listopada 2014 - Biblioteka pod Marcepanem

niedziela, 30 listopada 2014

Powrót do dzieciństwa. "Ania z Zielonego Wzgórza" L.M. Montogmery

Każdy z nad ma swoje ulubione książki, lektury do których wraca  wielkim sentymentem. Kojarzą mu się z beztroską, latami podstawówki (czy nawet jeszcze wcześniejszymi), dziecięcymi zabawami. Już sam widok okładki przywołuje miłe wspomnienia, które powoli rozgrzewają od środka i sprawiają że człowiek odpływa w świat marzeń i wspomnień. Niektórzy uśmiechają się na widok Karolci (tak jak i ja),  Awantury o Basię, Dzieci z Bullerbyn, Baśni Braci Grimm, Harry’ego Pottera (wszystkie książki kocham całym sercem, bo już w dzieciństwie lubiłam „uciekać” w inne wspaniałe i magiczne światy) Ania z Zielonego Wzgórza to książka, która na stałe zagościła  mojej głowie ponad dziesięć lat temu, kiedy wszystkie części przygód rudowłosej dziewczyny zgłębiałam z wypiekami na policzkach. Już dawno planowałam wrócić na Zielone Wzgórze, obiecywałam to sobie już od dwóch lat. I gdy w końcu otworzyłam książkę, wciągnęłam się w świat Ani już od pierwszych stron.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Nie bój się Lilly. "Żona oficera" Philippa Gregory
[źródło]
Małżeństwo bez miłości? Dla nas, wychowanych w XXI wieku jest to nie do pomyślenia. Zazwyczaj długo zastanawiamy się nad naszym wyborem. Staramy się najpierw dobrze poznać tą drugą osobę. Musimy być pewni naszych uczuć. Jednak jeszcze sto lat temu kobiety wychodziły za mężczyzn których nie kochały. Bo tak wypadało. Bo rodzice tak zadecydowali. Nie mogły same wybrać. Zastawiały ukochanych , a do ołtarza szły z niemal obcymi sobie mężczyznami.  I chociaż z czasem uczucie się pojawiało, to niekiedy życie z taką osobą stawało się prawdziwym dramatem. 

Lilly Valance jest świetnie zapowiadającą się młodą tancerką. Jej matka każdy odłożony grosz inwestowała w lekcje tańca, śpiewu czy dykcji dziewczyny. Chciała, aby jej córka miała przed sobą lepszą przyszłość. Ojciec dziewczyny zginął w czasie wojny, a jej widmo towarzyszyło Lilly przez niemal całe dzieciństwo, dlatego gdy dorosła, nie chcę słyszeć o tamtych czasach. Stara się odciąć od przeszłości, żyć teraźniejszością i zrealizować swoje plany i marzenia.

piątek, 21 listopada 2014

Uśmiechnij się z Lesiem. "Lesio" Joanna Chmielewska

To nie jest moje pierwsze spotkanie z Lesiem. Pierwszą znajomość nawiązaliśmy już w czasach, kiedy mogłam z ręką na sercu powiedzieć że byłam nastolatką, a dokładniej w  pierwszej liceum, czyli pięć lat temu. Do tej pory pamiętam jaki dobry humor towarzyszył mi podczas lektury. Bo Lesio rozśmiesza. Bawi. Nie potrafi znudzić. Jest to książka ponadpokoleniowa, która musiała zagościć na mojej półce, abym mogła do niej wracać, kiedy tylko mi się to zamarzy.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Jeden z żywiołów Saszy Załuskiej. "Pochłaniacz" Katarzyna Bonda.






Każda rodzina posiada swoje tajemnice. O te mniejsze, gdzie chodzi o ulubioną rzecz, która nagle zginęła i nie chcę się odnaleźć, czy też o porzucony papierek na podłodze, do którego posiadania nikt się nie chcę przyznać. Jednak w niektóre mury skrywają o wiele większe sekrety; wprost niewyobrażalne zbrodnie, które nam, postronnym i maluczkim wydają się nie realne. A jednak. Kiedy czasy , w których przyszło nam żyć staczają się po linii pochyłej wprost w dół, niektórzy są zdolni posunąć się do najgorszego, dając przykład swoim postępowaniem młodszemu pokoleniu. A młodzi nie potrafią przemyśleć swoich czynów i robią coś, czego cień będzie ciągnąć się za nimi całe życie.

sobota, 8 listopada 2014

"Jedwanbnik"  Robert Galbraith

Niektórzy zrobią wszystko, aby choć na chwilę zabłysnąć i ogrzać się w blasku sławy. I chociaż show biznes nie wydaje się być trudny do podbicia, bo przecież można tylko ładnie wyglądać lub wywoływać skandal za skandalem, to zaistnienie w świecie książek jest jeszcze gorsze. Trzeba mieć niebywały talent i szczęście (bo wiele utalentowanych autorów pisze do szuflady bo nie są w stanie się wybić). Albo być osobą niebywale kontrowersyjną, wzbudzającą skrajne emocje lub pisząca tak, że wywołuje grymas przerażenia na twarzy. Jednak czasami ta sława odchodzi w mgnieniu oka, a kolejne powieści nie są na tyle ‘dobre’, aby znowu nazwiska autora ukazało się na nagłówkach gazet.  A autor chcę więcej. Do czego jest zdolny się posunąć, aby bardziej zainteresować sobą ludzi z literackiego półświatka? 

wtorek, 4 listopada 2014

"Ofiara losu" Camilla Läckberg
Za mną kolejny tom sagi autorstwa Lackberg. Powinnam zacząć sobie je dawkować, bo jak do tej pory czytałam niemal jedne z drugim, a gdy zbyt szybko skończę serię będzie mi ogromnie szkoda, że to koniec mojej przygody z jej książkami. Ale jak na razie przede mną jeszcze trochę a „Ofiara losu” to czwarty tom. Czy mi się podobał? Czy zszokował mnie tak jak poprzedni? Czy może rozczarował? Jeżeli miałabym porównywać do poprzednich części, Ofiara losu jest na poziomie Kaznodziei- podobała mi się, trochę zszokowała zakończeniem (a może nawet bardziej), ale w porównaniu do Kamieniarza to nie to samo.

sobota, 1 listopada 2014

Biała róża Yorków. "Biała księżniczka" Philippa Gregory
Czy kiedykolwiek byliście postawieni między przysłowiowym „młotem a kowadłem”? Kiedy z jednej strony trzyma was obowiązek, ale serce i myśli uciekają w inną , wydaje się że lepszą stronę? Czy jedynym rozwiązaniem jest zostać pośrodku, nie wychylając się pomiędzy granicę? Czy też zaryzykować wszystko, całe dotychczasowe życie, plany na przyszłość i wybrać drogę mniej pewną, krętą i zarośniętą, tak, że nie widać jej końca? 

Czasami stajemy przed życiowymi wyborami. Myślimy, analizujemy wszystkie za i przeciw, zastanawiamy się nad sensem każdego naszego przyszłego kroku. Ale w  końcu wybieramy. Przeważnie sami, nie przywiązani do nikogo żadną przysięgą? Ale gdybyśmy były kobietami żyjącymi w XV-o wiecznej Anglii? Kiedy przysięga złożona na ślubie była wiążąca i nie do złamania?

@templatesyard