stycznia 2015 - Biblioteka pod Marcepanem

czwartek, 29 stycznia 2015

Na szklanym ekranie #3
źródło

Jako że nauka do sesji pochłonęła mnie całkowicie - a co za tym idzie- czytam więcej książek medycznych, okołoporodwych niż literatury rozrywkowej. A stos rośnie, co z jednej strony cieszy moje oczy,  a zdrugiej strony martwi, bo kiedy ja znajde czas na ich przeczytanie? Dla chcącego nic trudnego, a ja przedstawiam Wam kolejną porcję filmów, które udało mi się obejrzeć w ostatnim czasie.         
I ja się pytam : gdzie jest śnieg? Pocieszę się chociaż Olafem :)                                                  

sobota, 24 stycznia 2015

Najprawdziwsza. "Dziura w bucie" Magdalena Kobis
źródło
Skończyłam. Pomimo natłoku nauki, strachu przed egzaminami, dwunastu godzin na praktykach w szpitalu. Czytając ukradkiem – o piątej rano w autobusie, gotując czy odkurzając. I przeżywając wszystko razem z autorką. Dziura w bucie to książka autobiograficzna. Autorka, Magdalena Kobis opisuje swoje życie w paryskim szpitalu psychiatrycznym. Pobyt trwać miał miesiąc, a przedłużył się aż do niemal dwóch lat. Książka to zapiski, uporządkowane zapiski, kobiety, która cierpiała; opisała wszystkie swoje uczucia, pokazała, że nasza dusza, mózg może nas oszukać i nie zawsze funkcjonuje tak  jakbyśmy tego chcieli. I chociaż kończy się styczeń, wiem, że Dziura w bucie będzie należała do grona moich ulubionych książek przecytanych w 2015 roku.

czwartek, 22 stycznia 2015

A co jeżeli odbije Ci szajba? "Szajba na peronie 5" Marta Obuch
Czasami trzeba się odstresować, przy lekturze która nie zdenerwuje, nie zirytuje i nie zniechęci. A gdy autorka ma talent do zabawy językiem to czas spędzony z książką to rozkosz. Plus zabawne sytuację,  ciekawi i wywołujący uśmiech na twarzy bohaterowie, fabuła, która ‘wkręca’ i zaskakujące zakończenie (pani Marto, mogła pani powiedzieć co się stało z… J) sprawiają, że od książki oderwać się nie da, spędza się z nią każdą chwilę, a gdy dojdzie się do strony ostatniej, przeżywa się tzw. kaca książkowego. Do takich powieści należy Szajba na peronie piątym, Marty Obuch.

sobota, 17 stycznia 2015

Niewzykła Przygoda. "Hobbit, czyli tam i z powrotem" J.R.R Tolkien

Nie ma nikogo, kto o Hobbicie nie słyszał, wszystko za sprawą filmów, jakie od dłuższego czasu goszczą na ekranach nie tylko kin (chodzi mi oczywiście o trylogię Władcy Pierścieni, którą kocham całym sercem, a zamierzam pokochać również jej wersję książkową). I z  tego co pamiętam, 26 grudnia już ubiegłego roku miała miejsce premiera ostatniego filmu z serii Hobbit, zatytułowany Bitwa Pięciu Armii. I po tych dwóch latach (bo Niezwykła Podróż weszła do kin bodajże 2012 roku) postanowiłam uzupełnić  braki , trzymając się zasady że najpierw książka potem film, którą trochę złamałam, bo podglądałam chwilę pierwszą część Hobbita, jednak zrezygnowałam, starając się dotrzymać danego sobie słowa. I gdy już miałam udawać się do biblioteki, w jednej z sieciówek  znalazłam egzemplarz książki i to za bezczelnie niską cenę. I chociaż obiecałam sobie że nic nowego nie kupię, do czasu, aż nie przeczytam chociaż połowy zgromadzonych na półce książek, znowu nie dotrzymałam słowa (i zrobię to pewnie jeszcze raz, zamierzając zakupić Nomen Omen Marty Kisiel, w nagrodę za zdaną sesję, ekhem). I zaczęłam czytać, a dokładniej żeby być dokładnym, delektować się słowem.

piątek, 16 stycznia 2015

Muzyczne Oscary
Jak wiedzą wszyscy, albo zdecydowana większość wie, że wczoraj ogłoszono nominacje do Oscara. Niestety, niedługo czeka mnie sesja i trzy ciężkie egzaminy więc nadrabianie zaległości trochę się odsunie w planie. Jednak jest coś, co nie wymaga poświęcania dużo czasu, a i uczyć się przy tym można. I sprzątać (bo wszak wiadomo że student przed sesją rozpoczyna porządki większe niż te przed świętami:)). Albo gotować. A jest to (co pewnie się domyśliliście) muzyka. I przyznam, trochę mnie nominacje zaskoczyły. Ale przejdźmy do meritum.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Nie odbieraj telefonu. "Komórka" Stephen King
W XXI wieku bez telefonu komórkowego nie wyobrażamy sobie życia. Często zapominając go w pośpiechu zabrać z domu czujemy się jak „bez ręki”. Nie możemy sprawdzić godziny, zadzwonić, napisać sms-a. Czujemy się odcięci od cywilizacji. Komórki traktujemy jak coś normalnego, codziennego. Coś, co nam nie zagraża. Coś bezpiecznego. Przez nasze głowy nawet nie prześliźnie się myśl że komórka może nam w jakikolwiek sposób zagrozić.  Ale co by się stało, jakby to własnie te małe urządzenia przyczyniły się do naszej zguby?

Clay Rider jest rysownikiem komiksów, który ma powody do dumy. Właśnie udało mu się podpisać korzystny kontrakt, dzięki któremu nie zabraknie mu pieniędzy na zapewnienie synowi, tego czego chcę. Dzień wydawał się być jak tysiąc innych, tak bardzo do siebie podobnych. Niestety, czekając w kolejce przed budką z lodami staje się świadkiem dziwnych wydarzeń. W jednym momencie miasto zaczyna wariować. Ludzie rzucają się na siebie, atakują niemal wszystko co się rusza. Oszołomiony Clay wie jedno- koniecznie musi wrócić do syna i żony, aby wiedzieć że nic im nie jest i zapewnić im bezpieczeństwo. Razem z kompanami wyrusza w podróż przez świat opanowany dziwną „chorobą”. A przyczynę tego dziwnego stanu zaczynają nazywać pulsem. Czy uda mu się dotrzeć do celu?

sobota, 10 stycznia 2015

Essentia ogłasza nabór!
Lubisz czytać, oglądać a przede wszystkim pisać? Wypowiadać się na wiele tematów, nawet około książkowych? Nie miałaś/miałeś okazji pochwalić się swoimi tekstami? A więc zapraszam Was do Essenti, gdzie wszyscy piszą o wszystkim. I właśnie Redakcja (do której należę i ja) ogłosiła nabór. Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w rekrutacji, klikając tutaj.
http://redakcja-essentia.blogspot.com
źródło



Klikając w obrazek przeniesiecie się na stronę redakcji.

czwartek, 8 stycznia 2015

Czy życie zgóry skazane musi być na porażkę? V.C Anderws "Rodzina Casteel"


[źródło]

Nie doceniamy tego co mamy. Marudzimy, gdy rodzice kupią nam nie takie spodnie, buty, zabawkę, Narzekamy, gdy mama z tatą mówią że nie mogą nam czegoś dać, bo muszą zapłacić za ogrzewanie, gaz, wodę, jedzenie.  Zbywamy ich słowami że ‘inni to mają’ a im serce kraje się na kawałki, bo nie mogą nam zapewnić wszystkiego. Jednak mamy ich miłość a to jest uczucie, które docenia się z czasem. Ale popatrzymy na to  z innej perspektywy – dziecka, które nie ma niemal nic. Mieszka w ubogiej chacie, bez prądu, bieżącej wody i toalety w domu. Śpią w czwórkę, piątkę, szóstkę na jednym łóżku, okryci jednym prześcieradłem. Nie raz zaznali głodu. A przez rówieśników są wyśmiewani, chociaż to nie jest ich wina, że przyszło im żyć w takich warunkach.

niedziela, 4 stycznia 2015

30 day movie challenge #2




Ostatnio obejrzany film.

Ta notka powstawała już kilka miesięcy. Gdy obejrzałam film, którym warto się podzielić zapisywałam tytuł i odkładałam to w czasie, tłumacząc się brakiem czasu. Tym razem będzie inaczej, ponieważ (w sumie przez przypadek) trafiłam na film, który warto, warto obejrzeć i jego akcja rozgrywa się w czasach, które mnie fascynują. Porusza również bardzo ważny temat, a dokładniej – rasizmu, który niektórych regionach Stanów Zjednoczonych funkcjonował jeszcze przez wiele, wiele lat, chociaż afro amerykanie byli ludźmi wolnymi . Chodzi mi tutaj oczywiście o Służące, w reżyserii Tate'a Tylor'a.

piątek, 2 stycznia 2015

Morska  otchłań."Morza szept" Patricia Schröder


źródło

Czasami potrzebna jest lektura która pozwoli uciec w świat baśni, mitycznych stworów i czarów, aby móc się odprężyć i zapomnieć o rzeczywistości. I czasami takie ucieczki są przyjemne – pełne przygód, marzeń, miłości. Wciągają i zapadają w pamięci na  długi okres czasu, jeżeli nie na zawsze. Morza szept to książka, która zapowiadała się arcyciekawie. I miałam wobec niej wieeeelkie oczekiwania. Myślałam,  że odpłynę w  świat marzeń, bo która z nas będąc dzieckiem nie chciała być syreną, pływać w morskich odmętach, przeżywać niesamowite przygody niczym Arielka z disnejowskiej Małej Syrenki? Czy Morza szept to książka, która spełniła moje oczekiwania?

@templatesyard