Młodzieńcze przeznaczenie. Moja Ananke, Ewy Nowak


Ananke jest boginią, wywodzącą się z mitologii greckiej, uosobienie konieczności, przymusu, nieuchronności, przeznaczenia. To postać, która pisze losy każdego z nas i nie da się jej przeciwstawić. To co chce musi zostać wykonane. Jako pierwotne bóstwo towarzyszy ludzkości od zarania dziejów, ale nie jest tak dobrze znana jak Zeus czy inni olimpijscy bogowie. Jeżeli ktoś lubuje się w greckiej mitologii na pewno wiedział o kim mówię. Dlaczego Ewa Nowak postanowiła nadać swojej najnowszej powieści ten właśnie tytuł? 

Jagoda jest z pozoru zwykłą nastolatką. Ma starszego brata Ignacego, którego niejedna z nas mogłaby jej pozazdrościć oraz kochających się rodziców. Nie ma koleżanek, o czym sama przyznaje się otwarcie i trochę brakuje jej kogoś bliskiego, z kim mogłaby pogadać od serca. Marzy o zagraniu roli Behemota w przedstawieniu, ale nie ma na tyle odwagi by się zgłosić. Kocha książki, lubi się uczyć, a jej marzeniem jest zostać psychiatrą, tak samo jak jej tata. I wydawałoby się że można taką dziewczynę postawić za wzór do naśladowania.
Ignacy zapoznaje Jagodę z Rafałem, jednym z kolegów ze studiów. Młodzi zakochują się w sobie, ale nie dane jest im przeżyć szczęśliwej, beztroskiej, młodzieńczej miłości, a wszystko dlatego że Jagoda zachodzi w ciążę.

Książki Ewy Nowak towarzyszyły mi przez cały okres gimnazjum i teraz też, po tych kilku latach, sięgnęłabym po nie z wielkim sentymentem, a podczas czytania myślami wróciłabym do tamtych czasów. Staram się też nakierować na nie młodsze osoby bo moim zdaniem są to idealne książki dla młodzieży. Ucieszyłam się kiedy nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazała się najnowsza książka Ewy Nowak Moja Ananke. Czego po niej oczekiwałam? Chciałam wrócić do tych młodych, beztroskich lat i na nowo zagłębić się w świat wykreowany przez autorkę. Chciałam lektury wciągającej, interesującej, bez nagłych zwrotów akcji, bez skoków adrenaliny, o problemach współczesnych nastolatków.

Nastoletnia ciąża jest jeszcze problemem tabu. Młode dziewczęta uważane są za nieodpowiedzialne, wywodzące się z rodzin patologicznych osoby, które prześpią się z każdym kim popadnie, a dziecko będzie zaniedbane, bo matka postanowi imprezować. Przerażający stereotyp. Uwierzcie, nie raz i nie dwa spotkałam młode matki. Świeżo upieczone mamy, które pałały miłością do swojego dziecka. Niektóre potrafiły przyznać się na głos do błędów, ale po porodzie twierdziły, że patrząc na tę mała istotkę niczego nie żałują bo mają ją. Jeżeli taka dziewczyna chce to dziecko, nie chcę go usunąć, ma wsparcie rodziny i partnera to trzeba jej pomóc, wesprzeć, nawet zwykłym uśmiechem, a nie uporczywym wpatrywaniem się w nią i złorzeczeniem za jej plecami. Bo ona wie że jej życie się zmieni.

Ewa Nowak w swojej najnowszej książce poruszyła temat trudny. W roli narratorki całej powieści poznajemy Jagodę, najpierw jako normalną dziewczynę bez problemów, zakochaną, szczęśliwą. A później pojawia się ciąża, a Jagoda choć się boi i ma wyrzuty sumienia chcę urodzić. Nie wie czy da radę zatrzymać to dziecko przy sobie. Ma wsparcie rodziny, co też jest bardzo ważne. Od wielu młodych dziewcząt najbliżsi się od niej odwracają, a nic jej bardziej nie potrzeba niż przytulenia, bycie obok kogoś, kto potrzyma za rękę. To wszystko starała się ukazać autorka w Moja Ananke.


Wiem że nie wszystkim ta książka przypadła do gustu, ale ja jestem zadowolona. Moją Ananke czyta się szybko, nie miałam problemu z wciągnięciem się w książkę, a spędziłam z nią przyjemna dwa wieczory.

Za książkę dziękuje Wydawnictwu Literackiemu!

CONVERSATION

16 komentarze:

  1. Ewy Nowak do tej pory czytałam tylko jedną książkę ,,Nie do pary", ale chętnie sięgnę po kolejne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W wolnej chwili, czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spotkałam się z opinią, że to dość płytka książka, raczej dla młodszych odbiorców. Nie wiem, czy jest tak do końca, ale poczułam się zniechęcona i póki co nie sięgnę.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo trudny temat, ale widać po twojej recenzji, że autorka dała radę :) W sumie sama chętnie przeczytałabym taką prawdziwą książkę o współczesnych problemach.
    Pozdrawiam! [Zaczarowane-Szablony.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  5. Też czytałam i już swoje zdanie powiedziałam w recenzji - lekka, aczkolwiek czegoś mi w niej zabrakło.

    Ale teraz chciałam o coś innego zapytać :D
    Mówisz, że czytałaś Nowak w gimnazjum... i tak się zastanawiałam, czy powróciłaś do którejś z tych powieści teraz. Nie wiem, czy to była seria Miętowa czy coś innego... ale zastanawia mnie, jak później wygląda odbiór ;)
    Możesz mi coś na ten temat powiedzieć? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewa Nowak zawsze w swoich książkach, skierowanych bądź co bądź dla młodzieży, zawsze porusza w nich tematy, które jakby nie patrzeć młodzieży właśnie dotyczą i za to należy jej się duży plus. Dlatego też z przyjemnością dałabym książce szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdaje mi się, że wyrosłam trochę z książek pani Ewy, które swojego czasu "pochłaniałam" jedna za drugą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jako dzieciak przeczytałam kilka książek Ewy Nowak; nie wiem czy już trochę nie wyrosłam z jej książek, ale z miłą chęcią spróbuję przeczytać "Moją Ananke" - zwłaszcza, że ten tytuł bardzo przyciąga moją uwagę ;)
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  9. Temat rzeczywiście trudny, chętnie bym przeczytała, choćby po to, by zobaczyć, jak Ewa Nowak pisze. Nigdy jeszcze nie zetknęłam się z jej książkami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiałam książki Ewy Nowak. Zaczytywałam się w nich i po każdej wyprawie do biblioteki wracałam z jedną z ich pozycji. Uważam, że są świetnymi historiami dla młodych ludzi. Nie wiedziałam, że wydała ona nową książkę. Chociaż stronię od polskich autorów, to dla tej Pani chyba zrobię wyjątek i z chęcią przeczytam tę opowieść. To dobrze, że porusza trudny temat ciąży nastolatek. To potrzebne w dzisiejszych czasach.

    Pozdrawiam ciepło, bookworm z Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet Riordan o tej bogini w swojej serii nie wspomniał.
    Autorki nie kojarzę, choć nie wykluczam tego, że kiedyś czytałam jakąś jej książkę.
    Bardzo fajny, trudny temat, chętnie przeczytam.
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Trend się odwraca i powoli zaczynam czuć się stygmatyzowana przez brak dziecka, bo młode matki - takie odpowiedzialne, takie wspaniałe, tyle obowiązków i dają radę, a ja przecież tylko studiuję i pracuję, więc co mogę wiedzieć o życiu w porównaniu z nimi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej:) Książka wydaje się być interesująca, tym bardziej że jej tematem jest nastoletnia ciąża. Też wiele razy słyszałam jak młodziutkie mamy z mojego otoczenia po urodzeniu twierdziły, że nie oddały by tej małej istoty nikomu, nawet jeśli opuścił je ich chłopak. Bo niestety często tak bywa przy nastoletnich ciążach, że młody ojciec odchodzi. Nigdy nie czytałam książki tej autorki, ale może się skusze.Pozdrawiam i zapraszam również do mnie (recenzentka-ksiązek.blogspot.com) :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Temat trudny, delikatny i tak bardzo aktualny. Kiedyś czytałam podobną powieść, również o nieoczekiwanej ciąży wzorowej uczennicy i pamiętam, że mi się podobała. Tej też dałabym szansę, zapamiętam tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja raczej spasuję, ale polecę tę książkę mojej nastoletniej bratanicy. Myślę, że będzie zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś czuję, że też miło spędziłabym z nią czas :)

    OdpowiedzUsuń