Uwaga! Jedzie położna. Zawołajcie Położną, Jennfier Worth

[źródło]
Bardzo na tę książkę czekałam, zwłaszcza że przyciągał mnie serial i w tym przypadku chciałam być wierna zasadzie najpierw książka potem film (i udało mi się, chociaż zazwyczaj moja ciekawość nie wytrzymuje i włączam ekranizacje w pierwszej kolejności. Zwłaszcza gdy nie mogę znaleźć pierwowzoru). I gdy tylko otworzyłam strony: przepadłam, w wyniku czego skończyłam rozpakowywać się około dwunastej w nocy. Ale zacznijmy od początku…

Jennifer ma już za sobą szkolenie pielęgniarskie, ale w jej głowie zaświtała jeszcze inna myśl. „Zostanę położną”- i jak pomyślała tak zrobiła. Zgłosiła się do sióstr domu Nonnata które od lat świadczą usługi w zakresie położnictwa. I tak zaczyna się nowa, wielka przygoda młodziutkiej Jennifer. Książka jest zbiorem swoistych wspomnień, opisem poszczególnych pac jętek. I chociaż wydarzenia nie są w niej poukładane chronologicznie to czyta się książkę szybko i przyjemnie.
Autorka przedstawiła inny świat niż nam jest znany. W tych czasach kobiety rodzą w szpitalach, pod bacznym okiem położnych i lekarzy,  z natychmiastowym dostępem do zaawansowanej opiekii. Wszystko wokół jest sterylne. A jak było w latach pięćdziesiątych XX wieku? I to jeszcze w Londynie? Wtedy położne jeździły do domów swoich pacjętek. I chociaż wskazane były dobre warunki nie w każdym domu były toalety czy nawet dostęp do bieżącej wody. Nie raz w dwóch pokojach mieszkało małżeństwo z czwórką czy tez piątką dzieci, na podłogach piętrzyła się sterta brudnych pieluch a pod sufitem na kilometrach sznurów suszyły się niekończące się kilometry prania. Tak żyli ludzie w tzw. czynszówkach. A jeszcze gorzej sprawa miała się miejscach które miały zostać wyburzone, ale nadal mieszkały tam całe rodziny w sąsiedztwie burdeli które czynny były przez cały czas.


Jennifer Worth opisała zawód położnej ze wszystkimi plusami i minusami i niestety, tych drugich jest więcej. Nie raz kobiety, które przyjmują poród muszą patrzeć na cierpienie mate, ojców, na kłamstwa łzy. Na śmierć która burzy świat ludzi. Nie raz i nie dwa w trakcie porodu dochodzi do rzeczy i wyznań których nikt nie może sobie wyobrazić. I trzeba zachować w tych okolicznościach zimną krew, bo ot tego może zależeć wiele.

Rzeczą która również przeszła do „lamusa” (a teraz powoli znowu wraca, ale to stopniowo, bardzo, bardzo powoli) są porody domowe. Corazwięcej kobiet decyduje się rodzić u siebie, w swoim własnym domu. Jednak przeważnie na takie osoby patrzy się bykiem, podczas gdy te 6-70 lat temu takie porody były rzeczą najnormalniejszą na świecie. I chociaż służba zdrowia do tego czasu przeszła prawdziwą rewolucje kobiety na samą myśl o szpitalu dostawały gęsiej skórki.

Jennifer Worth napisała tą książkę pod wpływem impulsu, kiedy to jak sama pisze : „w styczniu 1998 roku magazyn „Midwives” opublikował artykuł Terri Coates zatytułowany Wizerunek położnej w literaturze. Terri przeprowadziła skrupulatne badania, po czym stwierdziła, ze w zasadzie postać położnej w literaturze w ogóle nie występuje. Na miłość boską dlaczego?!Całe stada fikcyjnych lekarzy kroczą dumnie przez karty powieści, rozrzucając po drodze perły swej madrości. Pielęgniarki, dobre czy złe, bez wątpienia też się w nich znajdą. Ale położne? (…) a przecież położnictwo samo w sobie to czysty dramat i melodramat. (…) Terri Coates zakończyła swój artykuł życzeniem  „Być może jest gdzieś położna, która potrafiłaby zrobić dla położnictwa to, co James Herriot zrobił dla weterynarzy” Przeczytałam te słowa i podjęłam wzywanie”

Można zaobserwować że zawód położnej zrobił się ostatnimi czasami sławny i dość popularny (i bardzo dobrze). Nawet ze względu na ksiązki, które pojawiają się na naszym polskim rynku wydawniczym. Jednak te wszystkie nowości są też dla osób chętnych. Położne opisują swój zawód nie jako pasmo sukcesów. Pokazują go ze wszystkimi minusami, złymi chwilami i momentami przez co burzą obraz zawodu u niektórych dziewcząt.  Ale inne tak jak Jennifer chcą podjąć wyzwanie. 




Za książkę pragnę serdecznie podziękować Wydawnictwu Literackiemu

CONVERSATION

10 komentarze:

  1. Zawód położnej mnie przeraża, ale sama książka może być dobrą lekcją życia. Jestem zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem przeczytania tej książki :) jeszcze twoja recenzja utwierdziła mnie w tym:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już kilka recenzji tej książki i z każdą kolejną mam coraz większą ochotę na jej przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, zawód położnej ostatnio się cieszy popularnością. I bardzo dobrze, oby więcej położnych :) Z chęcią bym się zapoznała z tą książką, skoro jest taka wciągająca ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawód położnej faktycznie jest ciekawy. Wiem, bo moja koleżanka pracuje w tym fachu. W każdym razie chętnie zapoznam się z powyższą książką.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam serialu, ale książkę chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Położna - jak dla mnie to straszny zawód, nie wyrobiłabym. Wiem, że to bardzo ważna sprawa, ale nie wyobrażam sobie takiej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chciałabym by ta książka trafiła w moje ręce ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam ani o serialu, ani o książce, ale po Twojej recenzji mam ochotę jak najszybciej sięgnąć po powieść, a potem szybko obejrzeć ekranizację! Dzięki za inspirujący wpis! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ogromnie podobała mi się ta książka.

    OdpowiedzUsuń