

19 komentarze:

  1. Czytałam ,,Przebudzenie'' tej autorki i bardzo mi się podobało, dlatego chętnie poznam też ‘Niebieskie migdały’.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłaś mnie, mam nadzieję, że znajdą tą książkę w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba się rozejrzeć za książką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chętnie zapoznam się z twórczością tej autorki. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oho Kasiunia coś odkryłam jednej z moich ulubionych autorek:) z chęcią przeczytam, muszę się porozglądać:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie zrelaksuję się z tą lekturą

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś, bo nie wiem, czy by mi przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Radość, odprężenie i relaks z chęcią to poznam wraz z dobrą lekturą, więc z chęcią się skuszę na jej przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę koniecznie bliżej zapoznać się z twórczością tej pisarki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Możliwe, że sięgnę kiedyś w przyszłości po taką lekką, zabawną historię, chociaż niepozbawioną realizmu. Jednak chyba "Upalne lato..." bardziej mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie czytałam takiej książki, z chęcią bym się z nią zapoznała. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam się szczerze, że ja mimo wszystko lubię właśnie takie powieści. Są idealne na zatracenie się w innym świecie, zapomnienie trosk i problemów oraz odprężenie. Ostatnio jednak przez taką panią mam do nich wstręt. Mam nadzieję, że "Niebieskie migdały" przywrócą mi wiarę w tego typu książki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie zainteresowałam się tą książką. Mam wrażenie, że ta tematyka jest tak silnie eksploatowana w prasie i literaturze kobiecej, że trudno jest napisać o niej coś nowego. Tym razem pasuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam autorki, ale poczytałabym taką niezobowiązującą powieść o perypetiach matki z dzieckiem :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam książki z tej serii. Piękne, klimatyczne okładki i odprężająca treść. Muszę koniecznie przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak nie przepadam za polskimi książkami to cała seria tych książek jest dla mnie wspaniałą, niepowtarzalna i idealna na czas obecny ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo pozytywna recenzja, zachęciłaś mnie do przeczytania, szczególnie tą lekkością. I mam nadzieję, że okładka trochę nawiązuje do książki - uwielbiam zimowe klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  18. w takim razie koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń