Teresa Oleś- Owczarowska "Mrówki w płonącym ognisku"


Czy oglądaliście, albo czytaliście „Chłopów”? Reymont bardzo pięknie opisał wieś. I chociaż od tamtego czasu minęło bardzo dużo  gdy widzę gdzieś chałupy pokryte strzechą ( głównie w skansenach) coś mnie rozczula. Mieszkam w maleńkiej osadzie, z okna mojego pokoju widzę pola. W wakacje słyszę szum traktorów i kombajnów. I nie zamieniłabym tego na nic. W mojej okolicy znajdują się jeszcze stare, rozpadające się chałupki do których bardzo lubię zaglądać. I czasami wyobrażam sobie kto tam mieszkał, co robił, jakie miał plany i marzenia.

Autorka „Mrówek” pamięta trochę inną wieś niż ja. Taką, jaką ja bym chciała zobaczyć. Z ogormnym zapałem przystąpiłam do czytania książki, aby chociaż trochę poznać tamte czasy. Nie spodziewałam się że powieść tak mnie wciągnie.

Autorka opisała wieś swojego dzieciństwa- kiedy nie było bieżącej wody, prąd był rzadkością a ludzie czas spędzali na pracy i spotkaniach z sąsiadami. Dzieciństwo wydawało się wtedy takie beztroskie, a każda chwila bezcenna. Autorka z wielkim rozlewnieniem wspomina i tęskni. Mi również brakuje takiej wsi. Pamiętam że gdy byłam mała spędzałam dużo czasu chodząc po łąkach, biegnąć wzdłuż małej rzeczki… Telewizja była dla mnie rzadkością. Nie było dla niej czasu. Szkoda, że dzieci urodzone w czasach teraźniejszych nie doświadczą tego co ja.

Czy polecam? Zdecydownie. Wszystkim? Bez wyjątku!

Za egzamplarz dziękuje Wydawnictwu M!
 Książka przeczytana w ramach wyzwań : Polacy nie gęsi II

CONVERSATION

16 komentarze:

  1. Na mnie książka nie zrobiła dobrego wrażenia, ale z tego co widzę po recenzjach - należę do wyjątków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, mnie książka też nie do końca przekonała. Warstwa zawierająca wspomnienia z dzieciństwa bardzo mi się podobała, natomiast fragmenty, w których autorka wyraża swoje poglądy filozoficzne, już mniej. Zdziwiła mnie np. informacja, że autorka nie potępia wojny.
      Katie, "Chłopów" czytałam już dawno temu, bo były moją lekturą szkolną (jedną z najulubieńszych lektur) i zgadzam się, że Reymont pięknie opisał wieś :)

      Usuń
  2. Tak to książka godna polecenia. Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie myślałam, że to taka dobra powieść. W takim razie muszę przyjrzeć się jej bliżej, skoro tak gorąco polecasz.

    OdpowiedzUsuń
  4. To już kolejna pozytywna recenzja tej książki, na jaką się ostatnio natknęłam. Kiedyś w końcu będę musiała przeczytać ,,Mrówki...".

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiunia jak to dobrze,że wstawiłaś notkę o tej właśnie książce, ponieważ się ostatnio nad nią zastanawiałam:) Teraz wiem,że muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jednak się na nią nie skusze - nie moje klimaty - poza tym mieszkam na wsi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Owszem "Chłopów czytałam" to z trudem, ale jednak skończyłam! Jednak po tę książkę nie sięgnę, ponieważ nie zainteresowała mnie na tyle,aby to zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że uda mi się złapać gdzieś tą książkę, ponieważ bardzo chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam okazje czytać i bardzo mi sie podobała ta opowiesc jaką autorka nam zaserwowała :) Moja mama też czytała, jednak jej się mniej podobała, mówiła, że męcząca, aczkolwiek myślę, że samamu trzeba spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam, świetna ksiązka. Lekka, przyjemna i taka... polska :) Bardzo pozytywnie nastraja!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nieee, absolutnie nie moja tematyka, czytałam już wiele recenzji zachęcających do sięgnięcia po tę książkę, a nadal nie jestem do niej przekonana. :>

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie ją opisujesz, bardzo chetnie do niej zajrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi aż tak bardzo się ona nie podobała. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podobała mi się ta książka - wieś za starych, dobrych czasów :)
    PS. Owczarkowa, nie Owczarowska ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam już o niej i chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń