maja 2013 - Biblioteka pod Marcepanem

poniedziałek, 27 maja 2013

Jan Polkowski "Ślady krwi"
Jan Polkowski
Wydawnictwo : M
Ilość stron : 437

Jan Harsynowicz to Polak, który wyemigrował do Kanady za namową zony. Uciekli oni z kraju, który był pod władzą Komunistów. Jednak w innym świecie dobrze mu się nie układało. Córka nie okazywała mu żadnych uczuć, syn, w dniu swoich 16 urodzin powiedział, ze ojca nie chcę znać. Halina, żona Henryka, zostawiła go. W obcym kraju żyje sam. Marzy o powrocie do ojczyzny, jednak jak sam to mówi są to tylko plany. Bez prawie żadnych przygotowań. Do Polski Henryk wrócić musi. Po śmierci ojca, dziedziczy on majątek seniora Harsynowicza. Kancelaria prawnicza wykupuje mu bilet i Henryk wraca do kraju. Co go w nim czeka? Jak poradzi sobie z nową rzeczywistością? Czy odzyska wszystkie wspomnienia z czasów, gdy mieszkał w Polsce?

Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej książce. Z jednej strony mnie fascynowała. Z opisu na okładce można było wywnioskować ze autor stara się zgłębić tajemnice rodzin, a jednocześnie "diagnozuje" Polskę.  Z drugiej bałam się ze czytając ją, będę się nudzić, lub powieść będzie dla mnie zbyt ciężka. Okazało się "Ślady krwi" jest powieścią refleksyjną, ale zarazem arcyciekawą.

niedziela, 26 maja 2013

Second Hand - Joanna Fabicka
Joanna Fabicka
Wydawnictwo W.A.B
Ilość stron : 301
Przytaczać opisu fabuły nie będę i zamiast tego umieszczę opis z okładki, czego nie robiłam od bardzo dawna. Dlaczego? Według mnie nie potrafiłabym lepiej obrać w słowa fabuły lepiej niż sama autorka.

Proszę szanownej wycieczki- jesteśmy na miejscu! Po prawej podupadający pensjonat Second Hand, po lewej cuchnące stawu folwarku, zakwitające na wiosnę świeżutkim topielcem. prowadzi do nich przedwojenna aleja wysadzana platanami, do których jak huby przyrośli miejscowi pijaczkowie. W głębi kościół, zimny i ciemny, bo ksiądz oszczędza na prądzie i dobrym słowie. Najgorsza z najgorszych, zapadła, zapita w trzy dupy parafia, gdzie bieda piszczy po kątach. A  oto siostry syjamskie zrośnięte traumą, fatalna Marlena ze swoim fatalnym kochankiem, pedofil Niuniek i jego popisowy numer, Róża z mocno przywiędłym kwiatem dziewictwa.  Kogo tu jeszcze mamy? To trzynastoletnia Femi- takie dziecko to powinno w schowku na Żyda trzymać, żeby na to wszystko patrzeć nie musiało. Poznajcie mieszkańców Podlewa tworzących absurdalną i poruszającą wspólnotę rozpaczy, zgubnych namiętności i oczyszczającego cierpienia. Gotowi? Zaczynamy zwiedzanie!

Język jakim posługuje się autorka jak  dla mnie jest wspaniały. Prosty, a jednocześnie niezwykły, magiczny. Słowa tak nami manipulują że czujemy się jakbyśmy uczestniczyli w akcji, towarzyszyli bohaterom w najważniejszych chwilach ich życia. Autorka sprawia, ze postacie są jednocześnie komiczne i tragiczne. Każdy z bohaterów przeżył swoją osobistą tragedię i z tym piętnem musi żyć na co dzień do końca swojego życia. Wspomnienia wracają w nie spodziewanej chwili, wychodzą z najodleglejszych zakamarków umysłu. Autorka pokazała ze wszyscy popełniają błędy, wchodzą na złe ścieżki, nawet ludzie duchowni, wydawałoby się stabilni. A jednak, pozory potrafią mylić.

Cała akcja osadzana jest w czasach współczesnych, jednak autorka wraca do przeszłości, przedstawiając życie bohaterów zarówno ich wzloty i upadki. Czytając, można dostrzec pewne ułomności Polaków, które zrodziły się dawno temu, narosły w czasach komuny, a czasy wolności ich nie 'zlikwidowały'. Autorka pokazuje jak żyje się w Polsce B, gdzie alkohol towarzyszy ludziom na każdym kroku, gdzie nie da się bez niego przeżyć dnia.  Gdzie bieda jest starym gościem obecnym w większości domów, a granicą dzieląca oba światy jest Manhatan. 

Trzy pokolenia kobiet które w życiu przeszły wiele i nigdy nie zaznały szczęścia. Los nie oszczędzał ich cierpień i upokorzeń . Każda z nich jest postacią wyrazistą charakterem, którego nie da się zapomnieć, Historia życia każdej z nich jest tragiczna, bo chociaż pojawiały się chwile, gdy do ich drzwi pukało szczęście, zaraz przeganiał je ślepy los, podsuwając nieszczęście, płacz, upokorzenie. osoby, jakie spotkały na swojej drodze kobiety odgrywają ich w życiu ogromną rolę, każda z tych postaci jest inna i nie do zapomnienia. 


Książka przeczytana w ramach wyzwania : Polacy nie gęsi, czyli czytamy polską literaturę.
Pierwsze słyszę
100 książek

czwartek, 23 maja 2013

Nienasyceni
źródło : lubimyczytac.pl
Meg Cabot
Wydawnictwo : Amber
Ilość stron : 500

Jak pewnie większość Meg Cabot kojarzę z serii jej książek pt "Pamiętnik Księżniczki". Miałam jeszcze z nią styczność gdy spotkałam "Porzuconych". O "Nienasyconych" słyszałam i trochę czytałam. Jednak nie rozpływam się nad zachwytami, jak wiele osób. Co do książki mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony miała w sobie coś nowego, ciekawego. Z drugiej - typowa schematyczność i przewidywalność.

Meena Harper pisze scenariusze do serialu telewizyjnego, który na antenie jest już od paręnastu dobrych lat. Dziewczynie nie podoba się pomysł wprowadzenia do serialu wątku wampirów. Ma tych stworów serdeczni dosyć. Stały się fenomenem i pojawiają się wszędzie. W dodatku Meena posiada niezwykły dar : potrafi przewidzieć śmierć innych ludzi. Na przyjęciu, wydanym przez jej sąsiadkę na cześć rumuńskiego księcia, poznaje Luciena. Od tej pory zmieni się jej całe życie.

Książki o wampirach stały się fenomenem, tuż po ogromnym sukcesie sagi "Zmierzch". Kiedyś bardziej zaczytywałam się w opowieściach o nieumarłych. Również teraz, od czasu do czasu lubię coś takiego przeczytać. Dlatego też sięgnęłam po książkę Meg Cabot. Jak już wspomniałam, mam do niej mieszane uczucia.

Autorka starała się coś nowego wprowadzić do wampirzego wątku. I można powiedzieć że jej się to udało. Odświerzyła ona historię Draculii, sprawnie wplątując go w swoją powieść. Dużo faktów zaczerpneła z historii, co również bardzo mi się podobało i bardziej zainteresowało całą powieścią. Pewnie niektórzy słyszeli o Gwardii Palatyńskiej. Ona również pojawia się w "Nienasyconych" i odgrywa w książe znaczną rolę.

Fabuła - schemat, jednak pojawiają się w niej jakieś nowe wątki. Dziewczyna poznaje wampira, który zmienia jej życie. Zakazana miłość, bo zakochują się w sobie już po pierwszym spotkaniu. "Nienasyceni" jest książką trochę bardziej ostrzejszą od "Zmierzchu", a jednak nie przypomina typowych romansów erotycznych. Seks jest ukazany z tej bardziej intymnej strony, przysłonięty mgłą tajemniczości, co bardzo mi się spodobało, bo fanką erotyków nie jestem.

Niestety, bohaterowie to jeden wielki minus. On - przystojny, tajemniczy i dodatkowo niesamowicie seksowny. Ona osoba wtapiająca się w otoczenie, a jednak z pewną zdolnością, która przyciągnęła do niej wampira. Czy wam to czegoś nie przypomina? Oczywiście Edwarda i Bellę.

Nie wiem dlaczego, ale w książce nie odnalazłam tajemniczości, która powinna być obecna, skoro to 'paranormal romance'. Momentami, strasznie przypominała mi "Błękitnokrwistych", gdzie wszystko było przewidywalne i nudne. W książce Cabot również wszystko jest podane jak na dłoni, po przeczytaniu połowy wiemy jak wszystko się skończy, kto jest złym, a kto dobrym. Można zauważyć ze autorka starła się sprawić, aby książka miała w sobie to coś, jednak jej to nie wyszło. Widać to szczególnie w zakończeniu, gdzie autorka starała się zmylić czytelnika. Z nikłym skutkiem.

Jeżeli chcecie czytajcie. Dla mnie "Nienasyceni" nie jest powieścią wysokich lotów, nie zachwyca mnie i podejrzewam ze niedługo zapomnę o niej. Wymiesza mi się z innymi książkami tego typu. Jednak co człowiek to inny gust. Może komuś się spodoba? Prawdopodobnie tak. Z chęcią przeczytałabym inną wypowiedź na temat tej książki i jeżeli znacie taką, lub sami ją napisaliście, proszę o podesłanie linku.


książka przeczytana w ramach wyzwania : paranormal romance. 

wtorek, 21 maja 2013

Edukacja Kopciusza

Autor: Gina L. Maxwell
Ilość stron : 247
Wydawnictwo : Amber

Nie rozumiem fenomenu książek erotycznych. Przeczytałam kilka pierwszych stron "Piędziesięciu twarzy Grey'a" oraz "Nielegalne związki" i żadna z tych powieści mnie nie zafascynowała, wręcz nudziła i denerwowała. Obiecałam sobie, ze nigdy więcej nie sięgnę po romans erotyczny. A jednak coś mnie podkusiło o zabrałam się za czytanie "Edukacji Kopciuszka". Stwierdziłam, ze skoro tylko osób zachwyca się tymi książkami, nie muszą być TAK złe. Nie myślałam ze mogłam się tak pomylić. Rzadko piszę bardzo negatywne recenzje, o wadach tylko wspominam, nie rozczulam się nad nimi. Jednak w "Edukacji ..." słabych stron jest więcej niż dobrych.

Bohaterką jest Lucie, dorosła już kobieta, fizjoterapeutka i oczywiście szara myszka. Z prośbą zawraca się do niej przyjaciel jej brata z dzieciństwa  słynny zawodnik boksu, Reid. Musi on w 3 miesiące wrócić do formy, a ma poważną kontuzję. Czy Lucie mu pomoże?

Fabuła jak widać oklepana. Szara myszka, poznaje boga sesku. W tym przypadku pan nadzwyczajny ma pomóc dziewczynie zdobyć jej obiekt westchnień  W czasie 'poprawek' zaczynają odczuwać do siebie pociąg seksualny i jak można się domyśleć. Idą razem do łóżka, przeżywają magiczne chwile. Potem on odchodzi, ona się załamuje i wraca w spektakularny sposób. Znane wszystkim, którzy przeczytali jakąś powieść erotyczną.

Język jakim napisana jest książka jest potoczny, a momentami bardzo oklepany. Książka nudzi. Pomimo tego, iż nie jest gruba, czytałam ją aż 3 miesiące. I to były najnudniejsze momenty w moim życiu. Nigdy się tak jeszcze nie zdarzyło.

Bohaterowie - schematyczni  Nie będę tutaj więcej pisała, bo i tak buzują we mnie emocje. Już cokolwiek wspomniałam o postaciach. Szara myszka Lucie i Reid, bożek. Wypisz, wymaluj bohaterowie "Pięćdziesięciu twarzy Grey'a"

Jeżeli chcecie to czytajcie. Wiem ze są ludzie, którym ta książka może się spodobać, jednak ja do nich nie należę.

niedziela, 19 maja 2013

Cień nocy

Autor : Andrea Cremer
Liczba stron : 407
Wydawnictwo : Amber



Ta książka jest wspaniała! Nie sądziłam, że powieść, gdzie wszystko kręci się wokół wilkołaków, aż tak mnie zachwyci. A jednak jak się myliłam. Niestety, długo zabierałam się do tego, aby przeczytać "Cień nocy", a kiedy już zdejmowałam ją z półki, po przeczytaniu kilku stron, odkładałam, bo niestety wstęp zbyt fascynujący i wciągający nie jest. Minus, bo to własnie prolog, pierwszy rozdział powinien zachęcić czytelnika, aby zagłębił się w powieść. No cóż, nie żałuje że nie przestałam próbować. W końcu stwierdziłam, że skoro przeczytałam tyle pozytywnych recenzji książki, nie może być ona aż taka zła. Wzięłam się w garść i ... przeczytałam.


Calla, główna bohaterka jest wilkołakiem i jest najstarszą córką alfy klanu Cienia Nocy. Ma ona odegrać rolę szczególną. Ma zostać założycielką nowego klanu, wraz z Ren'em, przystojnym młodzieńcem, synem alfy  Kara Nocy. Taka jest wola opiekunów, którzy dawno temu stworzyli ludzi, którzy przemieniają się w wilkołaki, aby te ich broniły. Jednak w życiu Cally pojawia się pewien tajemniczy chłopak Shy. Jak wpłynie on na los dziewczyny? Czy Calla dokona właściwego wyboru?

Cała fabuła, chociaż w dużej mierze oparta jest na pewnym rodzaju schemacie, gdzie nagle pojawia się tajemniczy nieznajomy i główna bohaterka się w nim zakochuje i zostawia dla niego wszystko, to zaciekawiła mnie. Mamy bohaterkę, buntowniczkę, która spotyka tajemniczego chłopaka, zakochując się w nim od pierwszego wejrzenia. Dla niego zostawia wszystko. Typowy schemat, jednak autorka opisała wszystko w pewien magiczny, szczególny, dziwny, ale zarazem fascynujący sposób, ze gdy zacznie się czytać i przebrnie się przez te kilka pierwszych stron, wpadniemy jak śliwka w kompot!


Główną postacią jest oczywiście Calla, która jest wilkołakiem, zmiennokształtnym. To buntowniczka, która nie lubi chodzić w kobiecych ubraniach. Typowe. W większości książek takie postacie są nudne, mają dziwny charakter i zazwyczaj psują całą historię. Z Callą jest inaczej. Mimo iż jej kreacja oparta jest na schemacie, to Calla jest na swój sposób wydatkową  Rzadko w powieściach gatunku paranormal romance spotykam postacie, które swoim zachowaniem, sposobem myślenia mnie denerwują. Bałam się, ze w przypadku "Cienia Nocy" będzie tak samo. Myliłam się. Calla nie potrafi zdenerwować, no może jednym wyborem. Jednak to zależy od punktu nastawienia czytelnika, ale do tego wrócę później.

Przy tej książce nudzić się nie da. Akcja brnie do przodu, aby dotrzeć do dosyć przewidywalnego, ale jednocześnie interesującego zakończenia. Oprócz wstępu, który jak wspomniałam nudzi, podczas czytania dalszych rozdziałów nie sposób się oderwać. Nie mogłam zasnąć zanim nie przeczytałam ostatniego zdania. Książka jest na swój sposób przewidywalna  ale to nic nie ujmuje powieści. Autorka ma talent, przez co sprawiła ze wiele osób zakochało się w tej serii, a ja należę do ich grona.

Muszę wspomnieć o dwóch męskich postaciach, które pojawiają się w książce
pani Cremer. Jest to Ren i Shy. Przyznaje się, ze chociaż ten drugi jest gentelmenem, potrafiącym zaopiekować się dziewczyną, to nie przypadł mi do gustu. Jest postacią mdłą i denerwującą. Za to pokochała  Rena, pomimo iż był on 'babiarzem' chciał zmienić się dla Calli, którą kochał. Jest on postacią pociągająca i niesamowicie seksowną. Nadaje całej powieści czegoś drapieżnego oraz pociągającego. Shy jest dla mnie zdecydowanie za grzeczny.

Na koniec wspomnę o okładce, która strasznie mi się spodobała. To ona sprawiła że zdecydowałam się wziąć książkę do domu. Ma ona w sobie coś z baśni.

"Cień nocy" to jedna z lepszych powieści typu paranormal romance, jakie przyszło mi do tej pory czytać. Jest wciągająca, a nudzić się przy niej nie sposób. Dlatego jeśli zobaczycie ją gdzieś na półce w księgarni lub bibliotece : nie wahajcie się i weźcie ją ze sobą.


CIEŃ NOCY | BLASK NOCY 

Książka przeczytana w ramach wyzwania paranormal romance :)

sobota, 18 maja 2013

Zatrute pióro

Autor : Agatha Christie
Liczba stron : 188
Wydawnictwo : Dolnośląskie

Wpadłam w szał! Zaczytuje się na cały czas w powieściach pani Agathy. Przyznam, że nie mogę się od nich oderwać, pochłaniają mnie i nie zasnę, dopóki nie przeczytać ostatniego zdania. "Zatrute pióro" jest powieścią inną, ale to nie zmienia faktu iż autorka staneła na wysokości zadania.

"Listy, które zabijają, budząc demony"


Jerry Burton wraz z siostrą Joanną wyjeżdżają na wieś. Wszystko z zalecenia lekarza, który polecił panu Brontowi, aby to właśnie na świeżym powietrzu doszedł do siebie. Rodzeństwo wynajmuje więc gospodarstwo zwane Jałowcowy Dworek we wsi Lymstock. Wydaje się że życie na prowincji toczy się powoli, bez żadnych niespodzianek. Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy do mieszkańców, w tym rodzeństwa Burton, zaczynają przychodzić tajemnicze anonimy. Nikt jednak nie przejmuje się tym na tyle, aby coś zrobić z tajemniczymi listami do czasu, aż doprowadzają one do morderstwa. Jerry Burton angażuje się w sprawę odnalezienia Zatrutego Pióra. Czy wyjdzie na tym dobrze? Czy nie grozi mu niebezpieczeństwo? I jaki udział w całej sprawie ma dwudziestoletnia i na swój sposób urocza Megan?

czwartek, 16 maja 2013

Karty na stół

Autor : Agatha Christie
Wydawnictwo : HACHETTE
Liczba stron : 229




"Pamięć jest cudownym darem. Kiedy się ją posiada, przeszłość nigdy nie staje się czasem minionym".

Herkules Poirot, Ariadna Oliver, nadinspektor Battle, pułkownik Race, doktor Roberts, pani Lorrmier, major Despard oraz panna Anna Meredith. Cała czwórka spotyka się na obiedzie u pana Shaitany, chociaż nie darzą gospodarza sympatią oraz słabo go znają. Nikt z tej ósemki nie spodziewa się że podczas gry w brydża ktoś odważy się popełnić morderstwo. A jednak,  ginie gospodarz. Zbrodnia została popełniona cicho a morderca długo się nad tym nie zastanawiał. Oskarżona jest tylko czwórka gości, bo to oni znajdowali się w pokój gdzie dokonano zbrodni. Złoczyńca jednak powinien się bać, bo sprawę zamierza rozwiązać pozostała, znakomita czwórka, która z przestępcami ma do czynienia na co dzień. Czy im się to uda?

wtorek, 14 maja 2013

Droga do raju


Autor : Paullina Simons
Liczba stron : 544
Wydawnictwo : Świat książki


Z powodu natłoku materiału, stresu i powtórek do matury, prawie zapomniałam że przeczytałam książkę pani Simons. Jednak moja pamięć nie jest aż tak zawodna jak mi się wydawało. Gdy tylko sobie przypomniałam o tej książce, od razu siadłam do pisania, aby chociaż odrobinę tych uczuć, które wywołała u mnie powieść, przekazać wam.

Shelby po ukończeniu szkoły średniej postanawia opuścić ciotkę, która opiekowała się nią od najmłodszych lat i wyjechać, aby odnaleźć matkę. Otrzymuje ona w prezencie żółtego mustanga i początkowo tylko on ma być towarzyszem wyprawy dziewczyny przez całe Stany Zjednoczone. Jednak nigdy nie jest tak, jak to sobie zaplanujemy. Shelby zgadza się zabrać ze sobą swoją była przyjaciółkę Ginę, która chcę uratować swój związek. I chociaż obie dziewczyny obiecały sobie i opiekunom że nie zabiorą ze sobą żadnego autostopowicza, decydują się zabrać po drodze Candy, która skrywa wiele tajemnic. od tej pory podróż dziewcząt zmienia się w wyścig pełen niespodzianek, pułapek. Każda z bohaterek dowie się prawdy o sobie samej, a podróż zmieni ich życie na zawsze.

Pauline Simons znam jako autorkę powieści "Dziewczyna na Time Square". Nie znam słynnego Jeźdzcia Miedzianego, ale zamierzam to nadrobić. Jednak jedno spotkanie z twórczością tej autorki wystarczyło, aby znalazła się na liście moich ulubionych artystów. Cieszę się, że na rynku, dosłownie przed chwilą, pojawiła się najnowsza powieść pisarki oraz że zobaczyć ją można w Polsce. Szkoda, że w tak niekorzystnym dla mnie terminie. Wspomnę, ze Simons jest Rosjanką, urodzoną w Leningradzie. Do USA wyemigrowała w wieku 10 lat, jednak nie zapomniała o swoich słowiańskich korzeniach, co można zauważyć w "Dziewczynie..."

Pomimo, iż książka do cienkich nie należy, czyta się ją bardzo szybko. Fabuła wciąga, czytając nudzić się nie można. Akcja brnie do przodu, zbliżając się do końca   Jednak, tylko do czasu. odniosłam wrażenie że autorka pod koniec powieści nie miała już o czym pisać, a musiała zmieścić się w wyznaczonej ilości stron. Sceny ostatnie są nudne i jakby na siłę rozciągane. Ale tuż pod koniec akcja przyśpiesza, a epilog jest bardzo zaskakujący. Nie spodziewałam się że książka zakończy się aż tak niespodziewanie. Zakończenie - wielki plus. Nie można się go było spodziewać. Fabuła przez większość powieści nudna nie jest, wciąga i nie sposób się od niej oderwać. Jeden minus fabuły można wybaczyć. W końcu, każdy jest człowiekiem i ma prawo do błędów.

Idąc popularnym schematem oceniania wspomnę teraz co nieco o bohaterach. Nie wiem czy tylko mi się tak wydaje, czy też los podsuwa mi książki  gdzie bohaterowie zaskakująco mi odpowiadają. Gdy w powieści pojawiła się Candy, byłam pewna że jej nie polubię. Bardzo się pomyliłam, bo to własnie ona sprawiła że książka ma w sobie to coś. Czytając  odkrywamy los tej dziewczyny. I chociaż niektóre sytuacje mogą irytować  to gdy coraz bardziej poznajemy los autostopowiczki, można zrozumieć jej zachowania, sposób myślenia. Okazuje się ona odpowiedzialną, pełną miłości dziewczyną, której los nie szczędził batów. Życie nauczyło ją walczyć o swoje. Ma ona cele, do których dążyć będzie za wszelką cenę. Co do Shelby i Giny podróż wiele ich nauczyła, zmieniły one swoje priorytety, a przede wszystkim wydoroślały. Szczególnie widać to na przykładzie postaci Giny, która przechodzi metamorfozę i z rozpieszczonej małolaty staje się odpowiedzialną kobietą. Shelby natomiast zrozumiała że nie wszystko jest tak, jakbyśmy tego chcieli. Życie i los bardzo lubi krzyżować nam plany, nawet te najlepiej dopracowane, gdzie nie pominęliśmy żadnego szczegółu. Bohaterki zrozumiały co to znaczy prawdziwa przyjaźń, miłość, zaufanie.

Wielu osobom książka się nie spodobała. Nudziła ich fabuła, bohaterowie. Dla mnie jednak powieść wyjątkowa. Opowiada o prawdziwym życiu, problemach, które mogą dotknąć wszystkich, nie oszczędzając nikogo. Autorka dała nam wspaniała powieść gdzie pokazuje ona prawdziwą przyjaźń, walkę o swoje marzenia. Książka przekazuje nam prawdy życiowe  Gorąco polecam ją dziewczynom i kobietom  bo z całą pewnością, nie jest to książka lekka, która pozwoli się odstresować i nie myśleć o problemach. Wręcz przeciwnie. Zostanie ona na długo w pamięci wszystkich, którzy odważą się ją przeczytać.


poniedziałek, 13 maja 2013

Teściową oddam zaraz

Autor : Małgorzata J. Kusy
Liczba stron 216
Wydawnictwo : Prozami

Polski już za mną. Powiem, ze bardziej sie obawiałam rozszerzenia, a tu proszę. Temat który wybrałam, był prosty, a  wręcz banalny. Ale teraz poczekamy na wyniki do 28 czerwca. Dodatkowo z ustnego uzyskałam maksimum. Teraz tylko czekać na angielski, który pozytywnych emocji we mnie nie wywołuje.

Problem teściowej znany jest od dawna. Wiele słyszy się o mamusiach drugich połówek płci pięknej  Zazwyczaj są wścibskie, chcą być tam gdzie nie są potrzebne, tylko krytykują, a nic nie pomagają. Problem z teściową ma też Iza, która po mężu odziedziczyła nazwisko Łęcka. Izabela Łęcka - to brzmi dumnie, przynajmniej według mamy Pawła. Chociaż wścibska nie jest, pomagać chcę, ale za bardzo. Tą nadmierną chęcią ulżenia synowej w pracach domowych i polowych utrudnia życie Izie, która myśli, jakby się jej delikatny sposób pozbyć. Może liczyć na pomoc swojej przyjaciółki - Amy. Kobiety nawet nie zdają sobie sprawy że zamieszają się w pewną kryminalną sprawę, w którą wplątana jest również ciotka nieboszczka Amy oraz... zabytkowy drewniany stolik. Sprawę prowadzi niezwykle przystojny i czarujący pan prokurator, który wiele namiesza w życiu...

Jak widać powieść pani Kusy to kryminał, romans i komedia w jednym. Coraz więcej takich powieści można spotkać na polskim rynku. Są idealne na zbliżające się cieplejsze dni. Wyobraźcie to sobie. Siadacie na leżaku, kładziecie się na kocu w ogrodzie, na plaży, nad jeziorem. Ja chciałabym mieć przy sobie jeszcze szklankę świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy i czułabym się jak w niebie. Jednak trzeba wrócić do książki. Czyta się ją bardzo szybko i lekko. Napisana jest językiem przystępnym, a wypowiedzi zarówno bohaterów jak i narratora potrafią rozbawić. Muszę zaznaczyć ze nie są one puste ani denne. Widać ze autorka wiele uwagi i czasu poświęciła aby stworzyć takie dialogi. Chociaż powieść przeczytałam już jakiś czas temu do tej pory pamiętam wypowiedzi Amy, Izabelli czy ten seniorki roku Łęckich. Czytając, można zauważyć iż autorka ma bardzo duże poczucie humoru oraz idealnie posługuje się ironią i komizmem, co powoduje że przy książce nie sposób się nudzić. Powieść poprawia humor, co zauważyłam sama po sobie.

Przejdźmy teraz do bohaterów. Nie spodziewałam się ze postacie będą aż tak dopracowane. Każda z postaci idealnie wkomponowuje się w powieść. Bohaterowie mają swoje specyficzne charaktery, bardzo wyraziste, które idealnie pasują do ich zachowania, czynów czy decyzji. Osobiście obdarzyłam wielką sympatią męża Izy, Pawła, który moim zdaniem idealnie dopełnił całą powieść swoim cichym i potulnym zachowaniem.

Musze wspomnieć jeszcze o trzech teściowych które pojawiają się w powieści. Pierwszą z nich jest seniorka rodu Łęckich już przedstawiłam. Tuż obok niej chciałabym wam zaprezentować mamę Amy, kobietę z silnym charakterem, panią prokurator, która chcąc jak najlepiej dla córki nieświadomie jej przeszkadza. Trzeba zaznaczyć iż jest ona przyszłą teściową, która strofuje także potencjalnego zięcia. Jednak nie uda jej się to, ponieważ mężczyzna również posiada silny charakter. Do tej "Kolekcji" dodamy ciotkę nieboszczkę Amy, którą można nazwać stereotypową teściową, która nienawidzi swojej synowej,a  jednocześnie uwielbia swojego synka. Paradoksem jest to, ze reszta rodziny omija go szerokim łukiem.
Wszystkim, bez wyjątku polecam powieść pani Kusy. Obiecuję iż nie spędzicie z nią nudnych chwil.


Książka przeczytana w ramach wyzwań :
Pierwsze słyszę.
Polacy nie gęsi, czyli czytamy polską literaturę. 

czwartek, 9 maja 2013

Sztuka uprawiania róż z kolcami
źródło : lubimyczytac.pl
Autor : Margaret Dilloway
Ilość stron : 438
Wydawnictwo : M

Matura, matura, matura. Już za mną angielski, polski, matematyka, a jutro przede mną nasz ojczysty język, w rozszerzeniu.  W przerwach przeczytałam sobie powieść którą otrzymałam od wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuje. Na temat książki powiem tylko jedno. Jest ona niesamowita. Uprzedzam lojalnie iż recenzja jest bez ładu i składu, ponieważ chciałam ją dodać szybko, wiec pisałam ją "na raty", a dodając do tego egzaminy, wyszło jak wyszło. przepraszam i mam nadzieję, że nadal ktoś będzie odwiedzał tego bloga :)

środa, 8 maja 2013

Single
źrłódło : lubimyczytac.pl

Meredith Goldstein
Liczba stron : 232
Wydawnictwo : M

Zbliża się najwspanialszy dzień w życiu Beth, a dokładnie dzień jej ślubu. Jednak panna młoda zamiast spędzać te ostatnie dni 'wolności' odpoczywając, zaprząta sobie głowę pewnym problemem. Jest to czwórka Singli, który przyjeżdżają na jej wesele i ... nie mają gdzie usiąść. Każdy z nim ma jakieś 'przeciwwskazania' co do stolika, oraz ludzi przy nim siedzący. Problem, który wydaje się dość błahy, jednak spędza Beth sen z powiek. Z pomocą przychodzi jej ojciec, który rozwiązuje kłopot w sposób bardzo prosty, wpisując nazwiska w puste miejsca przy stołach. Jednak "Single" to nie jest powieść o Beth i jej przedślubnych rozterkach, tylko o właśnie tej piątce dorosłych i samotnych osób, których wiele dzieli, ale i łączy.

Hannah, Rob, Joe i Vicki to bohaterowie powieści Meredith Goldstein. Część z nich, zna pannę młodą z czasów studenckich, jednak nie wszyscy. Jak zachowają się na weselu?  Każdy z nich ma głową zaprzątniętą własnymi problemami i sprawami. Hannah, druhna  chcę wywrzeć niezapomniane wrażenie na swoim byłym chłopaku; Victoria, popadająca w depresyjne nastroje; Joe, brat ojca Beth, który pomimo swojego wieku, nadal się nie ustatkował; Phill przybywający na wesele w zastępstwie za chorą matkę oraz Rob, który chociaż na weselu obecny nie jest, dużo wnosi do powieści.
Ta piątka spotkała się w określonym czasie i miejscu. Jak się zachowają?  Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w książka pani Goldstein "Single".
Nazwiska autorki jeszcze nigdy nie słyszałam. Nie ma się co dziwić, bo ta powieść, jest debiutem. Na pewno interesującym i przekuwającym uwagę. Jednak mam nadzieję że kolejne książki autorstwa pani Goldstein będą odrobinę bardziej wciągające.

Akcja skupia się wokół jednego dnia, a dokładniej wieczoru, kiedy to odbywa się wesele Beth. Bohaterowie jednak często wracają myślami do przeszłości, wspominają chwile dobre i złe, oraz błędy które popełnili. Każdy z nich na wesele przybywa z emocjonalnym bagażem doświadczeń, który poważnie ingeruje w uch życie.

Pomimo że w książka było kilka zabawnych scen, nie nazwałabym "Singli" komedią. jest to raczej coś w rodzaju serialu obyczajowego  gdzie, aby nie zanudzić widza, wmyśla się co rusz nowe problemy. Tak zrobiła autorka i w tej książce  jednak przeżycia i problemy bohaterów wydają się dosyć autentyczne i nie nudzą.Można się nawet wzruszyć, czytając o śmierci bliskiej osoby. Często autorka wzbudza w czytelniku litość i współczucie dla swoich bohaterów.

Co do samych postaci - są idealne. Jak dla mnie nie są to osoby płytkie, bez określonego charakteru. Autorka przedstawiła wyraźny charakter (wybaczcie powtórzenie), marzenia i pragnienia każdego z nich. Jednak łączy ich jedno, bo chociaż z pozoru są silni psychicznie, to tak naprawdę pod tą twardą skorupą kryją się ludzie z problemami, ludzie, którzy przeżyli bolesne chwile, którzy nie potrafią odnaleźć się w swoim życiu. Wydaje mi się, że dla większości, dzień ślubu przyjaciółki, jest dniem szczególnym. Bohaterów łączy wewnętrzna słabość, ale każdy przedstawia jednak inny typ osobowości, inny charakter.

Książkę czyta się bardzo szybko, co uznaje za plus. Przeczytałam ją w jeden wieczór, a moja mama w półtorej dnia. Chociaż powieść nie porywa, to z czystym sercem przyznam się, iż książka bardzo mi się spodobała. Ma w sobie 'to coś'. Mam nadzieję iż pani Goldstein niedługo wyda nową, lepszą powieść. Oczywiście, zamierzam ją przeczytać.

A u mnie? Matura, matura, matura. Jutro kolejny dzień tego maratonu, czyli angielski. Co do poprzednich egzaminów wypowiadać się nie chcę. Poczekam do czerwca na wyniki, a potem zobaczę co dalej. Moim marzeniem są studia na Uniwersytecie Medycznym. Czy się spełnią? Mam ogromną nadzieje.


Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuje !

czwartek, 2 maja 2013

Pola

źródło : lubimyczytac.pl
Autor : Magdalena Zimny - Louis
Wydawnictwo : Replika
Liczba stron : 424


Główną bohaterką jest Tosia Pogorzelska. A więc kim jest tytułowa Pola? Jest ona postacią, która miała ogromny wpływ na życie głównej bohaterki. I wciąż ten wpływ ma, chociaż już od ładnych paru lat jej na tym świecie nie ma.
Tosia Pogorzelska jest już przy końcu życia, czego sama jest świadoma. Podejmuje ona decyzje, aby nie opuszczać swojego mieszkania i tam doczekać ostatnich dni.Pozbywa się wszystkich ładnych ubrań, zostawiając tylko dresy. Jej decyzja budzi kontrowersje u jej dzieci, ale u wnuków już nie. I chociaż bohaterka jest z innej epoki, jak sama mówi, to jej myślenie jest mniej stereotypowe niż jej córki.
W powieści Tosia przedstawia historię swojego życia, w którym zawsze towarzyszyła jej Pola. I zapewniam was, przy tej książce nie da się nudzić.

Początkowo nie byłam przekonana do "Poli". Długo leżała na szafce, zanim po nią sięgnełam. Już po przeczytaniu pierwszych dwudziestu stron pożałowałam, ze nie poznałam tej histori wcześniej. Książka napisana jest w bardzo przyjemny sposób. Narracja, prowadzona przez Tosię, nie jest ciężka. Czytając, nie raz można się uśmiać, a  to z powodu wypowiedzi bohaterki oraz jej przygód. Bo cóż, rodzina Tosi do spokojnych nie należy. Ani do zwyczajnych.
Autorka dużo uwagi poświęciła kreacji bohaterom. Każda z postaci, które pojawiają się w książce, nawet epizodycznie, jest nie do zapomnienia  Każda  z nich posiada swój charakter, wyróżniający się na tle innych. I pomimo tego, iż nieraz czytając, można się domyślić reakcji danego bohatera lub bohaterki, powieść nas nie znudzi. Musze jeszcze raz wspomnieć, iż rodzina Tosi jest niepowtarzalna. Sama narratora, pomimo iż jest staruszką, nie myśli stereotypowo, w przeciwieństwie do do jej córki, która ma swoje ustalone poglądy, zbudowane na potężnych fundamentach  których nic nie ruszy, do czasu.Syn, milioner, który całą rodzinę, jest gotów zostawić dla błahej miłostki  Wnuczki, każda z nich oryginalna na swój sposób. I to właśnie one są najbardziej podobne do bohaterki. Jednak oprócz relacji pomiędzy członkami rodziny współczesnej, możemy zobaczyć, w jakim domu wychowała się Tosia i jak tam te więzi się zacieśniały. Chociaż matkę swoją wspomina jaką osobę surową, nie okazującą uczuć, to jednak ją kocha. Współczesna Tosia podziwia ją, za jej walkę z życiem, za miłość, chociaż skrywaną, którą obdarzyła dwójkę swoich dzieci.
Jednak "Pola" to nie tylko saga rodzinna. Jest to także opowieść o miłości. Wraz z Tosią, przeżywamy jej pierwsze zauroczenia, nieszczęśliwe miłości, aż do tego jednego, prawdziwego uczucia, którym obdarzyła swojego męża, Waldemara. Bohaterka nie wstydzi się przedstawić swojego toku rozumowania, sprzed tych parunastu lat, kiedy była podlotkiem.
Nie sposób chociaż odrobiny uwagi nie poświęcić Poli, która dosyć często pojawia się we wspomnieniach bohaterki. Dla Tosi od zawsze była wzorem, w końcu to z nią spędziła swoje najwspanialsze lata. To ona, wyciągnęła dziewczynę ze wsi, dała jej szanse na normalne życie, jakie powinna wieść młoda dama, nawet w ówczesnej, powojennej Polsce. I chociaż te czasy były straszne, Tosia wspomina je szczęśliwie i z pewną nostalgią. Niczego nie żałuje.
Reasumując, "Pola" to powieść o miłości, tęsknocie, przyjaźni, rodzinie. Książka  która jest gotowa na długo pozostać w naszej pamięci. Według mnie, jest idealnym sposobem na spędzenie czasu.

Książka przeczytana w ramach wyzwania : Polacy nie gęsi, czyli czytamy Polską literaturę.

@templatesyard