PODSUMOWANIE STYCZNIA. A W LUTYM ŻYJ CAŁĄ SOBĄ!


Styczeń minął mi stosunkowo szybko. I niemal zaraz mamy połowę drugiego miesiąca 2017 roku. Ja przeżywam kryzys czytelniczy, ale za to nadrabiam zaległości serialowe i filmowe z zawrotnym tempem (a trochę tego jest, nie oglądałam niemal najważniejszych seriali o których mówią wszyscy). I chociaż luty pod względem przeczytanych książek będzie gorszy to w styczniu udało mi się przeczytać ich aż 9.




Pierwszą skończoną, zaczętą jeszcze przed Nowym Rokiem jest książka N.K Jemsin Piąta Pora Roku i mam nadzieję że dzięki niej uda mi się wrócić do fantastyki, którą kiedyś (gdy byłam w gimnazjum) pochłaniałam w hurtowych ilościach. Udało mi się wrócić do sagi szwedzkiej pisarki, którą porzuciłam dwa lata temu i w minionym miesiącu przeczytałam dwa tomy.
A oto cała lista

N.K Jemesin Piąta pora roku 7,5/10
C. Lackberg Niemiecki bękart 7/10
G. Masterton Aniołowi chaosu 3/10
D. Chamberlain Jak gdybyś tańczyła 8/10
C. Lackberg Syrenka 6/10
C. Ahern Podarunek 8/10
P Roth Amerykańska sielanka 10/10
T. Fisher Margo 8/10
R. Wave W ciemnym mrocznym lesie 8/10

Czy wybrałam najlepsze? Oto moje TOP 3



Amerykańska sielanka  - nie spodziewałam się że ta książka aż tak mnie wciągnie. Historia Szweda poruszyła mnie, nie mogłam się od niej oderwać i jest to jedna z najelpszych książek jakie udało mi się przeczytać.
Jak gdybyś tańczyła - podczas lektury łzy nie raz i nie dwa napływały  mi do oczu. Kocham Caahmberain za jej umiejętność tworzenia takich historii.
Podarunek - ta książka bardzo różni się od innych książek Ahern. Pokazuje co tak naprawdę jest w życiu ważne. I na co należy zwrócić uwagę. 

Każda z tych książek w pewien szczególny sposób mnie dotknęła; sprawiła że spojrzałam na pewne sprawy trochę inaczej i dała mi dużo do myślenia. I chociaż  przeczytałam dwa dobre thrillery w tym miesiącu, to własnie te trzy pozycje darzę dużym sentymentem.


A jak było z filmami?

Dużo oglądałam, już od pierwszego dnia Nowego Roku. I na moim koncie jest 15 pozycji. Czy wybrałam najlepsze? Oczywiście. Moim zdaniem najpiękniejszym filmem obejrzanym w 2017 w styczniu jest Uśmiech Mony Lisy. Trafił na czołówkę moich ulubionych dzieł. Na dużą uwagę zasługuje również Spotlight, który mnie niesamowicie zszokował i Babcia Gandzia, bo kocham francuskie komedie.

Seriale? Tutaj nie mam co narzekać. Nadrobiłam trzy sezony Pretty Little Liars oraz jestem w trakcie oglądania 3 sezonu The 100, który kiedyś bardzo lubiłam i nadal mam do niego sentyment.


Czy mam plany na luty? Nie! Mam zamiar robić to na co mam aktualnie ochotę, bez przyglądania się na wytyczne, plany, misje i cele. Chcę przeżyć luty spokojnie, bo to ostatki taki miesiąc w tym roku.

CONVERSATION

3 komentarze:

  1. 9 książek to całkiem dużo :D u mnie właśnie styczeń był kiepski pod wzgledem czytelniczym bo nieprzerwalnie od 18 stycznia do wczoraj miałam sesję więc... oby luty był znacznie lepszy :)

    oglądam pretty little liars na bieżąco, ale na dobrą sprawę to tak się już w tym pogubiłam że nie ogarniam co się dzieje :D

    OdpowiedzUsuń
  2. 9 książek? Jestem pod dużym wrażeniem. Ja mam nadzieję, że przez nastepne trzy tygodnie uda mi się chociaż dwie przeczytać.
    Pozdrawiam i zapraszam na Fuzję Recenzentów, gdzie pojawiła się nowa recenzja :) http://fuzja-recenzentow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie widzę tego kryzysu czytelniczego. Wynik dobry, filmowy jeszcze lepszy :)

    OdpowiedzUsuń