Wytwórnia Wód Gazowanych, Dorota Combrzyńska- Nogala

[źródło]
Wielopokoleniowe rodziny, gdzie wszyscy :pradziadkowie, dziadkowie, rodzice, wujkowie żyją w zgodzie są przeze mnie ogromnie podziwiane. Zwłaszcza- gdy nestorka rodu nadal sprawuje pieczę nad młodszymi, ale jednocześnie jest osobą ciepłą, kochająca i wyrozumiałą babcią. Niestety współcześnie rodzina nie ma dla większości już takiej wartości jak te piętnaście czy dwadzieścia lat temu. Nie potrafimy docenić tego co mamy. I chociaż rodzina nie zawsze jest idealna (wszyscy popełniamy błędy) to stanowi dla nas swoistego rodzaju podporę.










Eleonora zawsze była indywidualistką. Jako nastolatka uciekła ze wsi, aby zamieszkać w mieście które ją fascynowało. Powoli czytelnik poznaje jej losy- od wczesnego dzieciństwa do czasów starości. Książka Doroty Comrzyńskiej- Nogali to epopeja rodzinna (gdy tylko słyszę/ czytam te słowa w moich oczach pojawiają się tzw. „ogniki” i jedyna myśl „muszę, koniecznie musze to przeczytać”). Razem z bohaterkę przeżywamy cały wiek (wojnę, komunizm, reaktywacje tytułowej wytwórni wód gazowanych).  Prze karty powieści przelewa się wielu bohaterów- każdy z inną historią, z inną tajemnicą, historią.

Jak wspomniałam kiedyś, książki w których bohaterowie przeżywają wojnę oraz czas przed i po niej darze szczególną sympatią. Tak jak „Pokolenia” czy „Upalne lato Kaliny” tak i „Wytwórnię Wód Gazowanych” bardzo polubiłam i przeczytałam niemal jednym tchem chcąc poznać historię Eleonory. Nie da się opisać fabuły powieści pani Combrzyńskiej- Nogali nie zdradzając kolejnych zdarzeń, a ich odkrywanie na kartach powieści przynosi nie małą frajdę. To w tym tkwi cała tajemnica książki.

Eleonora Jasińska dała się poznać jako kobieta uparta, dążąca do swoich celów. I chociaż czasami żałowała swoich życiowych decyzji nie rozpamiętywała swojej przeszłości. Dzielnie brnęła do przodu realizując kolejne plany, stawiając sobie kolejne cele. Poradziła sobie w czasach pierwszej wojny, drugiej, komunizmu. Przeżyła wiele, widziała ogrom cierpienia, bólu. Musiała pochować inne, bliskie swemu sercu osoby. Nie bała się uciec do miasta, podjąć pracy, przeżywać wszystkiego w kwiecie wieku. Nie wdała się w matkę, której wielką miłością nie darzyła. Chociaż miały trochę wspólnych cech to ja widziałam je jako dwa oddzielne bieguny. Bo chociaż Brygida wiele mówiła to mało robiła. Eleonora chociaż potrafiła dogryźć komuś swoim językiem była najbardziej zaradną kobietą jaką dane mi było poznać na kartach powieści.


Wytwórnia Wód gazowanych to książka inna. Opowiada o wielkiej kobiecie, która nie bała się stawić czoła rzeczywistości . Pomimo swojej objętości książkę czyta się bardzo szybko i z uśmiechem na ustach- chociaż czasami na twarzy pojawia się cień smutku. Bo życie każdego człowieka bogate jest momenty straszne i smutne. Choćbyśmy nie wiem co robili nie ominą nas. Tak samo jak Eleonory. I chyba w tym tkwi urok tej książki- Eleonora mogła naprawdę żyć. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu MG!

CONVERSATION

8 komentarze:

  1. Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie mam przekonania do tej książki. Może dlatego iż nie przepadam za czytaniem sag rodzinnych. W każdym razie spasuje, ale cieszę się, że tobie przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tej książce i mam mieszane uczucia, ponieważ nie przypadł mi do gustu główny motyw.
    Mimo wszystko fajnie usłyszeć o czymś nowym :)

    http://thousand-magic-lifes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zainteresowana tą powieścią, bo łaknę historii o silnych, mądrych kobietach, które nie poddały się przeciwnościom losu. A to, że taka bohaterka mogłaby żyć naprawdę, stanowi kolejną zaletę tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, miałam ostatnio możliwość kupienia tej książki za 10 zł. I nie skorzystałam. Mój błąd. Może jeszcze będzie okazja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bardzo lubię tego typu książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tej autorki "Drewniak" i podobała mi się, na tę chyba też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię sagi, lubię też dziwne tytuły książek. Z chęcią bym się z nią zapoznała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się podoba okładka tej książki. Miło byłoby mieć tę sagę na półce.

    OdpowiedzUsuń