Podsumowanie książkowe.

Już dzisiaj o północy zakończymy rok 2014. Dla każdego był on inny. Obfitował w chwile radości i w momenty smutku, zadumy oraz refleksji. Niektórzy zmienili swoje życie, wybrali swoją życiową drogę, czy podjęli decyzje, które odbiły się na ich zachowaniu i postępowaniu. Koniec roku jest idealny na refleksje. I oprócz tej duchowej, postanowiłam przeprowadzić również tą inną, książkową, podobnie jak w tamtym roku.
W tym roku przeczytałam aż (albo tylko,  zależy kto na to patrzy) 86 książek. I chociaż w tamtym roku wynik był o wiele lepszy, to i tak jestem z niego zadowolona. I muszę przyznać, ze ten rok obfitował w więcej czytelniczych zaskoczeń i zachwytów niż rozczarowań.


Chciałabym Wam przedstawić książki, które najbardziej zapadły mi w pamięć, które wywołały wiele emocji i mnie pozytywnie zaskoczyły. I wiem że na pewno będę do nich wracać.

Trylogia autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk okazała się idealną nagrodą za zdaną sesję, ktorą zafundowałam sama sobie. I od razu przepadłam. Przygody Wiktorii, chociaż trochę mnie irytowały, to rozśmieszały i nawet odrobinę zachwycały. I jest to jedna z najlepszych trylogii, jakie dane mi było przeczytać w 2014 r. W dodatku Beleth - ucieleśnienie marzeń wszystkich kobiet. Która z nas nie uśmiechnęłaby się do aż tak przystojnego diabła?
Ja, diablica | Ja, anielica | Ja, potępiona.


Seria Beth Revis podbiła moje serce. Nie mogłam się oderwać, a po przeczytaniu tomu ostatniego płakałam przez  pół nocy. Gorąco polecam wszystkim!

Chociaż to nie są wszystkie książki Gregory, jakie dane mi było przeczytać w tym roku, to te mogę uznać za najlepsze. Wieczna księżniczka to pierwszy tom cyklu tudorowskiego, opisująca historią Katarzyny Aragońskiej, którą autorka przedstawiła jako kobietę piękną, zakochaną i pragnącą akcpetacji i miłości w obcym dla siebie państwie. Biała królowa to historia o Elżbiecie Woodville, która skradła serce królowi Edwardowi. Natomiast Biała Księżniczka to historia jej córki, która połączyła dynastię Yorków i Tudorów. Nie uczestniczyła aktywnie jak matka aktywnie we wszystkich wydarzeniach, ale bacznie obserwowała i starała się żyć rozdarta pomiędzy Yorków a Tudorów. 




Fanką Harry'ego Potter'a jestem wielką. I gdy Rowling zakończyła serię, nie mogłam ukryć żalu. I gdy dowiedziałam się że na rynek ma wyjść seria kryminałów pisanych pod pseudonimem Robert Galbraith byłam do tego nastawiona sceptycznie. Dlaczego? Bo bałam się że tylko w Harrym Rowling była dobra. Że książka zawiedzie moje oczekiwania. Nic bardziej mylnego. Zarówno Wołanie Kukułki jak i Jedwabnik podbiły moje serce.



W tym roku rozpoczęłam również przygodę  twórczością Lackberg. I jak do tej pory za mną cztery tomy jej sagi. I chociaż wszystkie mi się podobały, to do grona ulubionych książek weszły tylko dwa : Księżniczka z lodu i Kamieniarz. Żona Lotnika to książka, jaką dostałam na dzień kobiet od lubego i długo zwlekałam z jej przeczytaniem, bo aż do maja. A gdy zaczęłam, to przepadłam. Nie mogłam oderwać się od książki Melanie Banjamin.Opowiadaj historię kobiety, która powinna być znana nam wszystkim.I podziwiana, za jej odwagę, dobroć i poświęcenie. Jak dla mnie książki Olgi Rudnickiej to klasa sama w sobie. W tamtym roku w zestawieniu królowało Zacisze 13, a w tym Martwe jezioro, jej debiutancka powieść.



Kryminał pani Bondy wywołał u mnie ciarki. Książka wciągająca, intrygująca i z tym czymś, czego wielu pozycjom zaczyna brakować. Do Córki Czarownic miałam okazje w tym roku wrócić, a po jej lekturze długo nie mogłam dojść do siebie. Sieroce pociągi to książka przeczytana niedawno, ale wywołała u mnie szereg pozytywnych emocji. Czarownice z Wolfensteinu to udany debiut Julii Bernard. Na rynku obecny jest już drugi tom przygód Amelki i mam nadzieję że niedługo będę mogła go przeczytać.

 

Dziedzictwo von Becków to powieść wspaniała, wywołująca na twarzy łzy smutku i radości. Obowiązkowa pozycja dla fanów romansów, historii i nie tylko. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Zawołajcie położną i Położna. 3550 cudów narodzin to książki, po które sięgnęłam ze względu an mój kierunek studiów. Polecam każdemu. Ps. Kocham Cię to powieść, po której nie mogłam spać, a łzy lały mi sie po twarzy strumieniem. Dzieło Ahren powinni przeczytać wszyscy.

Niestety, chociaż nie było wieeelkich roczarowań to jakieś jednak były. Niestety, nie wszystkie powieści w tym roku czytało mi się dobrze, miło i przyjemnie. A oto one:

Izabelę Sowę poznałam podczas czytania jej serii owocowej, jeszcze w liceum. Podroż poślubna okazała się nie być książką aż tak ciekawą, żeby mnie od początku wciągnąć. Po Julio, gdzie jesteś? spodziewałam się dobrego kryminału. I chociaż książka zbytnio mnie nie nudziła, to czułam się rozczarowana nie czytając o śledztwie, podejrzanych tylko o wewnętrznych rozterkach matki. Kocham Paryż nudził mnie strasznie, że męczyłam książkę niemal miesiąc.



Dom złudzień. Iga zapowiadało się świetnie. Powiedzenie : Nie oceniaj książki po okładce w tym przypadku okazało się trafne. Z główną bohaterką nie mogłam się "porozumieć", czasami jej zachowanie sprawiało, że dostawałam bólu głowy i książka szła w kąt. Na  Pragę nie wrócę to książka, po której wiele się spodziewałam. Niestety, bardzo mnie zawiodła. Tatuaż z lilią miał być odrestaurowującą lekturą, ale tylko mnie zirytował. Przeczytałam w jeden dzień, aby mieć to z głowy.

CONVERSATION

20 komentarze:

  1. Widzę, że tutaj też podsumowania :) Cała trylogia o Wiktorii świetna, z twórczości Miszczuk polecam Druga szansę, bardzo ciekawy klimat. Gregory jak zawsze wspaniała, szkoda, że nie udało mi się jeszcze dorwać Białej księżniczki, ale nadrobię ;) A Lackberg właśnie wypożyczyłam piątą część. Życzę jak najwięcej równie dobrych książek w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nono, super wynik :) Ja przeczytałam ,,jedynie" 55, może jutro uda mi się skończyć 56 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam tylko jedną książkę "Pochłaniacz" i też go umieściłam w moim podsumowaniu, które pojawi się jutro :) A 86 książek to sporo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałaś bardzo dużo książek. Gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niektóre nawet i ja znam!
    Co do trylogoii - ajwidoczniej najlepsze prezenty fundujemy sami sobie :3
    Też uwielbiam "Wołanie kukułki" i "Jedwabnik" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trylogia Miszczuk bardzo mnie interesuje, muszę sobie sprawić , Czarownice z Wolfensteinu od dawna tłuczą mi się po głowie, świetne książki dzięki tobie zaczynam odkrywać:))

    OdpowiedzUsuń
  7. 86 książek?! Piękny wynik! Gratuluję również tak małej ilości rozczarowań :)
    www.rozdzial5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim zdaniem przeczytałaś bardzo dużo książek w tym roku, gratuluję :) Jeśli chodzi o polecane powieści, to na pewno zapoznam się z książką Bondy, serią Beth Revis, a także będę kontynuować czytanie dzieł Philippy Gregory :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę Ci zaczytanego nadchodzącego roku! I gratuluję wyniku!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniałe noty. Wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny wynik! U mnie w tym roku 80 książek, ale jestem bardzo zadowolona :) W tym roku również czytałam finał "W otchłani" i był bardzo emocjonujący ;) Od Gregory czytałam "Krucjatę" i doczytuję "Złoto głupców", a "Białą Królową" widziałam jako serial. "Wołanie kukułki" niestety nie przypadło mi do gustu ;( Może powinnam przeczytać "Czarownice z Wolfensteinu"? Pozdrawiam i najlepszego w 2015!

    OdpowiedzUsuń
  12. Rowling i mnie do siebie przekonała w swoich kryminałach :) Gratuluję wyników!

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się, że w twoim podsumowaniu pojawiło się wiele książek, o których prawie nikt nie wspomniał ;) Sama zapamiętałam książkę "Ja, diablica", a słuchając ją w formie audiobooka, to muszę przyznać, że dosłownie czułam, że bohaterowie są obok mnie. Dalszych części nie miałam jeszcze okazji poznać. Tak samo jak nowe powieści Rowling stoją na półce i kurzą się. A "P.S. Kocham cię" widziałam dzisiaj film, leciał z samego rana - doskonałe rozpoczęcie roku 2015 ;D

    Przeczytałaś bardzo dużo książek! Zazdroszczę tego wyniku. Sama nie chciałam nawet sprawdzać, jak ten wynik ma się do mnie; >
    Wszystkiego dobrego w 2015 roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję wyników. U mnie całkiem podobnie.
    Wymieniasz sporo ciekawych tytułów, niektóre już za mną, ale zdecydowana większość jeszcze przede mną. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. 86 to fantastyczny wynik!! Z Twoich tegorocznych hitów baaardzo lubię Gregory, chociaż mam za sobą tylko sagę o Tudorach. Rowling też na plus, przede wszystkim Jedwabnik. No i koniecznie muszę w końcu sięgnąć po "W otchłani", bo stoi na mojej półce chyba od dnia premiery. A skoro takie dobre...
    Za to dla mnie zdecydowanym kitem jest "Położna", nie mogłam niestety strawić mentalności autorki, jej zapalania świec w intencji dobrego porodu i modlitw do aniołów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Idealne podsumowanie! Dostarczyłaś mi mnóstwa pomysłów na lektury :) dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  17. "Wołanie Kukułki" i mi się podobało. Na półce czeka już "Jedwabnik", podobnie jak "Pochłanicz" - obie bardzo mnie ciekawią, cieszę się, że Tobie tak przypadły do gustu. Do Lackberg chciałabym wrócić, bo czytałam tylko "Latarnika".

    OdpowiedzUsuń
  18. 86 książek - świetnie! :)
    Z chęcią sięgnęłabym po trylogię od Beth Revis, ale nigdzie nie mogę jej znaleźć.
    Pozdrawiam!
    http://o-ksiazkach-okiem-optymistki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń