Who is A?



O Słodkich kłamstewkach na pewno słyszeliście. Jest to jeden z popularniejszych seriali dla młodzieży (i nie tylko bo coraz starsze osoby wciągają się w historię kłamczuch). Jest to jedna z tych produkcji, które idealnie umilają nam codzienność i pozwalają oderwać się, chociaż na chwilę, od codzienności.


źródło

Dlaczego? A wszystko przez tajemnicze A.

Cała historia zaczyna się ostatniego dnia wakacji, kiedy to pięć przyjaciółek spędza wieczór (i nic) w stodole świętując ostatnie chwile wolnego. Niestety, tej nocy jedna z nich, Alison, zaginęła. Minął długi rok od tamtych wydarzeń – Aria wróciła właśnie z Islandii, Hanna schudła i z cichej myszki stała się szkolną gwiazdą, Emily odnosiła sukcesy pływackie, a Spencer w nauce. Drogi przyjaciółek rozeszły się i nie są już sobie tak bliskie, aż do czasu gdy dostają wiadomość od A, a niedługo później zostaje odnalezione ciało Alison.

źródło
Pierwsze dwa sezony połknęłam w cztery dni. Zarywałam noce, a z samego rana włączałam kolejny odcinek. Bo losy kłamczuch intrygują i przyciągają, a jeszcze bardziej zagdaka – kim jest A? I co grozi Arii, Emily, Spencer i Arii? Dziewczyny mają swoje tajemnice które nigdy nie powinny wyjść na jaw. Były znane tylko im, więc tym bardziej są przerażone. Ktoś może w jednej chwili zniszczyć ich życie.

Myślicie że łatwo jest zgadnąć kto ukrywa się za pierwszą literą alfabetu? Wcale nie, chociaż twórcy serialu udzielają wielu wskazówek – także tych długoterminowych, które przydają się dopiero kilkanaście odcinków lub kilka sezonów później. Internet jest pełny teorii fanów, a każda jest poparta bardzo dokładnymi wskazówkami i poszlakami, które na pierwszy rzut oka się niewidoczne. Ale to nie tylko serial o tajemnicach. Dziewczyny mają także zwyczajne, codzienne problemy – zakochują się, kłócą z rodzicami, mają kłopoty w szkole. I w tym upatruje sukcesu serialu. Twórcy wiedzieli jak wkupić się w łaski odbiorców. Wykorzystali bestseller, dodając trochę od siebie i wyszły im Słodkie Kłamstewka.

Jak dla mnie Słodkie kłamstewka to jeden z lepszych seriali młodzieżowych które można oglądać rankami, popołudniami i wieczorami (a także nocami). I chociaż ma swoje słabsze i gorsze strony to twórcy wiedzą jest wynagrodzić to widzom – koniec sezonu zawsze jest nieprawdopodobny i szokujący, ale trzymający się kupy. Jeżeli jeszcze do tej pory nie poznaliście przygód Kłamczuch to zachęcam – przed Wami siedem długich sezonów, a podczas ich oglądania na pewno nie będziecie się nudzić. I może uda Wam się zgadnąć kto jest A.

oficjalny tekst dla portalu popszot.com

CONVERSATION

15 komentarze:

  1. Ja czekam teraz na bieżące odcinki, chyba już siódmego sezonu, ale nie z taką niecierpliwością z jaką czekałam dawniej. :/ Powiem, że kilka pierwszych sezonów jak pisałaś wciąga - ale do pewnego czasu, a przynajmniej ze mną tak było. Bo coraz z dalszym sezonem, to jakby na siłę już ciągnięte było i już mnie tak nie interesował ten serial. Na pewno obejrzę nowe odcinki, ale już nie z taką samą frajdą jak na początku, a szkoda. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądam filmów, nie oglądam seriali, ale PLL to mój narkotyk :) Jestem co prawda do tyłu z ostatnim sezonem, ale dawkuję sobie odcinki po pół czasami, bo żal mi kończyć całą tą grę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu, ja już to oglądam chyba z czystego przyzwyczajenia i sympatii do bohaterek, bo już dawno się w tych wszystkich intrygach pogubiłam :D znacznie bardziej wolę "Plotkarę", ale nie wykluczam, że jak dowiemy się w końcu kim jest A, to pewnie zacznę oglądać od nowa :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego serialu, ale jak tylko będę miała możliwość, to postaram się zobaczyć jakiś odcinek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wrażenie, że przypadkiem oglądnęłam jeden odcinek, ale nie wiem czy nie mylę seriali :(

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja jakoś nie mogę się przekonać do serialu... ale jako, że kobieta zmienną jest, to niewykluczone, że z czasem mi się to zmieni i jednak z ciekawości obejrzę parę odcinków. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. lubię PLL, chociaż zrobiłam sobie od tego serialu przerwę w styczniu, po zakończeniu 5 sezonu, które było tak nieprawdopodobne... pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem czy zabiorę się za serial, bo liczba sezonów mnie przeraża :P Mam tyle różnych produkcji do nadrobienia, że chyba nie będę pakować się w nowy serial. Ale książki zaczęłam czytać, wprawdzie poznałam dopiero pierwszy tom, ale może kiedyś skończę całą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja byłam święcie przekonana, że to jeden z tych seriali dla młodzieży płci żeńskiej lubujących się w różu. Odstraszał mnie straszliwie, dlatego też cieszę się, że trafiłam na Twoją opinię i być może kiedyś sięgnę po sam serial, wiedząc że jest jednak głębszy ;)

    Pozdrawiam
    Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
  10. Serialu nie znam, ale teraz, jak już o nim wiem, będę go miała na uwadze, tylko kiedy ten wolny czas jeszcze znaleźć. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dla mnie PLL było fajne przez pierwsze trzy, cztery sezony, potem niestety straciło na jakości. Pokręcili tak strasznie, że to zaczynało robić się irytujące. Żałuję, że nie zakończyli na tym, kiedy dowiedzieliśmy się, kim naprawdę jest A. Na siłę próbują tworzyć coś jeszcze, co średnio im wychodzi. Ale faktycznie, serial miał swoje dobre momenty, które intrygowały.
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję książki "Kraina miłości i zatracenia",
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie widziałam nigdy tego serialu. Mam w zasadzie tylko kilka, które mogę oglądać - nawet z przymrużeniem oka. Tutaj chyba nie byłabym ani zachęcona, ani ostatecznie zachwycona:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oglądałam chyba sezonu i znudziło mi się polowanie na "A"... i przerwałam oglądanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam już niejednokrotnie o tym serialu, ale do tej pory nie zdecydowałam się go obejrzeć. Może kiedyś i ja dam się wciągnąć w polowanie na A., ale póki co, oglądam inne produkcje. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Próbowałam, naprawdę próbowałam.
    Podchodziłam dwa razy i... zupełnie mnie nie wciągnęło. Historia wydała mi się jakaś taka... w stylu ,,Pamiętników Wampirów" - dla nastolatków, długie i... nijakie.
    O wiele bardziej lubię mroczne klimaty jak te rodem ze ,,Stranger Things", ,,Nie z tego świata", czy nawet ,,Riverdale", które ostatnio mnie pochłonęło.

    OdpowiedzUsuń