2014 - Biblioteka pod Marcepanem

wtorek, 30 grudnia 2014

Podsumowanie książkowe.
Już dzisiaj o północy zakończymy rok 2014. Dla każdego był on inny. Obfitował w chwile radości i w momenty smutku, zadumy oraz refleksji. Niektórzy zmienili swoje życie, wybrali swoją życiową drogę, czy podjęli decyzje, które odbiły się na ich zachowaniu i postępowaniu. Koniec roku jest idealny na refleksje. I oprócz tej duchowej, postanowiłam przeprowadzić również tą inną, książkową, podobnie jak w tamtym roku.
W tym roku przeczytałam aż (albo tylko,  zależy kto na to patrzy) 86 książek. I chociaż w tamtym roku wynik był o wiele lepszy, to i tak jestem z niego zadowolona. I muszę przyznać, ze ten rok obfitował w więcej czytelniczych zaskoczeń i zachwytów niż rozczarowań.

sobota, 27 grudnia 2014

Przeżyj na ziemi. Nie zawiedź nas. The 100 (2014)



[źródło]
Po wielkiej fascynacji wampirami, trollami czy wilkołakami rynek serialowy opanowały dystopie – opowiadające o życiu po apokalipsie zombie czy też po zagładzie ludzkości. Takie produkcje mają wielu fanów, którzy z utęsknieniem czekają na kolejne odcinki ciekawi w co znowu scenarzyści wpakują ulubionych bohaterów. Czy pozwolą im trochę pożyć, czy wrzucą ich z deszczu po rynnę? Ja uwielbiam takie seriale i dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć jeden z moich ulubionych – The 100.

Gdy na Ziemi wybucha wojna nuklearna ludzie postanawiają przezyć 100 lat w przestrzeni kosmicznej, na Arce. Na jej pokładzie panują surowe warunki. Para może pozwolić sobe tylko na jedno dziecko, a każde najmniejsze wykroczenie jest karane śmiercią przez wyrzucenie w przestrzeń kosmiczną. Wyjątkiem są małoletni, którzy zostają wtrąceni  do więzienia. Gdy na Arce powoli zaczyna kończyć się powietrze dowództwo postanawia wysłać na Ziemię setkę nastolatków, aby sprawdzili, czy na rodzimej planecie możliwe jest życie. Zostają wysłani na misje, którą większość z góry skazują na niepowodzenie.

Po pierwsze już po przeczytaniu pierwszych opisów serial przypadł mi do gustu. Lubuje się w tematach dystopijnych i czytam/ oglądam wszystko, co na ten temat wpadnie mi w ręce (i w oko). I chociaz ta produkcja ma kilka wad tooglądania się ją z wielkim zaangażowaniem. Dlaczego? Każdy z sezonów ma pewną ideę, główne niebezpieczeństwo, z którym młodzi muszą walczyć, a dowodzi nimi Clarke. Każdy dzień jest dla nich nie wiadomo – pomimo, że wrócili na swoją planetę, są na niej obcy. Wychowani na Arce nie wiedzą czego mogą się spodziewać. Spotkałam wiele opinii na temat The 100, ale w każdej można znaleźć coś pozytywnego.

Żaden serial nie może obejść się bez paringów, bo to głownie dla nich większość spędza czas przed telewizorem. I chociaż ja z początku kibicowałam Clarke i Finnowi i stanęłabym w ich obronie, to powoli zaczęłam łączyć dziewczynę z Bellamym, który razem z nią zaczął rządzić w utworzonym obozie. Jest to chłopak z charakterem, który nie boi się wyzwań i który jest zaryzykować wiele dla tych, których kocha. I nie tylko ja stoję za nimi murem i mam ogromną nadzieję że scenarzyści zrobią fanom serialu niespodziankę i w nowym sezonie połączą ich ze sobą.

The 100 to serial który spodoba się wszystkim fanom dystopii i mocnej, szybkiej akcji. W tej produkcji nie ma czasu na nudę, a tygodniowe czekanie na kolejny odcinek może być bardzo denerwujące, ale czy nie to lubimy w serialach?




[źródło]

piątek, 26 grudnia 2014

Na szklanym ekranie #2

źródło

 Ostatnio więcej oglądam niż czytam. I chociaż staram się to przezwyciężyć na moim koncie rośnie liczba obejrzanych filmów. A oto część z nich.

wtorek, 23 grudnia 2014

Wesołych świąt !
źródło

Z racji świąt Bożego Narodzenia wszystkim Wam chciałabym życzyć wszystkich dobrych dni, pełnych uśmiechu, szczęścia. Żeby łzy smutku bardzo rzadko gościły na Waszej twarzy. Żeby spełniły się Wasze najskrytsze. Aby los się do Was uśmiechał każdego dnia. Niech te święta będą niezapomniane. I oczywiście- wspaniałej zabawy Sylwestrowej.


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Obiecajmy sobie coś. Że się odnajdziemy. "Sieroce pociągi" Christina Baker Kline
źródło


Sieroce pociągi to książka, obok której nie można przejść obojętnie. Porusza ona temat o którym głośno się nie mówi:  o dzieciach sierotach, które wywożono pociągami z Nowego Jorku w nieznane, do domów, w których traktowane były nie lepiej niż na ulicy. Nie wiadomo ile tak naprawdę osób znalazło w ten sposób rodzinę. Jedni lepszą, drudzy gorszą. W nowych domach mogli znaleźć miłość, opiekę i troskę. Inni byli odtrącani, traktowani najgorzej jak się da. Większość tych ludzi już nie żyje, aby móc opowiedzieć o swoich losach. Jednak pozostali w pamięci swoich dzieci i wnuków, którzy starają się, aby historia ich przodków nie została zapominania.

Molly jako dziecko straciła rodziców i od tego czasu przenosi się od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Nigdzie nie czuje się dobrze, tak, jak powinno dziecko czuć się w domu. Co chwilę popada tarapaty. I właśnie wpakowała się w kolejne. Ukradła książkę z miejskiej biblioteki. Ma do wyboru - albo odrobi pięćdziesiąt godzin prac społecznych, albo będzie musiała pójść do poprawczaka. Jej chłopak załatwia prace w domu ekscentrycznej staruszki Vivian, która potrzebuje pomocy w uporządkowaniu strychu, na którym pudłach znajduje się zapakowane niemal całe jej życie, wszystkie wspomnienia. Molly nie zdaje sobie sprawy, że wchodząc do domu Vivian odkryje wspaniała historię, pełną bólu, łez, cierpienia ale i radości. Między nią a staruszką zawiąże się nic sympatii, która przerodzi się w coś większego.

niedziela, 21 grudnia 2014

Wyimaginowałaś sobie coś nieziemskiego i jesteś pewna, że to właśnie jest miłość."Ania na Uniwersytecie" L.M Montogmery


źródło
Ania na Uniwersytecie swego czasu była moją ulubioną częścią z całej  serii autorstwa L.M Montogmery. Dlaczego? Jako trzpiotek poznałam dorosłą Anię, którą adorowało wielu, wielu młodzieńców (nie koniecznie przystojnych). W dodatku panna Shirley wyjechała na uniwersytet, więc jawiła mi się jako osoba dorosła, odpowiedzialna i… inna niż ta, którą poznałam w częściach poprzednich. Jakie są moje wrażenia teraz, gdy po kilkulatkach wróciłam do Ani na Uniwersytecie?

Ania wyjeżdża do Redmond. Na Zielone Wzgórze, po śmierci swego męża Tomasza, wprowadziła się pani Linde, więc dziewczyna nie martwi się już tak o swoją opiekunkę i wie, że może spokojnie wyjechać na studia, zwłaszcza że Maryla razem z Małgorzatą bardzo dobrze poradzą sobie z bliźniętami – Tolą i Tadziem. Razem z Priscillą, Gilbertem i Karolkiem Ania opuszcza Avonle’a i wyspę Księcia Edwarda. Jest przejęta i wie, że będzie ogromnie tęskniła za domem i za przyjaciółmi, . Jednak w Redmond poznaje innych, równie ciekawych ludzi, jak Philippę Gordon, młodą, piękną i inteligentną dziewczynę, do której obie z Priscillą od pierwszego spotkania zapałały sympatią. Ania jest już dorosła. Czy odnajdzie drogę, którą chcę podążać? I czy prawdziwie się zakocha oraz czy adorator będzie taki, jak go sobie wymarzyła kilka lat wcześniej?

sobota, 20 grudnia 2014

Fabio, walcz. "Pierwsza lekcja tańca" Peter Pezzelli PRZEDPREMIEROWO
Za oknem plucha i szaruga. Nie chcę się nosa wystawić za drzwi. I chociaż ja bardzo lubię kiedy pada deszcz (jest tak nastrojowo –idealnie to tego, aby przejść do innego świata)to powoli zaczynam mieć tego dosyć. Z chęcią uciekłam w świat stworzony przez Petera Pezzelli, do malowniczych i upalnych Włoszech, chociaż większość czasu spędziłam w Ameryce, razem z Fabiem zagłębiając się w sztukę dmuchania szkła.

Każdy z nas ma swoje marzenia Jedni drobne, mniejsze. Inni marzą o rzeczach wielkich i robią wszystko, aby dojść do nich. Stawiają je sobie za cel, który wszelkimi siłami muszą osiągnąć. Do takich osób należy Fabio Terranova, młody i dobrze zapowiadający się tancerz, który marzy o tym, ze któregoś zatańczy na Broadwayu. Jednak los lubi płatać figle, o czym wszyscy się przekonaliśmy nie raz i nie dwa. Chłopcu nie jest dane spełnić swoje marzenia. Pewnej letniej nocy dochodzi do strasznego wypadku, podczas którego ginie partnerka Fabia – Caterina i jego przyjaciel Enzo. Tylko Terranova uchodzi z tego żywy. Jest w ciężkim stanie psychicznym i fizycznym. Jego matka, aby pomóc mu oderwać się od tych zdarzeń wysyła go do wuja, do Ameryki. Zio Rico uczy go trudnej sztuki dmuchania szkła. Czy Fabio uwolni się od demonów przeszłości i zacznie na "nowo" normalnie żyć?

piątek, 19 grudnia 2014

Melodie ulotne #1


[źródło]

Muzyka towarzyszy mi niemal wszędzie, na każdym kroku. Czasami nawet nie zauważam, że wykonując proste domowe czynności, np. zmywanie naczyń, nucę sobie piosenkę która ostatnio wpadła mi w ucho. Więc i ja postanowiłam wprowadzić cykl (który ostatnio jest obecny na wielu blogach) o muzyce. Stwierdziłam, że trzeba jakoś urozmaicić bibliotekę bo i ja zauważyłam że wiele tutaj czasami nudą :) Poniżej przedstawiam piosenki, które wpadły mi w ucho.


środa, 17 grudnia 2014

Odpowiedz na wyzwanie. James Frey, Nils Johnson-Sheldon "Endgame. Wezwanie"

A czy Ty jesteś gotów podjąć wyzwanie?
Los świata, całej ludzkości spoczywa na barkach dwanaściorga młodych ludzi. Od tego czy wygrają Endgame zależy, czy ich lud przeżyje. Od lat szkoleni są na bezlitosnych zabójców. Są perfekcyjni w tym co robią. Jednak wszyscy, cała dwunastka, żyje w przeświadczeniu że Endgame za ich życia się nie zdarzy. Że ominie ich to, tak samo jak wielu ich przodków. Niestety, czas Endgame nadchodzi. Wybrani muszą stanąć do walki. Zwycięży jeden, a inni zginą.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Co zroisz, gdy usłyszysz "Koniec gry" Adam Cioczek
Co robimy gdy usłyszmy „koniec gry”? Panikujemy, uciekamy czy ogarnia nas radość bo wiemy, że to my wygraliśmy, zdobyliśmy trofeum? Odpowiedzi mogą być różne, w zależności od sytuacji w jakiej w danej chwili się znajdujemy.

Edward Chojar postanawia dokonać morderstwa. Nie byle jakiego – chcę zemścić się na zabójcy swojego małego syna. Po wielu latach knucia w końcu odnajduje człowieka, który zrujnował mu życie i wysyła go na drugą stronę.
Tomasz Biernacki to prokurator, który odgradza się murem od wspomnień i przeszłości. Jest to człowiek tajemniczy, który nawet przed ukochaną nie chcę wyjawić swoich prawdziwych uczuć. Przed wyjazdem na upragniony urlop w skrzynce na listy znajduje wiadomość, która krzyżuje jego plany u może nawet zmienić jego życie. Zostaje on oskarżycielem Chojara.
Adam Getz to adwokat, który nie przywiązuje wagi do kobiet i uczuć. Zmienia je jak rękawiczki i stara się żyć jak lekkoduch, pracując najlepiej jak tylko się da. Jest młody, przystojny i inteligentny. Jednak nie zna on do końca swojej przeszłości. Staje on naprzeciwko Tomasza, obok Chojara, jako jego obrońca.
Jak się okazuje Edward Chojar uwikłał Tomasza i Adama w pewną grę, pełną intryg i ślepych zaułków. Życie osobowe przeplata się z osobistym, sprawiając, że nic już nie będzie takie samo.

niedziela, 14 grudnia 2014

Kobieta, którą warto znać. "Oblubienica z Azaincourt" Joanna Hickson
Jak wyobrażacie sobie życie księżniczek? W przepychu, z ogromną ilością służby na każde zawołanie już od pierwszych lat? Jako dziewczynę, nieprzywykłą do życia w biedzie, nędzy i głodzie? Otoczoną miłością rodziców? Niestety, nie wszystkie dziewczęta, którym przyszło urodzić się w rodzinie królewskiej miały tyle szczęścia, jak Katarzyna Aragońska, która kochała swoich rodziców i oni kochali ją. Do tych, które urodziły się pod nieodpowiednią gwiazdą, należała Katarzyna de Volis, zwana, przyszłą żonę króla Henryka …

Pomimo tego, że Katarzyna urodziła się w rodzinie królewskiej, a jej matka nigdy nie pokazała się publicznie bez olbrzymiej ilości klejnotów, to dzieci królewskiej pary wychowane były  w ubóstwie, głodowały, a rodziców nie widziały na oczy. Król Karol był chory, ale pod jego nieobecność to królowa rządziła krajem, sama siebie obwołując regentką. W dodatku, wtedy we Francji „panował” Jan Bez Trwogi, który siał postrach w rodzinie królewskiej.

sobota, 13 grudnia 2014

Lista wymarzonych książkowych prezentów.
Jako że zbliżają się święta postanowiłam stworzyć liste książek, którą muszą (przynajmniej w przyszłości) pojawić się w mojej blbioteczce. Może akurat Święty Mikołaj zajrzy i tutaj? :) Chociaż znając moje doświadczenie wiem, że stawia on na bardziej praktyczne prezenty. Ale z drugiej strony, co może być bardziej praktycznego niż książki?



piątek, 12 grudnia 2014

Odwiedźmy Avonela. "Ania z Avonlea" L. M. Montogmery

Ponownie, po wielu latach, sięgnęłam po drugi tom serii o Ani Shirley. I zamiast się uczyć, niemal cały dzień przeleżałam z książką, zagłębiając się w dalsze losy bohaterki (starszej, mądrzejszej, ale nadal obdarzonej wspaniała wyobraźnią, która potrafi zainspirować nie jedną osobę). Spędzanie czasu z powieścią Montogemry okazało się wspaniałym pomysłem na rozpędzenie nudy, poprawienie humoru i wywołanie uśmiechu na twarzy, który potem może utrzymywać się niemal przez dłuższy okres czasu

sobota, 6 grudnia 2014

Owiane tajemnicą. "Zmowa milczenia" Katarzyna Pisarzewska


[źródło]

Każde miasteczko posiada swoje tajemnice zarówno te większe jak i te mniejsze. Jedne skrywane są jak największe skarby, a ich właściciele robią wszystko, aby nigdy, za żadną cenę nie ujrzały światła dziennego. Jednak czasami dzieje się coś, czego nikt sobie nie zaplanował. I wszystkie mury, które tworzone były przez lata walą się jak zamek z piasku, kiedy zawieje słaby wietrzyk. Gosztowo z pozoru wydaje się miasteczkiem jak wiele innych. Z normalnymi mieszkańcami, kłótliwymi sąsiadami, starszymi paniami z dziwacznie ubranymi pieskami.. Jednak pod tą warstwą zewnętrzną kryje się tajemnica, która może zmienić życie wielu osób.

Gosztowo to spokojna, mała mieścina. Ludzie żyją tam zwyczajnie, mając na głowie problemy  jak każdy przeciętny Polak. Jeżdżą do pracy, dzieci zawożą do przedszkola czy do szkoły, a weekendy spędzają na łonie natury lub przed telewizorem, odpoczywając, aby później znowu wpaść w codzienny rytm. I wszystko nadal toczyłoby się spokojnym, wręcz sielskim rytmem, gdyby nie śmierć młodego chłopaka i jego dziwne zachowanie tuż przed, którego nikt nie potrafi wyjaśnić. Sprzeczne zeznania, wątpliwe fakty i przeszłość, która może wydawać się nieistotna, ale po głębszych refleksach może stwierdzić, że miała sporo wspólnego ze sprawą obecną.

niedziela, 30 listopada 2014

Powrót do dzieciństwa. "Ania z Zielonego Wzgórza" L.M. Montogmery

Każdy z nad ma swoje ulubione książki, lektury do których wraca  wielkim sentymentem. Kojarzą mu się z beztroską, latami podstawówki (czy nawet jeszcze wcześniejszymi), dziecięcymi zabawami. Już sam widok okładki przywołuje miłe wspomnienia, które powoli rozgrzewają od środka i sprawiają że człowiek odpływa w świat marzeń i wspomnień. Niektórzy uśmiechają się na widok Karolci (tak jak i ja),  Awantury o Basię, Dzieci z Bullerbyn, Baśni Braci Grimm, Harry’ego Pottera (wszystkie książki kocham całym sercem, bo już w dzieciństwie lubiłam „uciekać” w inne wspaniałe i magiczne światy) Ania z Zielonego Wzgórza to książka, która na stałe zagościła  mojej głowie ponad dziesięć lat temu, kiedy wszystkie części przygód rudowłosej dziewczyny zgłębiałam z wypiekami na policzkach. Już dawno planowałam wrócić na Zielone Wzgórze, obiecywałam to sobie już od dwóch lat. I gdy w końcu otworzyłam książkę, wciągnęłam się w świat Ani już od pierwszych stron.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Nie bój się Lilly. "Żona oficera" Philippa Gregory
[źródło]
Małżeństwo bez miłości? Dla nas, wychowanych w XXI wieku jest to nie do pomyślenia. Zazwyczaj długo zastanawiamy się nad naszym wyborem. Staramy się najpierw dobrze poznać tą drugą osobę. Musimy być pewni naszych uczuć. Jednak jeszcze sto lat temu kobiety wychodziły za mężczyzn których nie kochały. Bo tak wypadało. Bo rodzice tak zadecydowali. Nie mogły same wybrać. Zastawiały ukochanych , a do ołtarza szły z niemal obcymi sobie mężczyznami.  I chociaż z czasem uczucie się pojawiało, to niekiedy życie z taką osobą stawało się prawdziwym dramatem. 

Lilly Valance jest świetnie zapowiadającą się młodą tancerką. Jej matka każdy odłożony grosz inwestowała w lekcje tańca, śpiewu czy dykcji dziewczyny. Chciała, aby jej córka miała przed sobą lepszą przyszłość. Ojciec dziewczyny zginął w czasie wojny, a jej widmo towarzyszyło Lilly przez niemal całe dzieciństwo, dlatego gdy dorosła, nie chcę słyszeć o tamtych czasach. Stara się odciąć od przeszłości, żyć teraźniejszością i zrealizować swoje plany i marzenia.

piątek, 21 listopada 2014

Uśmiechnij się z Lesiem. "Lesio" Joanna Chmielewska

To nie jest moje pierwsze spotkanie z Lesiem. Pierwszą znajomość nawiązaliśmy już w czasach, kiedy mogłam z ręką na sercu powiedzieć że byłam nastolatką, a dokładniej w  pierwszej liceum, czyli pięć lat temu. Do tej pory pamiętam jaki dobry humor towarzyszył mi podczas lektury. Bo Lesio rozśmiesza. Bawi. Nie potrafi znudzić. Jest to książka ponadpokoleniowa, która musiała zagościć na mojej półce, abym mogła do niej wracać, kiedy tylko mi się to zamarzy.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Jeden z żywiołów Saszy Załuskiej. "Pochłaniacz" Katarzyna Bonda.






Każda rodzina posiada swoje tajemnice. O te mniejsze, gdzie chodzi o ulubioną rzecz, która nagle zginęła i nie chcę się odnaleźć, czy też o porzucony papierek na podłodze, do którego posiadania nikt się nie chcę przyznać. Jednak w niektóre mury skrywają o wiele większe sekrety; wprost niewyobrażalne zbrodnie, które nam, postronnym i maluczkim wydają się nie realne. A jednak. Kiedy czasy , w których przyszło nam żyć staczają się po linii pochyłej wprost w dół, niektórzy są zdolni posunąć się do najgorszego, dając przykład swoim postępowaniem młodszemu pokoleniu. A młodzi nie potrafią przemyśleć swoich czynów i robią coś, czego cień będzie ciągnąć się za nimi całe życie.

sobota, 8 listopada 2014

"Jedwanbnik"  Robert Galbraith

Niektórzy zrobią wszystko, aby choć na chwilę zabłysnąć i ogrzać się w blasku sławy. I chociaż show biznes nie wydaje się być trudny do podbicia, bo przecież można tylko ładnie wyglądać lub wywoływać skandal za skandalem, to zaistnienie w świecie książek jest jeszcze gorsze. Trzeba mieć niebywały talent i szczęście (bo wiele utalentowanych autorów pisze do szuflady bo nie są w stanie się wybić). Albo być osobą niebywale kontrowersyjną, wzbudzającą skrajne emocje lub pisząca tak, że wywołuje grymas przerażenia na twarzy. Jednak czasami ta sława odchodzi w mgnieniu oka, a kolejne powieści nie są na tyle ‘dobre’, aby znowu nazwiska autora ukazało się na nagłówkach gazet.  A autor chcę więcej. Do czego jest zdolny się posunąć, aby bardziej zainteresować sobą ludzi z literackiego półświatka? 

wtorek, 4 listopada 2014

"Ofiara losu" Camilla Läckberg
Za mną kolejny tom sagi autorstwa Lackberg. Powinnam zacząć sobie je dawkować, bo jak do tej pory czytałam niemal jedne z drugim, a gdy zbyt szybko skończę serię będzie mi ogromnie szkoda, że to koniec mojej przygody z jej książkami. Ale jak na razie przede mną jeszcze trochę a „Ofiara losu” to czwarty tom. Czy mi się podobał? Czy zszokował mnie tak jak poprzedni? Czy może rozczarował? Jeżeli miałabym porównywać do poprzednich części, Ofiara losu jest na poziomie Kaznodziei- podobała mi się, trochę zszokowała zakończeniem (a może nawet bardziej), ale w porównaniu do Kamieniarza to nie to samo.

sobota, 1 listopada 2014

Biała róża Yorków. "Biała księżniczka" Philippa Gregory
Czy kiedykolwiek byliście postawieni między przysłowiowym „młotem a kowadłem”? Kiedy z jednej strony trzyma was obowiązek, ale serce i myśli uciekają w inną , wydaje się że lepszą stronę? Czy jedynym rozwiązaniem jest zostać pośrodku, nie wychylając się pomiędzy granicę? Czy też zaryzykować wszystko, całe dotychczasowe życie, plany na przyszłość i wybrać drogę mniej pewną, krętą i zarośniętą, tak, że nie widać jej końca? 

Czasami stajemy przed życiowymi wyborami. Myślimy, analizujemy wszystkie za i przeciw, zastanawiamy się nad sensem każdego naszego przyszłego kroku. Ale w  końcu wybieramy. Przeważnie sami, nie przywiązani do nikogo żadną przysięgą? Ale gdybyśmy były kobietami żyjącymi w XV-o wiecznej Anglii? Kiedy przysięga złożona na ślubie była wiążąca i nie do złamania?

wtorek, 28 października 2014

"Miłość raz jeszcze?" Joanna Kruszewska


[źródło]

Lekkie romanse, powieści obyczajowe są to książki, które darzę dość dużą sympatią i zawsze z wielką chęcią po nie sięgam. Zazwyczaj trafiam na książki przy których czas płynie mi zadziwiająco szybko, a ja nie potrafię się od nich oderwać. Jednak, jak zawsze, trafiają się historię nudne , ciągnące się w nieskończoność i niesamowicie męczące. Jak było w przypadku Miłość raz jeszcze?

Maminsynek, jest to typ faceta, na którego żadna z nas, kobiet trafić nie chcę. Omijamy  takich typów, wiedząc, że dla nich mamusia jest najważniejsza, a bez niej nawet nie zdecydują po której stronie łóżka chcą ze swoją wybranką spać. Tak samo mamusia- wszystkie kandydatki na żonę są złe, do niczego się nie nadają, bo jej synek zasługuje na ideał. I chociaż z boku sytuacja wydaje się śmieszna, albo łatwa do zakończenia to kobieta, która znajdzie się w środku takiego galimatiasu, nie wie co ma ze sobą zrobić. Kocha męża, chcę z nim być, ale jej psychika jest już na wykończeniu.


piątek, 24 października 2014

"Anioł śmierci" Lucia Puenzo


[źródło]

II wojna światowa była okropnym i przerażającym rozdziałem w naszych dziejach, kiedy to zło zaczęło rządzić światem. Po sześciu latach walk, kiedy ginęło tylu niewinnych ludzi, kiedy rodziny były rozdzielane na zawsze, dzieci zostawały sierotami, kobiety wdowami, wreszcie nastał upragniony przez wszystkich pokój.  Jednak po tym wszystkim większość wojennych zbrodniarzy została ukarana- o procesie Norymberdze słyszał każdy, a i w Internecie jest pełno filmów dokumentalnych, które swego czasu oglądałam dość często. 

Nazwisko MengeleII do tej pory budzi strach. Nie trzeba być historykiem, aby wiedzieć, do jakich czynów ten człowiek się posuwał. I przed sądem nie stanął. Uważa się że ostatecznie ukrył się w Brazylii, gdzie zmarł pod innym nazwiskiem. Ciężko sobie wyobrazić że taki człowiek uniknął kary za swoje czyny. W głowach ludzi po wielu, wielu lat pojawia się pytanie: co się z nim działo? Ktoś taki jak on nie porzuca swoich ideałów i marzeń. Czy kontynuował swoje badania w krajach, gdzie nie groziła mu ekstradycja? Czy zaznał spokój? Anioł śmierci to książka tak nieprawdopodobna, że aż zdaje się być realna.

czwartek, 16 października 2014

Wspaniały wyciskacz łez. "Ps. Kocham Cię" Cecila Ahren


źródło

Są filmy, przy których siedzimy przez cały czas z chusteczką przy oczach, bo łzy lecą nam jak grochy i nie sposób ich powstrzymać, gdy patrzymy na losy głównych bohaterów. Jednak jak dla mnie w wywoływaniu skrajnych emocji o wiele lepsze są książki. Na obejrzenie przeciętnego filmu poświęcamy około dwóch godzin, a książka może zająć minimum dwie godziny. Można o wiele lepiej zżyć się z bohaterami, poznać ich przeszłość, losy, myśli i marzenia. Można się poczuć tak jak oni i razem z nimi przeżywać dni codziennie, wielkie wydarzenia, wzloty i upadki. Jeżeli dodatkowo autor ma ogromny talent w przekazaniu tego wszystkiego, to taka powieść staje się wielką przyjaciółką.

Ps Kocham Cię jest powieścią niezwykłą. Myślałam, ze nie będę w stanie jej skończyć. I to nie  powodu złego stylu, nudnej akcji… Nie, nie, nie. To z powodu łez, które bardzo często zasłaniały mi widok.  W takiej chwili musiałam odłożyć książkę i sięgnąć po chusteczkę i poczekać, bo nie byłam w stanie wrócić od razu do czytania. Cecylia Ahren pokazała mi się z najlepszej perspektywy. 

wtorek, 14 października 2014

"Atlandyta pod Krakowem" Anna Zając




Atlantyda. Każdy zna historię o zatopionym mieście, a wiele osób wciąż w nią wierzy i marzy o tym, że ktoś kiedyś (może nawet oni) odkryją ruiny na dnie oceanu. Bochociaż zaginione miasto było już szukane, to przecież to, co skrywa się pod wodą jest prawie nieznane. Jednak nie wiadomo czy istniała naprawdę, czy to tylko wymysł pisarza, który pierwszy o niej wspomniał. Kraków- moje ulubione polskie miasto, do którego zawsze wracam z uśmiechem na ustach. Połączenie tych dwóch nazw przyciągnęło moją uwagę. W dodatku dużą rolę odgrywa tutaj Nowa Huta, dzielnica, w której przez jakiś czas mieszkała moja dość bliska rodzina. Stwierdziłam „czemu nie” i zabrałam się za czytanie. W dodatku jest to debiut Anny Zając, a lubię poznawać powieści jeszcze nieodkrytych autorów.

niedziela, 5 października 2014

Jaką tajemnicę skrywają stare mury?



Uwielbiam stare budowle, kamienice, pałace. Uważam, że mury skrywają tysiąc historii- tych dobrych i tych złych-których nigdy nie będą nam wstanie opowiedzieć. A na pewno by nas zaczarowały i zainteresowały. Historie o damach dworu, młodych księżniczkach, które właśnie im zdradzały swoje sekrety; opowiadały, kto jest ich miłością, czego się boją i czego nienawidzą. W dodatku- w grubych murach pałaców, starych kamienic czuje się bezpiecznie. Stoją solidnie, na mocnych fundamentach, nie dając się ani wiatrom, ani deszczu, ani śniegom, które rok w rok próbują je pokonać. Bronią albo broniły swoich mieszkańców. Przesiąkły miłością, wzruszeniem, bólem. Widziały cierpienie i prawdziwe, gorące uczucie; skrywają wspaniałe tajemnice. I czasami staje pod zamkiem, pałacem czy inną budowlą i w kompletnej ciszy staram się usłyszeć opowiedziane przez nich wspaniałe historie. Ale co jeżeli są one złe i wcale nie chcę ich usłyszeć? 

sobota, 4 października 2014

"Na Pragę nie wrócę" Elżbieta Wichrowska


[źródło]

Zawsze mówi się „nie oceniaj książki po okładce”. Ale czy jest to takie proste jak się wszystkim wydaje, chociaż nie raz wiele z nas przekonało się że nieestetyczna oprawa skrywa treść o wiele ciekawsze, niż ta, która błyszczy, jest wielokolorowa, i ma tłoczone litery. Albo ma ciekawe zdjęcie. Niestety, coraz częściej się mylę i biorę do ręki książki, które mnie nie interesują, są skierowane do innego grona odbiorców. Na Pragę nie wrócę było właśnie taką powieścią, którą czytałam dość długi okres czasu, przerywając, aby zagłębić się w historię ciekawsze. Jednak musicie przyznać, okładka jest przepiękna- przyciąga wzrok, jest troszeczkę nostalgiczna intrygująca.

Magdalena jest warszawianką z krwi i kości. Mieszka razem z córką, Anulą, ale powoli dojrzała do decyzji że pora odciąć pępowinę. Kobieta wychowała się na Pradze i to tam swój wzrok kieruje w poszukiwaniu nowego lokum dla siebie. Oczywiście, pomagają jej w tym przyjaciółki. Magda zabiera czytelnika w świat warszawskich kamienic, ulic, miejsc, których historię ożywia. I to jest wielki atut powieści.

środa, 1 października 2014

"Kamieniarz" Camilla Läckberg


Przede mną leży trzeci tom sagi Camilli Läckberg, który, swoją drogą podobał mi się jak dotąd najbardziej. Siedzę i patrzę się na niego i... nie wiem co napisać. Chociaż książkę skończyłam czytać jakieś dwa tygodnie temu, nadal targają mną emocje, jakbym dopiero co zamknęła powieść. Wspaniała intryga, wciągający wątek z przeszłości, którego jeszcze w książkach tej pisarki nie spotkałam…(ale mam nadzieję spotkać, bo w końcu to dopiero trzeci tom)  Tylko ze teraz brakuje mi słów. Co napisać, aby przekazać innym wszystkie moje odczucia? Żeby zachęcić niedowiarków, którzy nadal sceptycznie spoglądają w stronę twórczości Läcberg? Przede mną wielkie wyzwanie, a ja mam nadzieję że mu podołam. 

sobota, 27 września 2014

"Cała nadzieja w Paryżu" Deborah Mckinley




Kocham Paryż. Jest to miasto którego nigdy nie widziałam, ale wracam do niego bardzo często, sięgając po książki, których akcja rozgrywa się właśnie w mieście świateł. I chociaż trafiłam na powieści  grosze i na lepsze, gdy zamykam oczy widzę obraz, jakie pierwszy zrodził się mojej głowie. Gdy byłam mała oglądałam kreskówkę o przygodach Madeline, która wraz koleżankami uczęszcza do szkoły  internatem znajdującej się w Paryżu. Miasto przedstawione tam było w sposób nie zgoła malowniczy, urokliwy; tak, że już od pierwszych lat byłam w nim zakochana. I chciałabym go kiedyś odwiedzić. Jednak na razie te plan są nierealne, więc wędruje do Paryża oczami pisarzy i ich bohaterów… Wielkie oczekiwania miałam co do książki Cała nadzieja w Paryżu. Czy słusznie?
Jack jest pisarzem- spod jego pióra wychodzą kryminały dla facetów, z napakowanymi mięśniakami, pięknymi kobietami, które umieją tylko mdleć. Ma za sobą dwa nieudane małżeństwa- obie kobiety od niego odeszły. Eve  jest kobietą po przejściach. Mieszka w Anglii, w ogromnej posiadłości, którą zostawiła jej matka Virgina, z która nie potrafiła znaleźć wspólnego języka. Kobieta właśnie dowiaduje się o ślubie córki, a w przygotowaniach ma wziąć czynny udział.

czwartek, 25 września 2014

Miłość w czasach wojennej zawieruchy. "Dziedzictwo von Becków" Joanna Jax



Są takie gatunki, po które mogę sięgać w ciemno, bo ani razu mnie jeszcze nie zawiodły. I nawet jeżeli wyszły spod pióra nieznanych autorów(co za tym idzie- nie są dość reklamowane), wystarczy że na okładce, pierwszej stronie, widocznym miejscu będą te dwa słowa : saga rodzinna. Nic tak nie rozpala mojej wyobraźni jak książka o kilku pokoleniach, rodzinnych tajemnicach, zawiści panującej między najbliższymi… Odpływam wtedy w dawne czasy i towarzyszę bohaterom od samego początku, aż do końca. Dorastam z nimi, przezywam pierwsze miłości, zauroczenia, porażki.. I właśnie gdy już straciłam nadzieje że w moje ręce wpadnie książka godna porównania z Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca  Katarzyny Drogi,  Wydawnictwo Videograf dało mi właśnie to, czego chciałam. A dokładniej- powieść Joanny Jax Dziedzictwo von Becków.

wtorek, 23 września 2014

"Małżeństwo we troje" Eric Emanuel Schmitt


[źródło]

„O przeszłości nie wiemy nic, tworzymy ją”

Krótka forma literacka, czyli opowiadania, ostatnio staje się coraz bardziej popularne. I mają wiele fanów, którzy starają się rozsławić ten gatunek jeszcze bardziej. I ja postanowiłam spróbować już jakiś czas temu. Były to opowiadania Alice Munro, noblistki. Jako że urzekł y mnie te krótkie historie, przepełnione uczuciami postanowiłam sięgnąć po książkę innego, słynnego autorka- Erica Emanuela Schmitta.

Małżeństwo we troje to zbiór opowiadań. Każde z nich przepełnione jest uczuciami, emocjami które silnie oddziaływają na czytelnika. Każde z nich opowiada historię ludzi z problemami,  z okrutną przeszłością, z tajemnicami, których nie chcą wyjawić. Jak sam pisze autor, każda z tych historii oparta jest na podobnych wydarzeniach, momentach, chwilach, które zainspirowały go do spisania tych historii na nowo.

niedziela, 21 września 2014

Lecznicy dotyk. "Kaznodzieja" Camilla Läckberg


[źródło]

Po udanej lekturze Księżniczki z lodu, z wielkim zapałem podeszłam do lektury Kaznodziei, drugiego tomu serii napisanej przez utalentowaną pisarkę Camillę Läckberg.  Szykowałam się na czytelniczą ucztę, razem z bohaterami literackimi, których bardzo polubiłam (i nawet nie wiecie jak się cieszyłam, gdy dowiedziałam się że Erica i Patric występują w każdej książce w cyklu- chociaż to proste i logiczne, ale ja musiałam jeszcze zajrzeć na Wikipedię, która jak wszem i wobec wiadomo, zawsze wie wszystko). Bałam się że pierwsze, dobre wrażenie jakie wywołał na mnie Księżniczka z lodu, ulotni się jak przekłuty balon podczas lektury drugiego tomu.

Znowu wracamy do Fjällbcki, ale tym razem nie zimowej i mroźniej, ale słonecznej i upalnej, kiedy każdy na myśl o wyjściu z domu, natychmiast chcę do niego wrócić, albo równie szybko znaleźć się w innym, klimatyzowanym pomieszczeniu. Po poprzedniej, rozwiązanej sprawie w życiu bohaterów trochę się zmieniło. Patric i Erica zamieszkali ze sobą-w dodatku spodziewają się dziecka. Cała akcja rozpoczyna się gdy zaspanego Patrica budzi telefon – w Wąwozie Królewskim znaleziono ciało, dość dobrze zachowane, i dwa trupy. Nie wiadomo kim są zamordowane osoby, ale można stwierdzić że jedne szczątki są młodsze, od dwóch pozostałych. Czy i tym razem Patric poradzi sobie ze sprawą.

piątek, 19 września 2014

Transylvanian Concubine. "Czarowinice z Wolfensteinu. Pierścień i sito" Julia Bernard


[źródło]

Każdy z modnych gatunków (przeważnie młodzieżowych) przeżywa prawdziwe bum! Nagle, za sprawą jednej książki, jak Zmierzch czy  Igrzyska Śmierci, na rynku wydawniczym pojawia się tysiące książek o wampirach, wilkołakach, nimfach, elfach, trollach (tak, nawet trollach), czy o ludziach, którym przyszło żyć w świecie po apokalipsie.  Tak samo jak jedna z wielu pokochałam Zmierzch i mrocznego Edwarda, ale już po kilku miesiącach moja fascynacja zmieniła się w zażenowanie. I gdy poczytywałam inne książki to trafiałam na zarówno te lepsze, przy których zapierało mi dech w piersiach, jak i te gorsze, którymi miałam ochotę rzucić o ścianę, wyciągnąć z książki bohaterów, porządnie nimi potrząsnąć i sprawić, by zaczęli zachowywać się inaczej, lepiej, rozsądniej. Ogólnie, żeby zaczęli MYŚLEĆ, co chyba nie jest wielkim wymogiem. Niestety, tych drugich jest zdecydowanie więcej. I przez to z wielkim sceptycyzmem  podchodzę  do książek o wilkołakach, wampirach, trollach, elfach i czarownicach. A jak wszystkie z tych stworów można spotkać w jednej książce … wymiękam i raczej nie sięgam po takie powieści.

środa, 17 września 2014

30 day  movie challenge : Twój ulubiony film.



I postanowiłam. Może skończę to wyzwanie, może nie. Ale od czasu do czasu będą pojawić się na blogu krótkie nogi, z właśnie tego cyklu. Może będę trochę odbiegać od „oryginału” bo czasami nie da się wybrać jednego ulubionego filmu, tak jak dzisiaj.

Na filmwebie aż 57 filmów mam oznaczone jako ulubione. Postanowiłam wybrać trzy(wiem, że w pytaniu jest tylko jeden, ale nie potrafiłabym wskazać tego najnajnajnaj) i trochę bardziej je opisać, a pozostałe wymienić na końcu.

wtorek, 16 września 2014

"Tatuaż z lilią" Ewa Seno


[źródło]

Najpierw zobaczyłam okładkę na jednym z blogów, po tym na drugim, na portalu książkowym… I  pewnym momencie zauważyłam, że pomimo mieszanych opinii, chętnie bym się dowiedziała co i dlaczego . Książka polskiej pisarki, Ewy Seno, przyciągała wzrok okładką, intrygującym opisem… Tatuaż z lilią, to książka rozpoczynająca serię Antilia. Czy warto zagłębiać się w ten fantastyczny świat? 

Nina ma wszystko, o czymkolwiek by zamarzyła. Ojciec, po śmierci matki stara się spełnić każdą jej zachciankę, ale nie dając jej miłości, całe dnie spędzając w pracy. A poza tym jest normalną nastolatką : z najlepszą przyjaciółką i chłopakiem, kapitanem szkolnej drużyny. I mieszka w Polsce, a dokładniej w podwarszawskim Wilanowie. Jednak jej życie ma niedługo lec w gruzach. W nocy jej urodzin nakrywa swojego ukochanego z przyjaciółką, a ojciec z macochą giną w wypadku samochodowym. Poukładane życie Niny jest już przeszłością. Po śmierci najbliższych, w jej domu stawia się ciotka z Ameryki, siostra jej dawno zmarłej matki, która planuje zabrać dziewczynę do  siebie, i tak zająć się jej wychowaniem. W nowej szkole poznaje nowych przyjaciół- Jake’a i Lisę, a ciocia Mandy daję jej wszystko, o czym dziewczyna może pomyśleć. Jednak niedaleko Niny czyha coś mrocznego; coś co zagraża jej życiu. 

poniedziałek, 15 września 2014

Niebo zgubione, niebo odnalezione. "Zagubione niebo" Katarzyna Grochola




Katarzyna Grochola po serii powieści obyczajowych i felietonach, umieszczonych w książce „Nie lubię poniedziałku” postanowiła wydać cykl opowiadań, które ostatnimi czasy, stały się bardzo poczytywanym gatunkiem. Opowiadania te, jak informuje okładka, od lat znajdowały się na łamach gazet, ale nadszedł czas, aby zebrać je w jednym miejscu, pozwalając, czytelnikowi przeczytać wszystkie. I porównać. Bo chociaż Grocholę bardzo lubię i poczytuje jej książki od czasu do czasu to jej opowiadania trzymają różny poziom. Od tych lepszych, po te gorsze.

Każde z tych opowiadań jest inne, ale są bardzo do siebie podobne. W każdym z nich spotkać można miłość. Tą złą, smutną, szczęśliwą, zawiedzioną. Każda bohaterka jest inna, ale jednocześnie podobna do siebie. Łączy je jedno: miłość. A dzieli wiele : praca, wiek, status społeczny, marzenia i cele.

niedziela, 14 września 2014

"Dom złudzeń. Iga" Iwona J. Walczak




Iga przywykła do życia w luksusie. Jeździła na wakacje w odległe miejsca, w jej torebce pałętały się ruloniki banknotów „na cukiereczki”. Potrafiła wyrzucić ubrania za krocie, które już jej nie pasowały (chociaż ani razu ich nie założyła). Czuła, że może tego od życia wymagać. Rozpieszczona przez swojego drugiego męża Leszka, jest w szoku gdy poznaje prawdę o bankructwie firmy. Przerażona, ale i zraniona postanawia działać. Ma dla kogo- Leszek, uciekając do kochanki zostawił ich małego synka…., który pozostaje pod opieką matki.W dodatku, ziemie należały do jej dziadka i mają dla niej ogromne znaczenie sentymentalne. Sprzedaje wspaniałą willę i przeprowadza się do tytułowego Domu Złudzeń, gdzie postanawia zacząć  nowe życie. Czy skutecznie?

Przyznam że spodziewałam się lepszej lektury. Piękna okładka, pozytywne recenzje. Jednak „Dom złudzeń” nie okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę. I chociaż zaczęło się ciekawie, nie potrafiłam ani zrozumieć Igi, ani wczytać się w wydarzenia.

czwartek, 11 września 2014

LOVE YOU kropka FOREVER, Kasia Her


[źródło]

Czasami, gdy czytamy opasłe tomiszcze nie czujemy do tej książki polotu. Chociaż byśmy się nie wiem jak męczyli i trudzili, to książka jest dla nas nudna jak przysłowiowe flaki z olejem. A nieraz zachwyci nas jedna strona, kilka zdań, parę słów. Wielkość dzieła nie świadczy o jego walorach czytelniczych. Niestety, małe książki gubią się na półkach w księgarniach i bibliotekach… A jak jeszcze jest to debiut to tytuł nam ucieka. Jednak, czy LOVE YOU kropka FOREVER zasługuje na zapomnienie?

Jadę. Tylko gdzie ja mam, k…, jechać. Niektórzy mądrzy ludzie to mówią, że jak coś Cię zdenerwuje, to, człowieku, lepiej zostań sam ze sobą. Nie przebywaj wśród ludzie, nie gadaj do nich, …. Po prostu wyjdź  w p... Dlatego jadę.



środa, 10 września 2014

Witajcie w Fjällback. Księżniczka z lodu, Camilla Läckberg

[źródło]
Spotkałam się ze stwierdzeniem że saga Läckberg to dzieło które dorównuje trylogii Millenium Larssona. Nic dziwnego – powieść  zgarnęła międzynarodową nagrodę Grand Prix de Littérature Policiére w 2008 roku. Postanowiłam się przekonać o „wielkości” tego kryminału. W końcu czymś autorka musiała sobie zasłużyć na tylu oddanych fanów na całym świecie. A ja jako fanka (początkująca, bo dopiero odkrywam co lepsze perełki) kryminałów (zwłaszcza tych skandynawskich) postanowiłam nadrobić zaległości. I przepadłam na cały dzień. I noc.

Małe miasteczko Fjällbacka zostaje znalezione ciało Alexnadry Wijnker. I wszystkie ślady – podcięte żyły, wanna pełna lodu- wskazują na samobójstwo, w które nie wierzą rodzice dziewczyny : Erik- Karl i Birgit Calgren.  Alexandra  miała wspaniałe życie : piękny dom, urządzony za duże pieniądze, męża który zapewniał jej wszystko, własną galerię sztuk. Mogła dokonać w życiu jeszcze wiele. Niestety, nie było jej to dane. Popełniła samobójstwo. Odebrała sobie życie, szczęście innym bliskim. Mogła jeszcze wiele przeżyć.

poniedziałek, 8 września 2014

10 książek, czyli zapchaj dziura.


Jako że na facebook’u zostałam nominowana przez Agnieszkę do zabawy , w której muszę wymienić 10 książek których nigdy nie zapomnę, a że nie lubię się na moim profilu zbytnio udzielać, postanowiłam  zmienić krótką wzmiankę w post i umieścić na blogu. Nie wiem jak mi to wyjdzie- przeczytałam wiele książek : lepszych i gorszych a zarówno te i te pozostaną w mojej głownie na długo. A więc proszę, oto przed Wami moja lista (która zawierałaby o wiele więcej pozycji, ale wypisałam te, które pierwsze wpadły mi do głowy


sobota, 6 września 2014

1Q84. Haruki Mukarami
[źródło]
Jest on. Tengo. Pisarz, nauczyciel, matematyk. Mężczyzna który ma marzenia i powoli, krok po kroku stara się je zrealizować.  Na pierwszy rzut oka nie przypomina artysty, chociaż posiada talent- który jednak, musi doskonalić aby pokazać go światu. Wiedze z pozoru normalne życie- przygotowuje młodych licealistów do egzaminu na studia trzy razy w tygodniu, czyta, pisze, a raz na siedem dni w jego życiu pojawia się starsza od niego kochanka.  Tengo poznajemy momencie gdy Komatsu, jego ”wydawca” proponuje mu poprawienie Powietrznej Poczwarki, książki napisanej przez Fukarei- młodą, utalentowaną dziewczynę. Niestety- książka napisana jest językiem oszczędnym w emocje i chociaż oboje – Tengo i Kotasu widzą w niej potencjał- aby wygrała konkurs debiutantów należy nad nią popracować i ją troszeczkę udoskonalić.  Chociaż sam pomysł niesie za sobą pewne niebezpieczeństwo  Tengo się zgadza. Staje przed zadaniem zgoła prostym, ale jednocześnie ciężkim i odpowiedzialnym.

piątek, 5 września 2014

Kobieta na krańcu świata I. Martyna Wojciechowska

Już od kilku miesięcy patrzyłam, ba, nieśmiało zerkałam w kierunku książek w bibliotece, księgarni w których autorzy opisywali swoje podróże do dalekich zakątków świata. I tak jak podziwiałam Cejrowskiego i gdy tylko trafiłam na jego programy oglądałam je z zapartym tchem, to nigdy nie sięgnęłam po jego powieści z pewnymi obawami że może on wcale tak fenomenalnie nie pisze i lektura przyniesie mi tylko rozczarowanie?.  Tak samo było w przypadku Beaty Pawlikowskiej – słuchałam w niemal każdą niedzielę jej programów w Radiu Zet, a książki omijałam szerokim łukiem. I Tak samo jak w przypadku Martyny Wojciechowskiej. Pamiętam, jak prowadziła program Dzieciaki z Klasą (jeżeli mnie pamięć nie myli) i bardzo chciałam w nim wystąpić (z tego co pamiętam, byłam wtedy dopiero w piątej czy szóstej klasie podstawówki więc proszę się nie śmiać). Gdy w ramówce TVN pojawił się prowadzony przez nią program Kobieta na Krańcu Świata- tak jak przypadku Boso Przez Świat, oglądałam go bardzo często. Lecz w końcu powiedziałam sobie- koniec i basta.  Trzeba w końcu zabrać się za książki. I będąc  bibliotece ściągnęłam z półki Kobietę na Krańcu Świata z myślą : co ma być to będzie.

środa, 3 września 2014

"Chłopiec to opiekun, nadzieja". Czerwona Królowa. Philippa Gregory
[źródło]
Poznałam już historię Elżbiety Woodville, Anny Neville i Jakobiny, baronowej Rivers. Te kobiety uczestniczyły w Wojnie Dwu Róż. I zabrała im ona wiele. Sprawiła, że cały czas żyły w strachu. I żadna z nich nie chciała rozlewu krwi. Jednak był ktoś jeszcze. Ktoś, kto pragnął by Anglią władał ktoś z dynastii Lancesetrów. Ktoś, kto uważał Henryka Śpiącego za jedynego króla. Ktoś, kto przewidział dla swojego syna przyszłość na tronie Anglii. Tym kimś była Małgorzata Beaufort.

Małgorzata uważana jest za założycielkę dynastii Tudorów. Jako mała dziewczynka pragnęła pójść do zakonu i na zawsze zostać wierna Bogu. Niestety, matka nie podzieliła jej poglądów. Została wydana za Tudora i urodziła mu syna. Uważała, że Bóg dał jej szczególną misję. Potrafiła modlić się w kaplicy cały dzień, nie zwracając uwagi na poobcierane i bolące kolana. Była kobietą bardzo religijną. Miała w swoim życiu aż trzech mężów, ale tylko jedno dziecko. Na pewno była kobietą odważną- kiedy wprost sprzeciwiała się władzy Edwarda i jego zony Elżbiety. Kiedy towarzyszyła królowej na każdym kroku aż w końcu stała się jej zaufaną przyjaciółką; kiedy zbierała oddziały wojsk dla swojego syna.

poniedziałek, 1 września 2014

Dawno, dawno temu, czyli baśnie w trochę innym wydaniu.






Baśnie towarzyszą nam od dawna. Już jako dziecko poznawaliśmy ich pierwowzory. Potem przyszedł czas na wersje Dinsye’a, a następnie na inne, przekształcane przez wielu twórców. A teraz wróciła moda na historie o księżniczkach, złych wróżkach, macochach, krasnoludkach- oczywiście „delikatnie” przerobionych. I tak powstał jeden z najlepszych seriali –Once Upon a Time.
Ta notka miała powstać już dawno (tuż po ostatnim odcinku czwartego sezonu) ale niestety czas mi na to nie pozwalał. A gdy już  pozwolił i miałam przypływ weny (bo pisanie o filmach i serialach jest dla mnie cięższe niż snucie wywodów  o książkach) to całą notka w diabły poszła, bo nie zapisałam, a bateria w laptopie padła, o zgrozo. Jednak stwierdziłam ze trzeba się w końcu  tym podzielić- w końcu nie tylko ja  kocham wszystko co magicznie, a wiele osób o tym serialu nie słyszało. I wiele osób go uwielbia.

@templatesyard