Czy szczęścia może być zbyt wiele...?


Nazwisko Alice Munro w tym roku nie schodzi z nagłówków. Dlaczego? To pytanie jest stricte retoryczne. To ona jest literacką laureatką Nagrody Nobla. Jest uważana za jedną z najlepszych autorek krótkiej formy wypowiedzi, jakim jest opowiadanie.  Jak do tej poru udało mi się przeczytać jedną jej książkę, w którym umieściła dziesięć różnych opowiadań. I musze przyznać – jestem pod ogromnym wrażeniem.

„Zbyt wiele szczęścia” jest lekturą podnoszącą na duchu, chociaż gdy zaczniemy czytać już pierwsze z opowiadań nie przynosi takich odczuć. Każda z kobiet która poznamy w powieści zmaga się ze swoimi problemami, stawia czoło przeciwnościom ludziom. Każdą z bohaterek poznajemy bardzo dokładnie. Czasami autorka już na początku przedstawia charakter, historię i losy bohaterki. Czasami odkrywa tajemnice powoli, dyskretnie tak że, aby całkowicie poznać postać musimy przeczytać z uwagą całą historię. I chociaż należy opowiadaniom poświęcić dużą uwagę, aby wszystko zrozumieć  czyta się je niesamowicie szybko i przyjemnie. Czytanie tej powieści to nie udręka, lecz ogromna przyjemność.


Opowiadania czasami czytałam jednak bez większego entuzjazmu. Przekonałam się do nich dopiero na lekcjach polskiego, kiedy omawialiśmy opowiadania Żeromskiego, ale pomimo tego coś we mnie odpychało mnie od takiej lektury. Gdy dostałam szansę przeczytania książki Munro stwierdziłam „Koniec z tym”. Mój wybór okazał się słuszny. Lektura otworzyła mi oczy, pokazała że zawsze należy szukać w życiu szczęścia, nawet malutki kawałeczek, skrawek. Bo malutkie światełko może wyprowadzić nas na prostą. 

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuje Wydawnictwu Literackiemu!

CONVERSATION

20 komentarze:

  1. Spotkanie z tą znaną autorką jeszcze przede mną.. Kto wie, może też zacznę od tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opowiadanie to bardzo wymagająca forma. Czytałam już tyle dobrych opinii o Alice Munro, że naprawdę szkoda by było nie sięgnąć po jej twórczość. Zwłaszcza z tak pozytywnym przesłaniem;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałam przeczytać jej książkę ale jakoś znudził mnie początek muszę dać jej szansę, a potem może i sięgnę po tą, którą Ty recenzujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciągle biję się z myślami co do twórczości Munro,jednak mam nadzieje,że nadejdzie dzień gdy będę zdecydowana i wezmę wszytko hurtem!:))

    OdpowiedzUsuń
  5. A wiesz, jakoś nie mam ochoty poznać twórczości tej autorki. Nie interesowałam się nią przed tym jak otrzymała nagrodę (ba! nie wiedziałam nawet o jej istnieniu) to nagła decyzja o przeczytaniu czegoś, co napisała wydaje mi się dziwna. Może dlatego, że nie podążam za modą książek i często sięgam po nie dopiero wtedy kiedy wszyscy się nimi znudzili. Dziwne przekonanie. Może kiedyś jakaś pozycja wpadnie w moje ręce, ale jak na razie sama nie będę niczego szukała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Żadnej książki autorki jeszcze nie czytałam. Ale kto wie - wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze przyjemności zapoznania się z jej twórczością, ale muszę przyznać, że bardzo bym chciała : )

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie również jakoś opowiadania odpychają... Nie czytałam jeszcze nic Munro, ale po Twojej recenzji stwierdzam, że muszę nadrobić to jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam nigdy wcześniej o twórczości tej autorki, ale widzę po twojej recenzji, że warto zwrócić na nią większą uwagę, dlatego w wolnej chwili postaram się to uczynić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co raz więcej Pani Munro na blogach i nie tylko ;) Rzadko ciągnie mnie do tego, czego wszędzie pełno, ale mam ochotę na prozę tej Noblistki, gdyż z chęcią chwytam także za krótkie opowiadania. U mnie lekcje polskiego także czasem zmieniają myślenie o różnych gatunkach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm, czyli, że wypadałoby przeczytać cokolwiek tej pani... Strasznie zachęciłaś mnie do tej lektury więc to pewnie po nią najprędzej sięgnę :P Poszukiwania książki czas zacząć!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja lubię opowiadania, a po przeczytaniu "Przyjaciółki z młodości" mam ochotę na poznanie kolejnych historii wymyślonych przez Munro.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czasami czytam zbiory opowiadań. Ale póki co trafiałam na książki na jedno kopyto. A szkoda, bo opowiadanie to naprawdę piękna forma!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja sama mam opory przed stanięciem twarzą w twarz z Munro. Muszę się w końcu przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo rzadko sięgam po opowiadania, ale dla Munro zrobię wyjątek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przepadam za opowiadaniami, ale może jednak się skuszę? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi również z opowiadaniami nie jest po drodze, ale może jednak... jak będę miała taką możliwość, to przeczytam tę książkę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubię opowiadań, nie mogę się w nie dobrze wczytać, bo zaraz mi się kończą:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Twórczość tej autorki jeszcze przede mną. Na pewno w przyszłym roku zapoznam się z jej opowiadaniami.

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię opowiadania i poluję na jakąkolwiek książkę Munro... :)

    OdpowiedzUsuń