Los zsyła pełno niespodzianek, czyli "Długa droga do domu" Joanna Jax

Dom kojarzy nam się z miejscem ciepłym, pełnym miłości i zrozumienia.  Ja wiem, że tam zawsze ktoś będzie na mnie czekał i moje przyjście powita  z uśmiechem na ustach. I będzie tęsknił, gdy mnie nie będzie, nawet jeżeli pokłócę się z kimś o jakąś błahostkę. Do domu zawsze wracam chętnie i zawsze wyczekuje tego momentu. Tam można być sobą, nie nic nie udawać.   Ze słowem dom kojarzy mi się jeszcze jedno – rodzina. Nie wyobrażam sobie że mogłabym, pomimo wszystkich kłótni,  nie odzywać się do kogoś przez niemal całe życie. Bolałoby mnie to strasznie i nie mogłabym żyć normalnie wiedząc, że najbliższa mi osoba ma do mnie żal i chowa urazę.

Niestety,  dom nie wszystkim kojarzy się dobrze. Niektórzy nadal szukają swojego miejsca na ziemi, odwiedzając coraz to nowe zakątki, poznając nowe kontynenty, ale nigdzie nie czują się dobrze.

Antonina Tańska była małą dziewczynką, kiedy wraz z rodzicami i rodzeństwem – starszym bratem Wiktorem i młodszą siostrą Walerią – opuszczała Polskę.  Jej ojciec, Hubert był malarzem, ale według niego niedocenionym, natomiast matka, Teresa była śpiewaczką operową. Państwo Tańscy w roku 1938 roku postanowili opuścić Polskę. Mieli nadzieję że w Ameryce docenią prace Huberta i wkrótce stanie się on sławny. Wyprzedają niemal cały swój majątek i udają się do Ameryki. Wiedzą, że to droga bez powrotu.

Nowy Jork jest tak inny od Polski, dobrze znanej Antoninie. Z początku nie czuje się dobrze w tym obcym mieście, gdzie nie potrafi dogadać się ze swoimi rówieśniczkami. Z wiekiem coraz bardziej przystosowuje się do nowego i innego życia, a nawet zaprzyjaźnia się z pewną  Żydówką, Noemi. Gdy wybucha II wojna światowa jej brat wraz z Danielem Watermanem, który zakochał się w Antoninie, wyjeżdżają walczyć na front. Państwo Tańscy  czują coraz bardziej zaciskającą się pętle na szyi. Hubert Tański narobił sporo długów i nie potrafi sobie z nimi poradzić. Z pomocą przychodzi brat Huberta Krzysztof, który kilkanaście lat po tym jak odtrąciła go miłość jego życia wyjechał do Ameryki i zbił fortunę pracując na ranczu. Postanawia pomóc swojemu bratu i jego rodzinie i ściąga go do Teksasu. Tosia szybko przyzwyczaja się do pracy na roli, ale nie wie że zakochując się w narzeczonym swojej siostry popełniła największy błąd swojego życia. Gdy okazuje się, że jest w ciąży rodzina się od niej odwraca. Wraz z Emmanuelem Spencerem wyjeżdżają na Kubę, aby rozpocząć pracę na plantacji, ale nie jako robotnicy, tylko jako nadzorcy. Niestety, nawet narodziny syna nie zmieniają charakteru młodego Spencera – zdradza on żonę i pakuje się w kolejne kłopoty. Tosia nie zdaje sobie sprawy że niedługo jej mąż wraz z ukochanym synem Alexem znikną i nikt nie będzie wiedział co się z nimi stało. Tosia wplątuje się w rewolucje kubańską. Odtąd jej życie przepełnione będzie chaosem i tęsknotą za synem.

Losy Antotniny poznaje młoda rozwódka, która pamiętniki kobiety znajduje na strychu nowo kupionego domu. Zagłębia się w losy pani Spencer i wraz z nią przeżywa niemal te wszystkie przygody.

Zakochałam się w książce Joanny Jax Dziedzictwo von Becków. Przeczytałam ją w niemal jedną noc, a z łzy lały mi się po policzkach strumieniem. W tym przypadku było inaczej – autorka nie przedstawiła sagi rodzinnej, a bardziej skupiła się na losach jednej bohaterki, Antosi, która została ostro potraktowana przez los, ale jednocześnie sama wielokrotnie przekroczyła granicę, spotykając się z narzeczonym swojej siostry, przez co zniszczyła życie sobie i swojej siostrze .Jednak nawet nie potrafię sobie wyobrazić co czuła, kiedy jej syn, który stał się oczkiem w jej głowie zniknął. Gdy bezskutecznie szukała jakiekolwiek śladu i przez całe życie miała nadzieję że jej kochany Aleks żyje i czeka na swoją mamę.

W życiu Antoniny nie brakowało mężczyzn – po Emmanuelu, który okazał się wielkim rozczarowaniem, nadeszła wielka miłość, ale Tosi nie dane było zaznać spokoju. Rewolucja kubańska pochłonęła ją niemal całkowicie, przez co stała się bohaterką narodową. W Europie również nie próżnowała, ale wciąż próbowała odnaleźć swojego syna i znaleźć tego, który pozbawił ją jej szczęścia.  Tosia przez całe życie będzie poszukiwała miejsca, w którym w końcu odnajdzie spokój.  Wyruszając z Polski jako dziecko rozpoczęła wielką podróż aż w końcu zatoczyła koło, wracając do punktu wyjścia.

Długa droga do domu to książka która od pierwszej od ostatniej strony trzyma w napięciu. Tosia, jako główna bohaterka jest nieprzewidywalna, a cytując słowa z popularnej bajki „pędzie, gdzie poniesie ją wiatr”, jednak cały czas kierują nią pragnienie odnalezienia dziecka. Nie należy ona do osób spokojnych i ułożonych. Pomimo, że miała szanse wieść spokojne życie u boku Dawida zrezygnowała z tego i uczyniła swoje życie passą wypadów i zdarzeń, które sprawiły że nie dane jej było zaznać spokoju. Nie jest to bohaterka idealna – ma swoje wady, jak wspomniałam niejednokrotnie przekroczyła granice, ale te wszystkie wady powodują ze staje się ona bardziej ludzka i bliższa czytelnikowi.

Zakończenie czytałam z zapartym tchem – nie spodziewałam się tego co zaserwowała mi autorka ! Byłam w tak wielkim szoku że wracałam do tych fragmentów kilka razy. Joanna Jax już wcześniej pokazała że ma talent, ale w przypadku Długiej drogi do domu pokazała że potrafi wbić czytelnika w fotel, trzymać go w ogromnym napięciu, nie wypuszczać ze swoich objęć aż do zamknięcia ostatniej strony.  A i to nie daje się od tej książki uwolnić – ona nadal siedzi gdzieś w głowie i daje do myślenia.

Ja uważam, że chociaż książka jest naprawdę wiele warta to nie należy czytać jej „na raz”. Należy lekturę sobie dawkować, zagłębiać się powoli w losy Antoniny, wszystko „przetrawić”, a potem znowu zafundować sobie dawkę pamiętników bohaterki.

Jeżeli szukacie dobrej lektury na długi, jesienny wieczór to szczerze polecam Długą drogę do domu. Jest to książka warta swojej ceny i uwagi. Obiecuje, że nie będziecie się przy niej nudzić.


Za książkę dziękuje Wydawnictwu Videograf!

CONVERSATION

11 komentarze:

  1. Powieść wydaje się całkiem intrygująca, więc możliwe, że kiedyś sięgnę po nią, kiedy nadarzy się takowa okazja.

    P.S. Do tytułu tego posta wkradł Ci się błąd. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś czuje, że to książka nie dla mnie. Lubie wzruszające historie, ale ta jakoś mnie mało zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jest to typ powieści, po który sięgam najczęściej, ale skoro tak Cię ta historia zauroczyła to może dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już od dawna chciałam ją przeczytać. Twoja recenzja tylko wzmacnia moje podekscytowanie związanym z jej przeczytaniem :D

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na oku tę książkę i chętnie ją poznam, jak tylko uwolnię się z moich zaległości czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam " Dziedzictwo von Becków" tej autorki i tę książkę także mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam zamiar przeczytać tę książkę, ale po tak dobrej recenzji chciałabym zrobić to już:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Poprzednia książka autorki mnie oczarowała, a ta już czeka na półce, tylko ciągle brakuje mi na nią czasu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam pojęcia o takiej pani jak Joanna Jax, ale po przeczytaniu Twojej opinii to nazwisko zapamiętam na długo. Widzę, że obydwie lektury zaserwowały Ci niesamowite emocje, poniekąd płacz, a także zaskoczenie. Wierzę, że ta lektura (a nawet dwie) jest idealna dla mnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widząc książkę w księgarni raczej bym po nią nie sięgnęła, okładka do mnie nie przemawia, ale po przeczytaniu Twojej recenzji wiem, że jest to coś w sam raz dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale mnie zaintrygowałaś :) Uwielbiam takie książki ;)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń