Przekonaj mnie że to Ty, Anna Karpińska


Powieści obyczajowe zazwyczaj mnie wciągają i stanowią dla mnie najlepsza formę relaksu i odpoczynku, a także odskocznię od kryminału i nieco cięższych w odbiorze książek. Przekonaj mnie że to Ty wydawało się dla mnie idealne – rodzinne tajemnice, matka i córka, a także gorąca Hiszpania, której odwiedzenie miało mi poprawić humor.

Urszula nie potrafi pozbierać się po śmierci męża, więc Edyta, świeżo upieczona maturzystka, postanawia pomóc matce w prowadzeniu pensjonatu nad morzem. A jednocześnie próbuje dać sobie czas na podjęcie decyzji, co zrobić z własnym życiem. Obie muszą stawić czoła niewiadomemu, mimo trudnej przeszłości, niełatwych wzajemnych relacji i skrajnie różnych postaw wobec świata. Czy Urszula zawsze wie, co jest najlepsze dla córki? Ile można zrobić w imię miłości do matki? /opis pochodzi ze trony lubimyczytac.pl/

Od bardzo, bardzo dawna sama staram wam się streścić fabułę czytanych przeze mnie książek. Raz wychodzi mi to lepiej, a innym gorzej, bo nie chce zdradzać wam nic istotnego z przebiegu akcji. I tutaj, chociaż powieść przeczytałam dość dokładnie to nie potrafiłam sklecić więcej niż dwa zdania.

Zazwyczaj nie wymagam dużo od powieści obyczajowych – ot, lekka lektura, która ma mnie wciągnąć, pozwolić się oderwać, odpocząć i zrelaksować. Ma mieć w sobie to coś i od kilku lat mam swoje ulubione i sprawdzone nazwiska po które często sięgam, ale bardzo lubię też poznać książki kogoś innego. Do przekonaj mnie że to Ty miałam nie miałam dużych oczekiwań. Chciałam tylko odpocząć i coś poczuć. I wiecie co? Nie poczułam nic.

Nie potrafiłam się wciągnąć w całą historię. W tej powieści jedne rozdziały pisane są z perspektywy Urszuli, a drugie z Edyty. I powinnam chociaż odnaleźć jakaś nić porozumienia z którąkolwiek z bohaterek, ale nie potrafiłam. Każdy rozdział wydawał mi się jeszcze dłuższy, ale że chciałam skończyć tę powieść i znaleźć w niej coś, czytałam ją uparcie. Nie jest to wymagająca lektura, owszem, ani nie zajmuje dużo czasu. Mi poznanie historii Edyty i Urszuli zajęło jeden wieczór. Ale nie poczułam ani chłodnego bałtyckiego wiatru, ani ciepłego słońca Hiszpanii. Przekonaj mnie że to Ty nie wpasowała się w mój gust i raczej szybko o niej zapomnę.


Podejrzewam, że wielu osobom ta historia może się spodobać, a losy Edyty i Uruszli niesamowicie wciągnąć. Ja do nich nie należę. W moim przypadku ta książka nie wywołała żadnych emocji.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Prószyński i Spółka!

CONVERSATION

9 komentarze:

  1. Mnie irytowało niezdecydowanie Edyty. ;)
    A sama książka przypadła mi do gustu. Magia Hiszpanii nie była tu bez znaczenia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem, czy udało by mi się wciągnąć w fabule czy też niczego bym przy niej nie poczuła. Może sprawdze;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem, czy udało by mi się wciągnąć w fabule czy też niczego bym przy niej nie poczuła. Może sprawdze;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że się rozczarowałaś. Narobiłaś mi teraz ochoty na jakąś dobrą powieść obyczajową :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sięgam po obyczajówki, ale lubię odczuwać treść - tutaj widzę, że raczej mi to nie grozi - więc raczej sobie daruje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro Tobie się nie spodobała, to sądzę, że u mnie byłoby tak samo, zwłaszcza, że już sam opis mnie jakoś szczególnie nie zainteresował. ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi ta powieść przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że książka nie wywołała żadnych emocji, może po prostu nie miałaś nastroju na nią, czasami tak bywa. :)

    OdpowiedzUsuń