Cinder, Merrisay Meyer, czyli współczesna baśń o Kopciuszku.

 CINDER | SCARLET | CRESS | WINTER


 Każdy z nas zna bajkę o Kopciuszku. Młoda, piękna dziewczyna traci ojca i matkę, ale „zyskuje” macochę oraz dwie przyrodnie siostry, które taktem i inteligencją nie grzeszą. Kopciuszek zostaje zmuszona do sprzątania i usługiwania. Gdy królestwo obiega wieść że książkę organizuje bal, macocha zabrania dziewczynie iść na bal. I gdy Kopciuszek siedzi sama w domu wypłakując oczy, pojawia się dobra wróżka, która rzuca magiczne czary i Kopciuszek pojawia się na balu. Jednak musi wrócić przed północą, inaczej piękna suknia, karoca i szklane pantofelki znikną. Kopciuszek po tańcu z księciem ucieka, gubi pantofelek i to dzięki niemu książkę ją odnajduje. I wszyscy żyli długo i szczęśliwe. Tak w telegraficznym skrócie.

Baśnie wracają do naszej kultury – są ponownie opowiadane, wystawiane. Na dużych ekranach pojawiła się już Diabolina, Kopciuszek, a niedługo zagości tam również Piękna z Bestią. Once upon a time bije rekordy popularności i zyskuje coraz to nowych fanów( do których należę i ja).
A co z książkami? Czy motyw baśni przedstawiany jest już tylko na ekranach? Nic bardziej mylnego.

Cinder żyje w Nowym Pekinie i pracuje jako mechanik. Przyszło jej żyć w dalekiej przeszłości, po IV Wojnie Światowej. Świat jest pod stałym zagrożeniem Lunarów, ludzi żyjących na księżycu i choroby leutomosis, która zbiera spore żniwo i jest postrachem  wśród mieszkańców całego świata. Cinder  jest najlepsza w swoim fachu. Nie ma rodziców – jej opiekunką prawną jest Adria, która traktuje dziewczynę tylko jako źródło dochodów. Cinder nie pamięta nic sprzed operacji, nie jest ona zwykłą dziewczyną, chociaż na pierwszy rzut oka taka się właśnie może wydawać. Jest cyborgiem. Bycie kimś takim nie jest chorobą, ale przez wiele osób postrzegane jest jako odszczepienie i ludzie, którzy wyróżniają się tym czymś nie zasługują na nazwanie ich człowiekiem.
Cinder nadal pewnie by marzyła o ucieczce, gdyby nie to że pewnego dnia przy jej straganie pojawia się książę Kai z prośbą, aby naprawiła jego androida, z którym nawet najlepsi zamkowi mechanicy nie dają sobie rady. Cinder zgadza się mu pomóc, ale nie wie że w tym momencie zmieni się całe jej życie.

Już od dawna miałam ochotę na tę książkę, ale zawsze było mi nie po drodze. A to nie było dobrej promocji, a gdy już była to miałam mnóstwo innych wydatków, a bibliotece nie mogłam jej zlokalizować. I gdy wreszcie pojawiła się okazja – nie zawahałam się ani minutę. Gdy zobaczyłam książkę na półce w księgarni Tak czytam zanim zdążyłam pomyśleć już za nią płaciłam. Potem położyłam na wciąż rosnącym stosie książek „do przeczytania”. Ale po tych wszystkich obyczajówkach, kryminałach i thrillerach, które ostatnio wpadały mi w ręce, chciałam przeczytać coś innego, co porwie mnie w swój magiczny świat. I padło na Cinder.

Autorka roztoczyła przede mną świat androidów, cyborgów i zarazy, która może uderzyć w każdego. Cinder przedstawiona jest jako osoba, której los nie szczędził upokorzeń i bólu, ale pomimo to z nadzieją patrzy w przyszłość i nie daje się zastraszyć. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką- androidem, Iko, stara się codziennie zacząć nowy dzień, nie zarazić się leutomosis i zarobić pieniądze. Nie zna swojej przeszłości i nie wykazuje inicjatywy, aby ją poznać. Chcę uciec ze Wspólnoty Wschodniej, uwolnić się od swojej opiekunki i zacząć żyć na własny rachunek. Gdy wydarzenia się komplikują, dziewczyna się nie poddaje – stara się wyjść z nich obronną ręką.

Cała intryga, tajemnica, którą autorka rozsiewa wokół księcia Kaia, królowej Levany i Cinder daje się szybko przejrzeć. Tak około w 1/3 powieści zaczęłam podejrzewać kim naprawdę jest Cinder, ale nie przeszkodziło mi to w czytaniu. Nadal, z jeszcze większą pasją, zagłębiałam się w lekturze, aby dowiedzieć się czy moje podejrzenia są słuszne i jak do tego wszystkiego doszło. Czy Cinder udało się uciec, czy też nie? Czy poszła na bal, organizowany przez księcia Kaia? Czy Wspólnocie Wschodniej nie grozi niebezpieczeństwo ze strony królowej Levany, która od lat planuje wojnę z Ziemią?

Ta książka jest magiczna, cudowna, wspaniała. Pełno w niej uroku, chociaż akcja nie dzieje się dawno, dawno temu, nawiązania do Kopciuszka są, ale nie aż tak znaczące. Chociaż widać inspiracje Marrisy Meyer tą baśnią, to wprowadziła ona bardzo dużo, niesamowicie oryginalnych inspiracji i pomysłów dając swoim czytelnikom wspaniałą powieść, która trzyma w napięciu od samego początku do końca. Cinder, która nic a nic nie przypomina Kopciuszka, która zapłakuje się bo nie może pójść na bal i zatańczyć z księciem, zyskała chyba najwięcej. Gdyby w oryginalnej baśni Kopciuszek przypominała Cinder to na pewno ta historia potoczyłaby się inaczej.

Przyznam, że spodziewałam się wątku miłosnego, na którym opierałaby się cała akcja powieści. Moje nadzieje się nie spełniły, ale to i dobrze. Cinder nie jest dziewczyną, która nie potrafi poradzić sobie z życiem i czeka na tego jedynego. Może i się zakocha, ale nawet jeżeli tak, to będzie w stanie zrezygnować z tego uczucia, jeżeli będzie uważała to za słuszne.

Już niedługo Mikołajki i jeżeli szukacie idealnego prezentu dla przyjaciółki/siostry/koleżanki/ mamy dla nawet dla siebie , który pozwoli im się przenieść do innego świata to sięgajcie po Cinder. Przy takiej książce nudzić się nie będziecie, a jesienno-ziomowe wieczory spędzone z nią zaliczycie do magicznych i w pełni udanych.



CONVERSATION

6 komentarze:

  1. Cinder i Scarlet to świetne książki, bardzo żałuje, że seria nie będzie dalej wydawana w Polsce :(

    http://castleona-cloud.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię zarówno pierwszy, jak i drugi tom. Ciekawe ,czy kiedyś doczekamy się trójki po polsku.

    PS w tytule posta wkradł Ci się błąd w imieniu autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, strasznie mnie zachęciłaś! Chcę poznać tę historię! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że wszystko nie opiera się na wątku miłosnym, to mnie dodatkowo zachęca do sięgnięcia po tę książkę. Ciekawa też jestem tego świata androidów i cyborgów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna mam wielką ochotę na tę książkę i mam nadzieję, że uda mi się wreszcie ją zdobyć.

    OdpowiedzUsuń