"Tatuaż z lilią" Ewa Seno



[źródło]

Najpierw zobaczyłam okładkę na jednym z blogów, po tym na drugim, na portalu książkowym… I  pewnym momencie zauważyłam, że pomimo mieszanych opinii, chętnie bym się dowiedziała co i dlaczego . Książka polskiej pisarki, Ewy Seno, przyciągała wzrok okładką, intrygującym opisem… Tatuaż z lilią, to książka rozpoczynająca serię Antilia. Czy warto zagłębiać się w ten fantastyczny świat? 

Nina ma wszystko, o czymkolwiek by zamarzyła. Ojciec, po śmierci matki stara się spełnić każdą jej zachciankę, ale nie dając jej miłości, całe dnie spędzając w pracy. A poza tym jest normalną nastolatką : z najlepszą przyjaciółką i chłopakiem, kapitanem szkolnej drużyny. I mieszka w Polsce, a dokładniej w podwarszawskim Wilanowie. Jednak jej życie ma niedługo lec w gruzach. W nocy jej urodzin nakrywa swojego ukochanego z przyjaciółką, a ojciec z macochą giną w wypadku samochodowym. Poukładane życie Niny jest już przeszłością. Po śmierci najbliższych, w jej domu stawia się ciotka z Ameryki, siostra jej dawno zmarłej matki, która planuje zabrać dziewczynę do  siebie, i tak zająć się jej wychowaniem. W nowej szkole poznaje nowych przyjaciół- Jake’a i Lisę, a ciocia Mandy daję jej wszystko, o czym dziewczyna może pomyśleć. Jednak niedaleko Niny czyha coś mrocznego; coś co zagraża jej życiu. 

Tatuaż z lilią, to książka która może spodobać się trzynasto-, czternastolatkom. Mi, niestety, albo i stety, już nie. Chociaż zapowiadała się bardzo interesująco to nie potrafiła mnie wciągnąć, ani zachwycić. Raczej wywołać ziewnięcie. Dlaczego? Zaraz się przekonacie.

Po pierwsze- główna bohaterka. Jak dla mnie, pomimo swoich osiemnastu lat, zachowywała się bardzo niedojrzale. Rozumiem, że śmierć najbliższych sprawia, że każdy może się załamać, ale Nina była postacią, która nie jest zdolna wywołać jakichkolwiek ciepłych uczuć, nawet współczucia. Unosiłam brwi, prychałam, przewracałam oczami nie mniej niż raz na jedną stronę, co już świadczy samo za siebie. Od dziecka miała wszystko czego zapragnie i chociaż nie uważała się za rozpieszczoną, to taka była. Samochód? Nowy, z salonu? Nie ma problemu. Pokój muzyczny z najdroższym sprzętem? No problema. Dla skrzywdzonej przez los Niny wszystko. Bardzo przypominała mi bohaterki, które ostatnio namnożyły się w literaturze(polecam czytanie na żywo Gry o Ferrin na Zombie samurai- tam znajdziecie idealny przykład takiej bohaterki, podany Wam na tacy). Nina, miota się z kąta w kat, jak ktoś chcę jej uratować życie to chcę uciec. 

Chociaż pomysł był dobry, pani Ewie Seno nie za bardzo wyszło wykonanie. Po zastanowieniu stwierdzam, że gdyby bardzo zmienić główną bohaterkę, a dokładniej jej charakter, popracować nad wydarzeniami, aby nie były aż tak naciągane to książka nie byłaby zła. Nawet dobra. Do poczytania na co dzień, bez najmniejszego cienia irytacji.

Tak, przyznam,  okładka mnie przyciągnęła. Bo chociaż nie raz spotkałam się że piękna okładka skrywa jeszcze cudowniejsze wnętrze, to wiele razy się też zawiodłam i powinnam bardziej zastanawiać się nad książkami, które chce przeczytać .

Nie sięgnę po kolejne tomy serii Antilia, bo Tatuaż z lilią, pierwszy tom, mnie do tego zniechęcił. Jeżeli lubicie bohaterki miotające się z kąta w kąt, to polecam. Ja się cieszę, że książka jest już za mną. 

Za książkę dziękuje Wydawnictwu Feeria.



 Już niedługo, bo 24 września, nakładem Wydawnictwa Feeria ukaże się książka Cała nadzieja a Paryżu. Sam Paryż jest cudowny, a ja chętnie wracam do niego w czasie literackich podróży :)


CONVERSATION

18 komentarze:

  1. Nie cierpię niezdecydowanych bohaterek, dlatego nie sądzę, że sięgnę po te książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam tę książkę reklamowaną w gazecie. Sam opis i wygląd okładki (a mówi się, nie oceniaj książki po okładce! Jednak ja trochę oceniam...) mnie nie zachęcił. Kolejna magiczna historia z magicznym kwiatowym tatuażem. Z Twojego opisu wynika, że bohaterka jest... dziecinna. Podejmuje dziwne decyzje, a raczej w ogóle nie potrafi ich podjąć. Nie cierpię czegoś takiego! Sama jestem bardzo rozsądna i szlag chce mnie trafić, kiedy czytam książkę, wczuwam się w głównego bohatera, a on czyni po prostu głupstwa. Tym bardziej książki nie przeczytam. Dziękuję za recenzję, była naprawdę przydatna. :)

    http://inspiratium.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zdecydowanie po nią nie sięgnę . Już sobie postanowiłam;)
    Pozdrawiam!;)
    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie się książka bardzo podobała, chociaż ''naście'' lat przestałam już mieć dawno, dawno temu :) Jak widać kwestia gustu i indywidualnych oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, książka raczej nie należy do najwybitniejszych... są lepsze młodzieżówki.
    Ale dobrze, że Polacy też piszą paranormal :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam mieszane uczucia względem tej książki...Pomyślę jeszcze nad jej lekturą.
    Cała nadzieja w Paryżu bardzo mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda, okładka potrafi zachęcić. No i sam opis fabuły też ciekawie brzmi. Szkoda jednak, że bohatera jest tak irytująca. To potrafi zepsuć nawet bardzo dobrą książkę. Ja sobie odpuszczę, szkoda mi na nią czasu.
    Ale na tę z zapowiedzi to już mam chęć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, takich bohaterek psujących książki jest wiele :)

      Usuń
  8. Trafne słowa - ,,bohaterki miotające się z kąta w kąt". Niestety, w większości powieści młodzieżowych są one standardem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety... a szkoda, bo wiele książek posiada potencjał, który zostaje zmarnowany...

      Usuń
  9. Czyli chyba byłabym już za stara na tę serię ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety nie miałam ochoty na tę serię od początku. Ja też wyrosłam z takich powieści, a główna bohaterka zupełnie nie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pomimo lekko irytującego zachowania bohaterki, to książki mi się podobała i chętnie sięgnę po kolejny tom, gdyż jestem ciekawa jak rozwinie się wątek fantastyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może o tym nie wspomniałam, ale sam wątek fantastyczny sam w sobie jest fajny, ale zachowanie bohaterki wszystko popsuło :)

      Usuń
  12. No to chyba za stara jestem :D Gdzie mi tam do 13 ":D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Uwierz mi,od mojej 13 minęło trochę czasu :)

      Usuń
  13. Może bym przeczytała z lekką wprawdzie irytacją, ale dotrwałabym do końca. Może nie byłoby tak źle. Tylko, że jakoś nie mam ochoty tego sprawdzać :) Szkoda mi czasu.

    OdpowiedzUsuń