30 day movie challenge : Twój ulubiony film.




I postanowiłam. Może skończę to wyzwanie, może nie. Ale od czasu do czasu będą pojawić się na blogu krótkie nogi, z właśnie tego cyklu. Może będę trochę odbiegać od „oryginału” bo czasami nie da się wybrać jednego ulubionego filmu, tak jak dzisiaj.

Na filmwebie aż 57 filmów mam oznaczone jako ulubione. Postanowiłam wybrać trzy(wiem, że w pytaniu jest tylko jeden, ale nie potrafiłabym wskazać tego najnajnajnaj) i trochę bardziej je opisać, a pozostałe wymienić na końcu.

Pamiętnik (reż. Nick Cassavetes, 2014)

Chociaż nie czytałam pierwowzoru, to film kocham całym sercem i chociaż oglądałam go z tysiąc razy, to za każdym (!) kończę z opakowaniem chusteczek. Bo na tym filmie nie da się nie uronić ani jednej łzy. Przystojny Ryan Gosling i piękna Rachel McAdamas wcielili się w rolę Noah’a i Allie, pary, którą połączyła piękna, młodzieńcza miłość, a która została rozdzielona przez rodziców dziewczyny, którzy nie chcieli by ich córka popełniła mezalians. Druga woja światowa tylko przypieczętowała ich dzieło. Czy młodzi kiedykolwiek się odnajdą? I dlaczego pewien starszy człowiek opowiada ich historię kobiecie z Alzhaimerem?
Film jest piękny. Wiem, że to klasyczny wyciskacz łez, ale od długiego czasu wymieniam go w czołówce moich ulubionych. Bo tak. I nikt nie ma prawa mi tego zabronić.





Bardzo długie zaręczyny (reż. Jean-Pierre Jeunt, 2004 r.)

Gdy kończyłam gimnazjum, a dokładniej w wakacje między gimnazjum a liceum, rodzice musieli wyjechać na wesele chrześnicy taty. Do Krakowa, nie zabierając ze sobą swoich pociech. To znaczy, zabierając najmłodszą, Agnieszkę, a mniei mojego brata zostawili pod opieką babci, która dzwoniła co godzinę czy aby na pewno żyjemy. Wykorzystując okazję postanowiłam na tą jedną noc przenieść się do pokoju rodziców gdzie stał telewizor i wieeeelkie, naprawdę wieeeeelkie łóżko. I pomimo tego że jest wieeeelkie, wykazywało się cechą, którą nie wszystkie łóżka się wykazują. Było wygodne.
Gdy już rozlokowałam się w łóżku z ciastkami, herbatą i co tam jeszcze znalazłam, włączyłam telewizor. Było dość wcześnie, ale chciałam coś obejrzeć. Przeskakując kanały trafiłam na film, o którym nigdy nie słyszałam, ale po szybkim zapoznaniu się z opisem fabuły stwierdziłam że można na chwilę się zatrzymać, aż nie zacznie się coś  ciekawszego. Ale nie zmieniłam kanału. Obejrzałam cały film, a towarzyszyła mi paczka chusteczek. I pod koniec filmu nieostała ani jedna. Kolejny, klasyczny wyciskacz łez, ale jak dla mnie- idealny.


Mathilde (Audrey Tatou) po zakończeniu drugiej wojny światowej poszukuje swojego ukochanego Menech’a (Gaspard Ulliel), chociaż wszystko wskazuje na to, że zginął. Młoda Francuzka pokonuje kolejne nieprawidłowości i przeszkody, czując, że jej ukochany żyje. Czy go odnajdzie?
Od czasu gdy obejrzałam Bardzo długie zaręczyn, bardzo, ale to bardzo polubiłam francuskie kino, chociaż nadal jestem na nadrabianiu zaległości. Jeżeli ktoś szuka na sobotni, niedzielny, poniedziałkowy, wtorkowy czy jakiś inny wieczór wyciskacza łez, to gorąco polecam Bardzo długie zaręczyny.



Ostatni samuraj (reż. Edward Zick, 2003 r.)

Japonia,koniec 1870 r. Do Japonii przybywa weteran wojny secesyjnej- kapitan Nathan Algren (Tom Crusie). Ma on pomóc cesarzowi w przygotowaniu silnej armii. Przygotowani żołnierze muszę stawić czoła samurajom, pod wodzą Katsumoto, którzy nie chcą odrzucić na bok swoich mieczy, aby zastąpić je karabinami. Już podczas pierwszej walki kapitan zostaje wzięty do niewoli, podczas której pozna samego siebie.
Film, po raz pierwszy, pokazała mi moja chrzestna. Ja go pokochałam od pierwszego wejrzenia. Jest cudowny, chociaż niektórzy nazywają go pogardliwie hollywoodzkim pastosem. Może i być, z tego co wiem, film ma swoją wierną rzeszę  fanów i ja do nich należę. Często do niego wracam i na nowo przeżywam tę historię.



Do pozostałych filmów, które bardzo lubię należą m.in :


Człowiek w żelaznej masce (Randall Wallace, 1998 r.)

Marzyciel (Marc Forster, 2004 r.)

 Pianista (Romans Polański, 2002 r.)


 Igrzyska Śmierci (Gary Ross, 2012 r.)


Oszukana (Clint Estwood, 2008 r.)


 Alicja w Krainie Czarów (Tim Burton, 2010r.)

Piraci z Karaibów. Klątwa czarnej Perły (Gore Verbinski, 2003 r.)

 Harry Potter i Więzień Azkabanu (Alfonso Cuaron, 2004 r.)

 Król Lew(Rob Minkoff, Roger Allers, 1994 r.)

Jeniec: Tak daleko nogi poniosą (Hardy Martins, 2001 r.)

Kogel- Mogel (Roman Załuski, 1988 r.)


CONVERSATION

12 komentarze:

  1. pamiętnik mile wspominam, ale to nie do końca jednak nie moje kino. za to Piratów z Karaibów uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu obejrzeć ,,Pamiętnik". Czytałam książkę Sparksa, na motywach której powstał, ale filmu nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój faworyt to ,,Oszukana". Resztę propozycji Twoich muszę sobie przypomnieć bądź obejrzeć po raz pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha, będę śledzić wpisy do wyzwania z uwagą. Może sama kiedyś też się na to zdecyduję, chociaż od dawna oglądam głównie horrory, więc byłoby strasznie monotematycznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo nie oglądałam, ale za to parę ulubionych dzielimy :). Np. "Ostatniego Samuraja" uwielbiam :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo ciekawych filmów wymieniłaś, niektóre też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pianista, Pamiętnik i Kogel- mogel- uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna akcja o której pierwszy raz słysze, aż mam chęć sie z w nia zabawic :)
    Tez mam konto na filmwebie i bardzo chwalę sobie ten portal.
    A co do samych filmów czyli głównego tematu Twojego postu to napiszę o niektórych z nich kilka słów.
    "Pamietnik' - mnie niestety aż tak bardzo cała ta historia przedstawiona zarówno w ksiazce jak i w filmie po prostu mnie nie porwała. Nie jestem fanką takich histori, ale może obejrzę kiedyś jeszcze raz jak będzie lecieć w tv, bo tak dokładnie to go wtedy nie obejrzałam.
    "Bardzo długie zaręczyny' planowałam juz dawno obejrzeć, ale wiecznie brakuje mi czasu, albo po prostu wynajduje coraz to inne pozycjie, które moim zdaniem są warte obejrzenia i jak zwykle ten film idzie w odstawkę. Szczególną uwagę zwracam na aktorkę Audrey Tatou, którą pokochałam dzięki filmowi pt. 'Amelia'.
    'Marzyciel' - uwielbiam ten film nie tylko ze względu na Johnego Deepa, który jest jednym z moich ulubionych aktorów, ale także na samą historie, która pod koniec naprawdę potrafi wzruszyć..
    "Pianista" - ten film od dawna poleca mi mama i mam go nawet na płycie, ale odstrasza mnie jego długość jednak pewnego dnia się przełamie.
    "Igrzyska Śmierci' są dobre, ale nie zaliczyłabym ich osobiście do moich ulubionych filmów. Dobra ekranizacja, ale to tyle. O wiele bardziej podoba mi sie ekranizacja drugiej części.
    'Alicja w Krainie Czarów' to również jeden z moich ulubionych filmów. Znowu Johny Deep i Helena Bohnam Carter, którą uwielbiam. Twoorzą wspaniały duet nie tylko w tym filmie, ale w wielu innych Tima Burtona, który to jest jedym z moich faworytów wśród reżyserii
    "Piraci z Karaibów' (oo tak Johny Deep again!) to film mojego dzieciństwa. Pamiętam jak byłam pod wrażeniem uroku Jacka Sparrowa.
    "Harry Potter i Więzień Azkabanu' zdecydowanie jedna z moich ulubionych części chyba ze względu na Syriusza Blacka, któy jest jedna z moich ulubionych postaci w całej serii o Harrym.
    No i to tyle, reszty filmów albo jeszcze nie znam, albo po protu nie lubię.
    Troszeczkę się rozpisałam, przepraszam za błędy, ale o filmach to ja naprawdę mogę mówić godzinami :)
    Mogłabyś mi podać link do całej tej zabawy? Chodzi mi o jakim temacie w danym dniu trzeba pisać.
    Z góry CI dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam książkę i nie polecam... Chociaż lubię Sparksa, to akurat "Pamiętnik" moim zdaniem mu nie wyszedł. Za to film wprost ubóstwiam! Wiele świetnych filmów tutaj wymieniłaś, m. in. "Harry Potter i Więzień Azkabanu" (kocham całą serię książek i filmów!), "Marzyciel", "Bardzo długie zaręczyny".

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Niektóre znam, ale największe wrażenie zrobił na mnie "Pianista"... Koniecznie za to muszę obejrzeć: "Bardzo długie zaręczyny" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam "Pamiętnik" <3 Reszta z Twojej listy jest mi albo nie znana, albo jakoś średnio mi podeszła.

    OdpowiedzUsuń