Przerażający debiut, czyli "Nie patrz w tamtą stronę" Marcina Grygiera



Zwykły, styczniowy, warszawski dzień. Kapitan Walter budzi się w swoim mieszkaniu skacowany, z okropnym bólem głowy. Wydaje mu się że to niedziela tak podobna do innych, które już przeżył. Gdy odwiedza go Ala, partnerka na służbie, a jednocześnie dobra znajoma nie spodziewa się że zobaczy coś tak okropnego, co nie pozwoli u oderwać myśli od tego zdarzenia jeszcze przez długi czas. A komisarz Roman Walter widział już niejedno.

Walter, Ala i Maciek zostali wezwani, aby poprowadzić sprawę zabójstwa młodej dziewczyny, której zwłoki znaleziono w lesie niedaleko Warszawy. I nic nie byłoby tak przerażające i obrzydliwe gdyby nie to że na miejscu zamiast głowy dziewczyny znaleziono… łeb konia.  Walter wraz ze współpracownikami musi odnaleźć zabójcę, zanim dokona on jeszcze gorszych przestępstw. Niestety, komisarza nawiedzą demony przeszłości, które nie pozwalają o sobie zapomnieć. Czy bohater da rade normalnie żyć?

Nie spodziewałam się porywającej lektury. Ot, kryminał. Pierwsze strony mnie nie przekonały, czytałam kolejne bo nie lubię zostawiać nieprzeczytanych książek. I gdy tak przewijałam kolejne karty powieści to doszłam do wniosku że książka mnie wciągnęła, zaintrygowała i mi się podoba. Nie mogłam się od niej oderwać, pomimo że następnego dnia czekało mnie duże zaliczenie. Ja wolałam czas spędzić razem z książką Marcina Grygiera. Notatki nieruszone leżały na biurku, a ja zagłębiałam się coraz bardziej w śledztwo prowadzone przez komisarza Romana Waltera.

Autor zafundował nam powieść mroczną i wstrząsająca, ale właśnie te dwa przymiotniki powodują, że jest ona wciągająca i interesująca. W miarę przewracania kolejnych stron coraz bardziej zagłębiamy się w świat stworzony przez pana Grygiera i odkrywamy kolejne tajemnice, na wierzch wychodzą fakty z przeszłości, które zmieniają cały bieg wydarzeń, rzucają na zbrodnie nowe światło i potrafią zmylić czytelnika. Wydawało mi się, że po trzech czwartych powieści odgadłam kto jest zabójcą. Ba, byłam tego pewna, ale autor skutecznie mnie zwodził, wprowadzając nowe zdarzenia, które z pozoru niepozorne, odmieniają bieg historii. Niby nic nie znaczący, ale jednak. Do niemal samego końca pozostałam przy moich przekonaniach, a na ostatnich stronach swojej książki pan Grygier wprawił mnie w osłupienie. Nawet nie podejrzewałabym takiego zakończenia. Jak dla mnie ten moment  również jest wielkim plusem. Jeżeli ktoś ceni sobie moment zaskoczenia, trzymanie w niepewności do samego końca to ta książka jest dla niego.

Sami bohaterowie również zasługują na oddzielny akapit bo autor szczególnie dużo uwagi poświęcił Romanowi Walterowi, człowiekowi po przejściach, który musi na nowo, po wielkiej traumie, uporać się z całym światem, wrócić do normalnego życia. Niestety, wspomnienia go prześladują, dlatego ucieka on w zapomnienie za pomocą alkoholu, który otępia jego mózg i pozwala mu nie myśleć tak samo jak i zaangażowanie się w sprawę. Jest on zagadką dla czytelnika, chociaż wydaje się że niemal wszystko na jego temat autor opowiedział już na samym początku książki. To on wydał mi się najbardziej wyrazistą postacią całej powieści. Oczywiście, występują jeszcze bohaterowie drugoplanowi – Ala i Maciek, którzy są najbliższymi współpracownikami komisarza Waltera. Kobieta, która od dawna zna Romana, stara się go wspierać w niemal każdym momencie, a szczególnie w walce z nałogiem. Maciek natomiast jest jeszcze młodym, niedoświadczonym policjantem, któremu w głowie gry komputerowe i kobiety. Pomimo tego, że w książce występuje dużo bohaterów i każdy ma wyraźnie zarysowany charakter (jak np. rywal Waltera – Wicherek) to Roman był najjaśniejszą gwiazdą tej książki.

Nadal macie wątpliwości? Nie patrz w tamtą stronę to kryminał polskiego autora, który wciąga, interesuje czytelnika, a mnogość zwrotów akcji wciąga jeszcze bardziej. Warto poświęcić tej książce czas bo nie sposób się przy niej nudzić. Ja nie spałam do 2 w nocy aby skończyć kryminał Marcina Grygiera.

Za książkę dziękuje Wydawnictwu Prószyński i S-ka! 

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. Genialna książka. Nie mogłam się od niej oderwać. I mały dodatek - nadkomisarz Walter ma na nazwisko dokładnie tak samo, jak ja miałam przed ślubem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę powieść w dość bliskich planach, czuję, że nie będę miała chwili odpoczynku z tak wstrząsającą fabułą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytuję kryminałów, ale ostatnio daję szanse polskim autorom, więc może dam i temu panu :) Będę miała ten tytuł na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobry kryminał zawsze wzbudzi moje zainteresowanie, więc na pewno zwrócę na tę powieść uwagę. Podziwiam, że jesteś w stanie czytać do późna, ja na pewno w końcu bym zasnęła, nieważne jak ciekawą książkę miałabym przed sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam! Jestem na 12 rozdziale i nie mogę się doczekać kolejnych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam polskie kryminały, będę chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny debiut. Jestem nim zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie ta książka kompletnie oczarowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czuję się osamotniona w moim poglądzie, że to książka świetnie skonstruowana, ale jednak nie wyróżnia się na tle innych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię mroczne kryminalne intrygi, dlatego jestem zainteresowana tym tytułem, szczególnie że autor nie zapomniał też o ciekawej charakterystyce bohaterów, co się chwali :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka jest rewelacyjna - właśnie skończyłam czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Noo zainteresowałaś mnie, chętnie poznam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń