A co jeśli jesteśmytylko Wyspą...? "Wyspa" Joanna Miszczuk

Nasz świat nigdy nie był idealny. Niszczyły go wojny, zarazy, choroby, głód, ale w największej mierze my sami sprowadzając na nasze ojczyzny terror, nie pomagając sobie nawzajem i ustawiając pieniądze jako największego Boga.  Nasze błędy nic nas nie nauczyły – historia już nieraz i nie dwa zataczała koło, ale my, ślepo zapatrzeni w siebie nie potrafimy wyciągnąć odpowiednich wniosków i zacząć żyć normalnie. 

A jeżeli żyje na tym świecie ktoś  z kogo powinniśmy brać przykład? Od lat żyją w ukryciu w całkowitej harmonii ze sobą i z ziemią która ich karmi i chroni?



Maxime Dupont od początku nie miała szczęścia – jej matka zmarła przy jej narodzinach, a ona sama z powodu niedotlenienia trafiła do inkubatora na oddziale noworodków. Lekarze nie wróżyli jej dobrze. Ludwik Dupont, ojciec małej dziewczynki staje przed ogromnym dylematem – oddać małą do adopcji dając jej szansę na leczenie czy też zatrzymać ją przy sobie odbierając zdrowie?  Dupont sam wychował się w sierocińcach i wie że dzieci nie mają tam szcześliwego życia. System opieki w domach dziecka po wojnie był pełen wad i dziur na które nikt nie zwracał uwagi.  Ojciec nie chcę skazać dziewczynki na ten sam los, ale jego mały zakład ślusarki nie przynosi aż tak dużych dochodów aby zapewnić godne życie córce. Postanawia on odświeżyć znajomość ze swoim starym przyjacielem, Jeanem Marinierem. Nie wie że ta decyzja zaważy na dalszym życiu jego córki.

Rok 1502 . Młody żeglarz portugalski szykuje się na wyprawę poszukiwawczą aby odnaleźć swojego zaginionego brata. Na pokład zabiera Adelina,  wynalazcę, który zalazł za skórę królowi. Nie płyną oni po stałych trasach – zbaczają z drogi i w wyniku katastrofy trafiają do przedziwnego miejsca – na tajemniczą wyspę zwaną Lumią. Zadziwia ich życie mieszkańców, tak inne od tego, do którego przywykli.

Joanna Miszczuk urodziła się w 1964 r. pochodzi Wrocławia, ale obecnie mieszka w Berlinie. Ukończyła Uniwersytet Warszawki na kierunku pedagog. Uwielbia podróżować – jej ulubione miejsca to Wrocław Montmatre w Paryżu, Berlin i Sopot. Spod jej pióra wyszło już wiele książek, które pokochało miliony czytelniczek. Wyspa to jej najnowsze działo.
źródło
Autorka

Macie czasami tak że widzicie jakąś książkę i nagle czujecie że to koniecznie musicie ją przeczytać. Nie zwracacie uwagi na okładkę, opis fabuły, autora… Taka powieść ma w sobie coś poprzyciąga akurat was. Tak było w przypadku Wyspy. Gdy zobaczyłam ten tytuł w zapowiedziach od razu wpisałam ją na listę książek, które koniecznie muszę przeczytać. Ucieszyłam się gdy ta okazja nadarzyła się o wiele szybciej. I jakie są moje wrażenia?

Otóż uwielbiam gdy akcja książki rozgrywa się dwutorowo – w przeszłości i teraźniejszości. Tak było i tutaj – śledzimy życie Max oraz cofamy się do przeszłości, aby za każdym razem odwiedzić Lumię. Plusem, ogromnym plusem jest to, że niemal do samego końca nie wiadomo co łączy główną bohaterkę książki z tajemniczą wyspą, na której chcę zamieszkać. Dopiero ostatnie rozdziały wyjaśniają zagadkę.

Powieść Joanny Miszczuk czyta się szybko i nie sposób się od niej oderwać. Nie przeszkadzają lepiące się oczy, świt za oknem czy prace, które czekają na wykonanie. Wyspa trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony i nawet na samym końcu autorka nie zdradziła zakończenia – czy jest ono szczęśliwe czy też nie. Czytelnikowi pozostaje się tylko domyślać ja potoczyły się losy bohaterki i mieszkańców Lumii.

Widać że wyobraźnia autorki jest nieograniczona. Stworzyć nowy świat, jego historię, klany, cały system funkcjonowania społeczności… Ja na to na pewno bym nie wpadła. Autorka uzyskała jeszcze większy efekt ponieważ postawiła ten idylliczny świat obok naszego, gdzie od wieków nawiedzają go groźne choroby, nędza, ubóstwo, wojny i życie tutaj nie jest sielanką. Kończąc czytanie żałowałam że ta wyspa jest całkowicie tak wymyślona jest przez autorkę. Ostatnio tak miałam gdy skończyłam czytać pierwszą część Harry’ego Potter’a – pragnęłam całym sercem aby Hogwart okazał się prawdziwy.

Wyspa Joanny Miszczuk to książka idealna na długie, letnie dnie, gdy żar leje się z nieba a nam nic nie chcę się robić. Autorka zabierze was w podróż do niemal magicznego świata. Razem z bohaterami będziecie przeżywać wspaniałe przygody które zafascynują was na długo.


Za książkę dziękuje Wydwnictwu Prószyński i S-ka!

CONVERSATION

17 komentarze:

  1. Opis mnie niesamowicie zaintrygował! Skoro książka rzeczywiście dobrze wypadła, to jest na mojej liście pozycji obowiązkowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawdę mówiąc nawet nie słyszałam o tej książce, więc nie jestem jeszcze pewna, czy ją w ogóle chcę przeczytać. Muszę trochę poczekać, poczytać opinie większej ilości osób, a wtedy - zobaczymy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka jest niezwykła. Z taką twórczością nie miałam dotąd styczności. Warto ją przeczytać. I całkowicie zgadzam się z Twoją opinią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno już o tej Pani jakoś nie słyszałam, kurczaczki, jeszcze nie udało mi się przeczytać którąś z jej powieści, muszę chyba nadrobić zaległości.

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam już pozytywną opinie o książce i już wtedy wiedziałam, że chcę poznać tajemnice wyspy. Cieszę się, że i Tobie się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuuurczę teraz to mam ochotę na nią.

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro nie można się oderwać to muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachęcasz tak bardzo, że chyba będę musiała rozejrzeć się za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę tę książkę przeczytać! Lubię gdy akacja powieści toczy się w przeszłości i w teraźniejszości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak już odnajdę siłę do czytania to po nią sięgnę :) bo chwilowo to mam dość wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam inne książki autorki, podobały mi się, tę na pewno tez będę chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię książki których akcja toczy się w teraźniejszości i w przeszłości. "Wyspę" mam w planach, a skoro polecasz, to nie pozostaje mi nic innego jak przeczytać tę książkę :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Na mnie również 'Wyspa'' zrobiła ogromne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się szalenie interesująco, koniecznie muszę przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jedyna książka, której akcja toczyła się w różnym czasie to "Nie dochodzą tylko listy nienapisane" Szyszkina, gdzie czas płynął do momentu jednocześnie, a potem drogi się rozchodzą. Lubię czytać książki autorów, którzy potrafią wykazać się nieograniczonymi pokładami wyobraźni, a to właśnie wynika z tej recenzji.

    Ponadto uprzejmie informuję o nominacji do Liebster Blog Award (http://molksiazkowyrecenzuje.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award.html)

    OdpowiedzUsuń